Witaj!
Rejestracja

  • 4 głosów - średnia: 3.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
 
[HOI3] Projekt Legion XIII - MP AAR

#31
WalczymyBig Grin

ps. Trzecie podejście do Seelowe było nie koło Edynburga  ale NewcastleSmile
pps. Po wczorajszej mojej obecności, nie widziałem jeszcze sejwa ale aliancka propaganda własnie podniosła niemieckie moraleBig Grin
GG 49408524
Odpowiedz

#32
Wybaczcie offtopic
Ale jaki piękny come back aliantów . Czytając tę relacje myślałem ze nic nie uratuje gbr przed desant em i porazka . Jestem pod wrażeniem i zastanawiam się nad przyczynami porażki osi . Powodzenia !
Odpowiedz

#33
Jest parę spraw które akurat po skumulowaniu dały taki efekt. Szerzej opiszę to w odcinku. Jednak najważniejszym powodem porażki było ruszenie się na północ od Londynu.
To co działo się na ostatniej sesji to już inna bajka.
GG 49408524
Odpowiedz

#34

Gratuluje Aliantom zwycięstwa a wszystkim graczom za mega fajną kampanię Smile
GG 49408524
Odpowiedz

#35
(17.08.2017, 23:49)lysy napisał(a):

Gratuluje Aliantom zwycięstwa a wszystkim graczom za mega fajną kampanię Smile

Jak to koniec ?
Przecież niedawno siły  osi wygrywały
Skąd tsk szybkie zwycięstwo aliantów ?
100 atomowek rzucili ?
Odpowiedz

#36
Niemieckie post scriptum

Trzecie podejście do Seelowe miało być w zupełnie innym miejscu. Pierwsze dwie próby na brzegach kanału La Manche nie wyszły najlepiej, toteż po naradzie z vonRee i arcużużlem postanowiliśmy spróbować bardziej na północy Anglii. Rozpoznanie wykazywało, że Newcastle jest totalnie puste. Cel był kuszący gdyż szybki desant spadochroniarzy gwarantowało, że dywizje pancerne wyładują się w porcie. Sam port też nie byle jaki, bo rozbudowany na Maksa, więc zaopatrzenie miało którędy płynąć. Samo ukształtowanie terenu też korzystne. Na zachodni brzeg Anglii, dwie prowincje. Do Glasgow na północy 3 prowincje. Do tego teren miejski w Newcastle oraz kanadyjskie siły „pilnujące” Szkocji. Jak widać same plusy z jednym minusem. Luftwaffe miała działać na granicy swojego zasięgu z lotnisk w Belgii i Holandii.

[Obrazek: K6eN2cW.jpg]

Niestety plany są dobre tylko na papierze bo nieuwzględnianą zaciętości przeciwnika. Alianci szybko zorientowali się co wylądowało im na północy wyspy i nieopierdzielali się. Z południa nadciągały siły tak szybko, że moje czołgi nie zdążyły dojechać na zachodnie wybrzeże (2 prowincje to tyle co nic w Europie Zachodniej).  Do tego mogłem zapomnieć o zdobyciu Glasgow, gdyż pierwsi byli tam Amerykanie przerzuceni transportem morskim z południa. Jakby tego było mało inne elementy niemieckiej armii także zaczęły się sypać. Luftwaffe podzieliłem na dwa ugrupowania. Jedno pilnowało nieba na flotą stojącą u wybrzeży Newcastle. Druga część pilnowała samego miasta aby RAF i spółka nie zniszczyli niczego. Nad flotą nic nie działo się ale nad miastem było piekielnie gorąco. Z początku moje myśliwce robiły to co zawsze. Nawet z przeważającymi liczebnie skrzydłami pokładowymi USA wygrały bitwę. Jednak Kuciek tym jednym nalotem sił z lotniskowców wcale nie miał zamiaru pokonać mnie w powietrzu. Najzwyczajniej w świecie rozwalił mi dokumentnie mój port. Od tego momentu zaopatrzenie drogą morską dla 6 korpusów wynosiło praktycznie zero. Do tego doszło zniszczenie dróg przez V1 więc jedyną nadzieją na utrzymanie przyczółka było zaopatrywanie z powietrza. Moje siły świetnie radziły sobie w obronie do póki baki były pełne paliwa. Jednak w tym momencie moja decyzja o podziale sił Luftwaffe zemściła się okrutnie. RAF i spółka atakowali tylko Newcastle aż w końcu zdobyli przewagę w powietrzu. W takich warunkach samoloty transportowe szybko dostały łomot i los desantu został przypieczętowany.

[Obrazek: DoBcJac.jpg]

W Newcastle III Rzesza zaangażowała 3 pełne korpusy średnich czołgów, jeden niedorobiony korpus średnich czołgów w składzie 5 dywizji po 2 czołgi średnie oraz mój nowy nabytek. Korpus ciężkich czołgów na wypasie z brygadą superciężkich czołgów w każdej dywizji. Pieruństwo w produkcji było nie tanie ale dopóki miało zaopatrzenie (szok ile to wpierdala) stało sobie i trzymało Newcastle. Gdy dopływ powietrznego zaopatrzenia ustał, kara -50% za brak zaopatrzenia plus kara za atak z wielu stron dopełnił los sił w Newcastle. (Spadochroniarze i piechota to już tylko dodatek). Dla niewtajemniczonych dodam, że Alianci celowo nie zajęli prowincji na północ od Newcastle, gdyż po przegranej walce, moje dywizje nie kierowały się na okręty transportowe tylko do tej właśnie prowincji.

[Obrazek: Vecffsl.jpg]

Porażka pod Newcastle była bolesna dla III Rzeszy ale do końca wojny było jeszcze daleko. Flota Osi nietknięta, Luftwaffe poobijana ale ilościowo dalej potęga. Siły lądowe choć uszczuplone dalej stanowiły realne zagrożenie. Co wydarzyło się podczas mojej nieobecności opisał Frodo. W każdym razie między lipcem a listopadem 46 bogowie wojny byli po stronie Aliantów.

Gdy powróciłem w listopadzie 46 sytuacja dla III Rzeszy i Państwa Papieskiego była do dupy. Amerykanie beztrosko zasuwali sobie na południe Francji a Brytyjczycy na wschód w stronę naszej linii obrony w Belgii. Jedyne posiłki jakie III Rzesza mogła w tym momencie wystawić było to 10 dywizji piechoty z czołgami superciężkimi w składzie oraz 13 dywizji piechoty wyciągnięte z Egiptu. Reszta sensownych sił była albo za daleko (Syberia) albo pilnowała strategicznych miejsc (Kopenhaga, Gibraltar). Linię Maginota obsadzali głównie Włosi. Na południu w Nicei znajdowali się Niemcy (3 dywizje lekkich czołgów i dywizje z Egiptu. Na północy Włosi siedzieli głównie na linii fortów. W Belgii dywizje były już wymieszane a rejon Antwerpia-Rotterdam-Amsterdam obsadzały niemieckie siły. Nowe dywizje z czołgami superciężkimi zajmowały teren wokół Antwerpii. Jedyny obwód na tym odcinku stanowiły dwa korpusy pancerne, jeden niemiecki i jeden włoski.  

Pierwsi zaatakowali Amerykanie nasze pozycje w Brukseli. Atak wyprowadzili z trzech stron i pomimo ofiarności niemiecko-włoskich sił zdobyli stolicę Belgii. W między czasie Luftwaffe rozpieprzała drogi na zapleczu sił alianckich na wszelkie możliwe sposoby. V1, V2, bombowce taktyczne, bombowce strategiczne. Porty na francuskim wybrzeżu niszczyły moje bombowce morskie. Choć teren wyglądał gorzej niż syberyjskie zadupia, to aliancki atak trwał. USA po Brukseli zaatakowało Namur. Starcie wygrali ale stanęli z powodu braku zaopatrzenia. Niby nasz sukces ale na północ od Antwerpii Brytyjczycy mimo gównianego zaopatrzenia przebili koło Dordrechtu. Potem poszerzyli wyłom w Roosendaal i zaczęło być naprawdę groźnie. Na północ od Brytyjskiego wyłomu miałem tylko dywizje piechoty. Do obrony portów holenderskich jako tako nadawały się ale nawet nie próbowałem atakować nimi czołgów Londynu. Wraz z Papą robiliśmy ile się dało ale w Eindhoven znowu Gandalf był górą. W między czasie to co nie walczyło u Aliantów na froncie było wycofywane na tyły. Nie byliśmy w stanie zaatakować bardziej na południe, więc USA zabezpieczyło front pojedynczymi dywizjami i część wolnych korpusów pchnęło na południe Francji a część już desantowała się w północnej Hiszpanii. Koło Londynu Abwehra donosiła, że zgrupowane jest z 4 korpusy brytyjskie więc kwestią czasu było, gdzie te siły wylądują. Na odpowiedź nie czekaliśmy długo, gdyż Londyn zaatakował Den Helder na północ od Amsterdamu. Utrata dwóch dużych holenderskich portów dałaby kopa ofensywie Aliantów, natomiast my nie mieliśmy już obwodów na tym odcinku frontu, żeby takim ruchom zapobiec.

[Obrazek: BWpjVY4.jpg]

Południowy odcinek frontu w listopadzie 46 roku wyglądał jeszcze gorzej niż nasze północne zgrupowanie. Trzy północne prowincje obsadzała, jak to mówi arcyżużel jego bieda piechota. Może nie byli to herosi ale forty 5lvl gwarantowały solidne oparcie pod warunkiem, że bronimy się korpusami a nie dywizjami. W Nicei najpierw rozlokowałem swoje 3 dywizje lekkich czołgów a potem dopłynęło 5 dywizji niemieckiej piechoty i 3 dywizje włoskiej piechoty z Egiptu. Kolejne 5 dywizji wyparowało po skutecznym nalocie lotnictwa pokładowego USA na moje statki transportowe.  Tak więc mieliśmy w Nicei 11 dywizji plus kilka włoskich bardziej na północ. USA zaatakowało nasz front na północ od Nicei. Włosi dzielnie walczyli ale atakowani z trzech stron w końcu uznali wyższość przeciwnika. Tym sposobem Kuciek wybił dziurę w naszych fortach i sukcesywnie zaczął przemieszczać kolejne swoje dywizje na wschód. Także tym razem Luftwaffe nie patyczkowała się z drogami wroga. Tutaj istniała realna szansa na odcięcie atakujących, gdyż przełamanie dokonało się w jednym miejscu, natomiast reszta naszych sił dalej trzymała swoje pozycje. USA wiedziało o tym i rozpoczęło koncentryczny atak na moje pozycje w Nicei. Włosi na północy zostali otoczeni gdyż zapewniłem arcego, że będziemy zaopatrywać te dywizje z powietrza. Plan z grubsza wyglądał dobrze ale najpierw trzeba było utrzymać się w Nicei. Tutaj nastąpił cud, gdyż problemy logistyczne z jakimi borykali się Amerykanie plus wsparcie reszty Sztukasów pozwolił utrzymać się w tym francuskim porcie. Cena jednak była wysoka, gdyż w trakcie walk anihilowały się dywizje lekkich czołgów a bez nic jakiekolwiek szanse na załatanie wyrwy i okrążenie dywizji USA spadały do zera. Sytuacja wokół linii frontów nie była wielce dramatyczna, gdyż moje niszczenie zaopatrzenia Amerykanów przynosiło rezultat. Siły stojące naprzeciw naszych fortów głownie stały. Problemem były te dywizje amerykańskie, które weszły w głąb Włoch. Zdobywały bez problemu kolejne puste prowincje jadąc na zaopatrzeniu lokalnym w zdobywanych prowincjach. My nie mieliśmy już czym zatrzymać tego pochodu na południe. Chwilę później USA doświadczyło drugiego cudu o czy poinformował nas już po sesji Kuciek. W wyniku zdobywania terenu w samej Francji, zmieniła się lokalizacja głównego magazynu z którego zaopatrywane były alianckie dywizje. Nagle zamiast ciągnąć zaopatrzenie z Brestu, dywizje Kućka dostawały go z Marsylii. Przy rozwalonych drogach we Francji była to kolosalna różnica. Dzięki temu amerykańskie dywizje mogły zabrać się za okrążonych Włochów koło Szwajcarii i na efekty nie trzeba było długo czekać. Front we Włoszech został starty w puch.

[Obrazek: DSV9fyi.jpg]

Nie trzeba być orłem, żeby po zsumowaniu sytuacji na północy i południu Linii Maginota oraz obserwacji ruchów amerykańskich w Hiszpanii (Kuciek dolazł już w okolice Madrytu) i koncentracji angielskiej koło Londynu dojść do wniosku, że ostateczny cios to tylko kwestia nieodległego czasu. Na tym zakończyliśmy oficjalne zmagania w kampanii Projekt Legion XIII, gdzie bezdyskusyjnie wygrali Alianci.

Już na spokojnie dokonaliśmy małej pokampanijnej symulacji pewnego dość istotnego wydarzenia. Chodziło o rozstrzygnięcie kwestii, czy po odwzorowaniu w przybliżeniu sytuacji w czasie niemieckiego desantu koło Plymouth, bitwa morska mogłaby wyglądać inaczej. W pierwszym wariancie tak jak w kampanii zaatakowali Alianci z tą różnicą, że na plac boju pierwsza wpłynęła US Navy a potem Royal Navy. Wynik bitwy był powalający. Przy zaangażowaniu całego lotnictwa obu stron na dnie wylądowało 60CV USA i większość pancerników alianckich. Oczywiście w towarzystwie okrętów osłony. Generalnie flota Aliantów przestała istnieć. Oś za ten sukces zapłaciła utratą około 20 SHBB (plus adekwatna osłona) co przy osiągniętym sukcesie było niczym.

W drugim przypadku odtwarzanej bitwy to flota Osi była atakującą stroną. Tym razem to Alianci mogli cieszyć się zwycięstwem. Ciekawostką jest fakt, że sukces Alianci w takim przypadku okupili stratą jakiś 40% floty, ale flota III Rzeszy i Włoch nie zniknęła całkowicie. Ostało się około 1/3 sił, mocno doświadczonych bitwą.

Te dwie próby dowiodły, że atakująca flota ma przekichane i to broniący ma większe szanse na wygraną. Przekładając to na kampanię, gdyby Gandalf nie parł jako pierwszy do bitwy swoją Royal Navy tylko przodem puścił lotniskowce Kućka, to bitwa koło Plymouth zakończyłaby się nie jak było w kampanii anihilacją Royal Navy, tylko totalną destrukcją floty Aliantów. Można rzecz, że Alianci tracąc okręty brytyjskie w tej bitwie uratowali Albion w trakcie Seelowe. Swoją drogą moim celem podczas całego Seelowe nie było opanowanie Wysp Brytyjskich. To było nierealne zważywszy po ile dywizji alianckich pilnowało plaż. Celem Osi w Seelowe było doprowadzenie do bitwy morskiej. Oczywiście zwycięskiej. Aby skusić Kućka i Gandalfa do morskiego zwarcia musiała być odpowiednia przynęta. Armia Pancerna brzmi świetnie. Koło Plymouth prawie się udało, ale nie było szansy żeby pancerniki Osi dogoniły wycofujące się lotniskowce USA. Te parę węzłów robi kolosalną różnicę. Jeśli koś jest ciekawy co chciałem zrobić po uzyskaniu dominacji morskiej to jest w błędzie, że ponowiłbym próbę zdobycia Londynu. Posiadając całkowitą kontrolę na morzu żadna dywizja z Wysp Brytyjskich nie stanowiła dla nas zagrożenia. Alianci nie byliby w stanie nigdzie się nimi ruszyć. Po kampanii Kuciek przyznał to co podejrzewałem. Ameryka była pusta. Ale cóż, skończyło się inaczej.

[Obrazek: QEPdbsX.jpg]

Z ciekawostek które mogą wydarzyć się, tylko podczas późnych lat wojny, były wzajemne wymiany nuklearnych ciosów. Wielka Brytania jako pierwsza użyła tego wynalazku. Za cel obrała Leningrad myśląc, że tam znajduje się nowo zbudowana flota Osi. Takiego jęku zawodu jaki wydał z siebie Gandalf dawno nie słyszałem w legionie Smile) Druga z bombek brytyjskich poszła w Monachium. Celem miała być najlepsza przemysłowa prowincja III Rzeszy czyli Dortmund ale także tym razem Gandalf źle przycelował. Udał się za to trzeci nuklearny atak. Alianci z baz w Polsce zdobytych przez partyzantów zaatakowali Istambuł. Na dno poszła spora ilość niszczycieli Osi a pancerniki były w opłakanym stanie. Generalnie flota Niemiec i Włoch nie miała już szansy odzyskać swej świetności nawet gdybyśmy grali do końca scenariusza. Został ledwo rok a priorytet miały wojska lądowe. W tym momencie totalnie olałem zajmowanie się flotą, nawet nie przydzielając osłony myśliwskiej nad Tarentem. Ten fakt wykorzystała Wielka Brytania i bombka numer cztery dokończyła dzieła z niemiecką flotą (Włosi znajdowali się na morzu). III Rzesza swoich bombek także użyła 4 razy. Pierwsza spadła na atakujących Amerykanów koło Newcastle. Wybrałem największe zgrupowanie mając nadzieję, że w ten sposób odetnę zaopatrzenie i aliancki atak siądzie. Nic z tego. Jedną prowincję „wyłączyłem” ale z reszty kierunków dalej trwał atak. W ataku nuklearnym ani jedna dywizja nie zniknęła. Drugi nuke posłałem na Dover aby Aliantom definitywnie wyłączyć tam radar oraz lotnisko. Trzecia znalazła się w Paryżu, aby wyeliminować lotnisko oraz pozbawić organizacji stacjonujące tam samoloty alianckie a przede wszystkim opóźnić wykorzystanie rakiet V. Czwarta bombka była już czystym fajerwerkiem na koniec kampanii, gdyż regulamin generalnie zabrania atakowania stolicy. Chciałem pokazać czytelnikom AARa, że będąc zaatakowanym traci się ileś punktów jedności narodowej. Jednak gdy sami zaatakujemy wroga to my zyskujemy ileś punktów jedności narodowej. III Rzeszy po ostatnim ataku, mimo doznanych wcześniej 3 ataków brytyjskich, jej jedność narodowa skoczyła do 87%, gdy przez większość wojny oscylowała wokół 80.

[Obrazek: fUv1gC0.jpg]

Na koniec element który twórcy gry nigdy nie zdążyli chyba rozwinąć a który mógłby mieć potencjał w tej grze. Tworzenie partyzantki jest iście mozolnym zadaniem przy całkiem realnych potrzebach PP. Wyprodukowanie jednej brygady partyzantów kosztuje ponad 4 PP i zajmuje około 180 dni. Ja dzięki czterem zbudowanym brygadom w 1942, po 4 latach doglądania samorozwoju już w terenie, uzyskałem taki efekt. W Japonii na początku znalazły się 3 brygady a czwarta w Korei. Na tym etapie gry mimo, że USA posiadało dywizje górskie w Korei, nie było w stanie całkowicie zniszczyć podziemia. Nie doszły skoordynowany bunt miał być ukoronowaniem zwycięskiej kampanii Osi.

[Obrazek: wfjPRBu.jpg]

Dzięki wielkie wszystkim legionistom za najdłuższą legionową kampanią, bo nigdy nie dotarliśmy do 1947 roku. (Czasowo czyli 13 miesięcy graliśmy tylko Legiona 9). Dzięki również czytelnikom, bo chyba nie pisałbym tych aarów, gdyby ktoś tego nie czytał. Może dzięki nim kolejny chętny dołączy do naszego grona, bo Projekt Legion XIV startuje tuż tuż Big Grin
GG 49408524
Odpowiedz

#37
Jeżeli chodzi o nuki Wielkiej Brytanii to pierwszy spadł na Monachium głównie w celach propagandowych - jako zwycięstwo w wyścigu technologicznym. Pamiętałem z testów w legionie 9, że najwięcej jedności zabierały ataki na Dortmund i Monachium, ale nie pamiętałem na który z nich więcej. W tamtym czasie nie było możliwości trafienia we flotę Osi, bo wszystko stało na morzu i wiedziałem, że w 3 miesiące będę miał kolejną bombę.

[Obrazek: zzTeF1X.jpg]

Druga bomba, która poszła w Leningrad to był kompletny fail. Miał być Królewiec, gdzie stała Regia Marina. Czynnikiem, który mi utrudniał był fakt, że moi szpiedzy nie widzieli dokładnie ilości stacjonującej floty, tylko że coś stoi w obu portach. Musiałem dostawać informację od USA, które miało wszystko jak na tacy wraz z dokładnym stanem liczbowym. W każdym razie Kuciek wyraźnie mówił Konigsberg i tylko przez kompletne zaćmienie umysłu zrzuciłem na Leningrad. W tamtym czasie nad Bałtykiem latało dużo Messerschmittów, więc nie wiem czy atak na Konigsberg by się udał. W Leningradzie zniszczyłem chyba jakieś niedobitki floty i mocno uszkodziłem stacjonującą tam milicję. Przez to Oś zrzucając potem bombę pod Newcastle miała przeświadczenie, że zabierze naszemu zgrupowaniu czołgów organizację i dużą część składu osobowego.

Trzecia bomba jaką zrzuciłem poszła na Bordeaux, kiedy dowodził już vonRee i flota Osi razem z transportowcami wracała spod Newcastle. Znowu musiałem polegać na wywiadzie USA, na którym grali wtedy Kuciek i Frodo. Frodo chciał zrzucić bombę, a Kuciek wolał poczekać. Podjąłem ryzyko, okazało się że flota wypłynęła z portu godzinę przed detonacją i znowu trafiłem tylko jakieś TP.

Dopiero czwarta próba zakończyła się spektakularnym sukcesem, kiedy to z lotniska w Toruniu udało się dosięgnąć całe Kriegsmarine stojące w Istambule i zatopiłem około 100 statków i poważnie uszkodziłem całą resztę. Ten atak nuklearny nastąpił praktycznie w tym samym momencie co początek desantu na Francję praktycznie uniemożliwając osłabionej wcześniej w bitwach pod Hiszpanią flocie Osi jakąkolwiek interwencję. Po tej bombie żałowałem, że nie mam jeszcze jednej, którą zmarnowałem w Bordeaux, bo vonRee uciekł do Taranto, gdzie stał razem z flotą włoską i wystawił się ładnie na kolejny cios.

[Obrazek: Jp1xDu4.jpg]

[Obrazek: 7a4Pbph.jpg]

Piąta bomba na Taranto została zrzucona, kiedy już przebijaliśmy się w Alpach i w Belgii, więc kompletnie nic nie zmieniała, ale i tak zniszczyła pozostałą część niemieckiej floty. Ten atak początkowo chciałem przeprowadzić z Marsylii, ale nie mogłem przez brak zaopatrzenia (magazyn chyba wtedy jeszcze nie był w Marsylii). W końcu po raz kolejny skorzystałem z pomocy partyzantów tym razem w Rumunii, gdzie z lotniska Constanta udało mi się dokonać bombardowania.

[Obrazek: K6psJxI.jpg]

Desant we Francji:
[Obrazek: XjImzDs.png]

[Obrazek: U4txraJ.png]

[Obrazek: wUGBWsy.png]

[Obrazek: yH3Yzb1.png]

[Obrazek: FFlFSc8.png]

[Obrazek: 3JZiz7C.png]

[Obrazek: 9RGNNlu.png]
Walczę jak lew, padam jak mucha.
Odpowiedz



Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [HOI3] Projekt Legion XV i 3/4 - AAR MP lysy 46 4.075 Wczoraj, 13:55
Ostatni post: lysy
  [HOI3] Projekt Legion XV - AAR MP lysy 34 5.660 20.06.2019, 19:31
Ostatni post: GAndaLF
Lightbulb [HOI3] Zitadelle- czyli nie taki diabeł straszny lysy 22 2.964 28.11.2018, 18:22
Ostatni post: lysy
  [Hoi3] Projekt legion XV i pół-działa Verdun! arcyżużel 1 506 26.09.2018, 20:18
Ostatni post: lysy
  [HOI3] Projekt Legion XIV - AAR MP lysy 59 9.654 19.02.2018, 22:55
Ostatni post: lysy
Video [HOI3] [Stream] Rzesza podbija świat. Podejście nr 2. rutherfrodo 12 2.872 19.03.2017, 15:27
Ostatni post: arcyżużel
Video [HOI3] [Stream] Black Ice mini MP. Czyli nasza pierwsza Fail Kampania rutherfrodo 0 739 12.03.2017, 12:59
Ostatni post: rutherfrodo
  [HOI3] Projekt Legion XII ( WWI ) - MP AAR rutherfrodo 2 1.510 22.02.2017, 21:05
Ostatni post: rutherfrodo
  [HOI3] Projekt Legion IX (custom) - MP AAR lysy 13 3.869 15.02.2016, 17:42
Ostatni post: arcyżużel
  [HOI3] Projekt Legion X restitutores eufi arcyżużel 1 1.273 03.10.2015, 12:51
Ostatni post: lysy

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Wygenerowano w ciągu 32 ms (54.36% PHP / 45.64% MySQL)
Liczba zapytań SQL: 28 / Obciążenie serwera: 0.08 / Zużycie pamięci: 2 MB
[Szczegóły]