Witaj!
Rejestracja

  • 4 głosów - średnia: 3.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
 
[HOI3] Projekt Legion XIV - AAR MP

#51
Omówienie strategii Niemiec

Wyklikane przeze mnie techy z customa to:
Brygady zmechanizowane
Doktryna do 5 brygad w dywizji
Heavy tank armor 43, cała reszta techów HARM nieruszana
Anti tank piercing atak 46
Inżynierowie – atak fortów 48
Radary
Bombowiec strategiczny i samolot transportowy
podstawowe techy do stawiania i kasowania budynków
Techy pośrednie wymagane do powyższych

Doktryny Spearhead nie wynalazłem od razu. Zrobiłem tylko Mobile Warfare 38 do połowy i planowałem nadgonić techa do 39 roku. Pozostałe techy takie jak spady, reszta techów harm, artyleria, doktryny, przemysł musiałem także nadrobić do 39 roku.

Podstawowa armia była bardzo mizerna – 180 brygad. Szczególnie, że Francja może wystawić 500. W większości zostawiłem startowe wojsko ze względu na nabite doświadczenie. Do wojny dorobiłem jeszcze 100 brygad, głównie zajmowałem się modernizacją i dodawaniem brygad wsparcia. Nie powstały żadne nowe dywizje. Żeby zrobić to co miałem i tak musiałem mocno przyciąć na radarach, lotniskach i portach, które taniej można było rozbudować w trakcie gry. A i tak nie zdążyłem zmodernizować i wyposażyć wszystkich posiadanych dywizji. Na początek wojny w pełni gotowe były tylko 4 korpusy HARM. Lekkie czołgi i piechota były modernizowane już w trakcie wojny, a dodawanie brygad wsparcia do piechoty skończyłem dopiero w grudniu. Miałem na początku wojny również 6 statków transportowych, 5 samolotów transportowych i 4 bombowce strategiczne.

[Obrazek: pmkdtdK.png]
Armia niemiecka 1 stycznia 1936 - od razu po customie


[Obrazek: EFf2tdY.png]
Armia niemiecka 3 sierpnia 1939 - na początku wojny

[Obrazek: pmkdtdK.png]
Luftwaffe 3 sierpnia 1939 - na początku wojny

Tak naprawdę podczas wyklikiwania customa mogłem tylko modlić się, żeby żaden z aliantów nie zrobił techa do przeciwpancernych. Tak też się stało i moje czołgi były praktycznie niezniszczalne. Dzięki posiadaniu 12 armora moje HARM zawsze miały bonus Armor Advantage powodujący dwukrotnie szybszą utratę orga u przeciwnika. To była jedyna przyczyna dlaczego mogłem pokonać Francję mając dwukrotnie mniejszą armię. Gdybym nie miał tego bonusa pewnie przez kilka miesięcy wojny waliłbym głową w mur, a potem poddał kampanię.

Poza ciężkimi czołgami tym co zapewniło nam zwycięstwo było świetne przygotowanie wszystkich państw. Włochy miały łodzie podwodne z torpedami akustycznymi, a do tego dobre bombowce taktyczne i morskie. Szwecja zaczynała z techami myśliwców z 43 roku, mogła też robić CASy i CAGi które kupowaliśmy na licencjach. Do tego miała odrzucane zbiorniki zwiększające zasięg.
Węgry zrobiły piechotę z 42 roku, a Japonia poszła mocno w lotniskowce i CAGi. Dzięki takiej specjalizacji wszystkie kraje mogły na licencjach kupować brakujące wojsko na doskonałych techach. Włosi kupowali piechotę od Węgier, wszyscy brali inżynierów i przeciwpancerne z Niemiec, ze Szwecji CAGi brała Japonia, a CASy Niemcy. W ramach przygotowań do kampanii wyklikałem customa co najmniej raz dla każdego państwa poza Brazylią. Dzięki temu wybierając strategię wiedziałem, na co się szykować.

Nawet dyplomacja odegrała swoją rolę. Udało się znaleźć sposób, żeby tak balansować neutralnością i wpływem dyplomatycznym, żeby Szwecja do Osi weszła już w sierpniu 39. Poza tym Włochy opóźniały swoje wejście do wojny tak, aby nie przegrać z Francją i żeby przy wejściu wykorzystać efekt zaskoczenia. Podobną akcję chcieliśmy zrobić z Japonią na Pacyfiku, ale akcja z Kubą i szybsze wejście USA pokrzyżowały nam plany.

W tej kampanii mocno ujawniła się wielka wada customa – że wszystko może się rozstrzygnąć już na pierwszej sesji jeszcze długo przed wybuchem wojny. Błędów w techach i postawionych jednostkach nie da się już potem nadrobić. Dalej uważam, że mod faworyzuje Aliantów. Wystarczyłby tech do przeciwpancernych zrobiony do przodu i Francja spokojnie się broni, a całe nasze przygotowania nic nie dadzą.
Walczę jak lew, padam jak mucha.
Odpowiedz

#52
To dość niesprawiedliwa ocena sytuacji.

- owszem, Francja może wystawić 500 brygad, ale ja pojechałem po bandzie przez swoją wrodzoną arogancję - mnie nie zadowalało "obronić się". Ja chciałem Was rozjechać, przez co miałem mały zapas manpowera i ofensywny charakter armii. Przy bardziej zrównoważonym podejściu 500 brygad na Francji nie wchodzi w grę. Owszem, nadal będzie to więcej niż GER, ale w customie FRA ma ok. 10 000 punktów mniej w techach do wyklikania. To lekko licząc 2 poziomy czołgów przy pozostałych techach równych.
-Alianci zyskują na cenach jednostek dzięki custom (ale już bez custom byliby ujebani przy takich cenach), ale tracą dominację na morzu przez stacking penalty.
- mod jeśli już, to faworyzuje w samych założeniach Oś, bo i o to nam chodziło, gdy go wymyślaliśmy - dodaje de facto sztuczny kraj, wielką Szwecję, która zupełnie zmienia układ sił. Raz, że Oś dostaje z automatu kontrolę nad Kopenhagą i spokój na północy + daje efekty strategiczne, dwa dostaje ekstra quasi-majora, który nastawiony na jedną rzecz (lotnictwo/flota) zapewnia absolutną dominację w tej dziedzinie. To, że Szwecja nie robi nic innego niż samoloty, w żaden sposób nie osłabia Osi, bo w vanilli Oś tego kraju u siebie nie ma, a nic co dodane do Szwecji nie zostało zabrane innym krajom Osi - to jest czysta wartość dodana.

Więc proszę, mi tu nie siać propagandy i nie wiktymizować się. Błyskotliwego zwycięstwa już gratulowałem, więc chyba nie ma powodów, aby czuć się niedocenianym i tak wyolbrzymiać. ;P
Odpowiedz

#53
Szwecja jest już od kilku kampanii, więc tego nie brałem pod uwagę. Chodziło mi o sam wpływ podrożonych jednostek. Ostatnie zmiany w modzie miały chyba faworyzować SOV, bo jeszcze w żadnej kampanii nie udało się go obronić.

A co do AT jestem pewny w 100%, bo przed kampanią robiłem testy. Odpalałem 2 gry na scenie 39, wyklikiwałem wszystkie techy, które powinniśmy mieć do wojny i robiłem testowe bitwy w różnych kombinacjach. Faktycznie nie wziąłem pod uwagę małego manpowera i w tym by była jedyna nadzieja na pokonanie Francji. Na AT skorzystałoby też mocno SOV, które wtedy zatrzymałoby moje HARM, ale dalej miałoby problem z piechotą. Barbarossa już by mocno zależała od tego co się wydarzyło wcześniej.

Oś na pewno musi ciąć wszystkie zakręty, żeby nawiązać walkę na początku, potem już jakoś idzie. Zobaczymy jak będzie wyglądać kolejna kampania na tym modzie, bo Alianci mają na pewno duże pole do poprawy nawet bez żadnych zmian w balansie.
Walczę jak lew, padam jak mucha.
Odpowiedz

#54
Nikomu nie przyświecał cel poprawy sytuacji SOV, bo ona i tak nie jest zła, o ile tylko nie padnie UK. Wyższe koszty jednostek, to akurat nie mój pomysł i od początku się buntowałem na to (i na morski stacking penalty). Argumentem za wyższym kosztem było to, że rzekomo wszystkiego jest za dużo, wszystko jest tanie i straty "nie bolą".
Stąd zresztą moje szaleństwo na FRA, bo wyczułem, że może dojść do absurdu, gdzie FRA rozjedzie GER i chciałem to wszystkim udowodnić, aby z tego chorego pomysłu zrezygnowali. ;P Stąd skrajnie ofensywna armia (marines (!)), 500 brygad, minimalny zapas manpowera. Serio wierzyłem, że na święta mogę zdobywać Reichstag. ;D

A że Alianci mają ogromne pole do poprawy, to oczywistość. Chociażby ja na Francji z wpływu na grę 0, mogę dać jakąś wartość dodaną dla Aliantów.
O braku szkodnika na UK nawet nie wspominam. ;D

Tylko pamiętajmy, że ta kampania i tak wyszła jako anomalia w drugą stronę - w półtorej roku Oś zaorała świat.
Odpowiedz

#55
Te 120% oficerów to była zmiana pod zsrr jeśli dobrze pamiętam. Szwecja bez trudu dala by radę oficerów na bazowe 140 % utrzymać. Moim zdaniem pozostawienie normalnych cen przemysłu też zepsuło kampanię bo usa, zsrr i gbr robiły ostro przemysł i brakowało surowców, ciężkie fabryki to luksus dla zsrr i usa (moim zdaniem zbędny). W pewnym momencie usa miało tyle ic co cała oś. W osi robiliśmy tylko jednostki. Niemniej jednak wygraliśmy w customie. Inna sprawa, że fra szykowała się na szybką wojnę a pozostali alianci na długotrwałą. Inna sprawa, ze jakby arcy dał 100% w armie ladowa i troche eskorty morskiej to niemcy by padły faktycznie.
Arcy to cenny element folkloru "sól ludu EUFI"
Odpowiedz

#56
Surowców brakowało, ale nie na ZSRR czy USA.
Co do przejscia samej kampanii Helvi. To był efekt domina o czym nie raz wspominaliśmy. Fra padło? -> Trudno damy jakoś rado -> Żwirek zlamił na UK ( egipt, skała, potem kapitulacja ) -> USA zostaje z odsłoniętym Atlantykiem który miał być pilnowany przez UK, japończyk na pacyfiku naciska. USA pada zajechane masą z obu stron. No serio, w 41 to mój przemysł dopiero wchodził na obroty. Rok, i zalewałbym was jednostkami. Nie miałem czym bronić wschodniego wybrzeża. -> Padło USA to Soviet ma na siebie CAŁĄ armię osi. Pada, pod przewagą ilościową.

Teraz gdyby oś musiała trzymać wojsko we FRA/SPA/SWE by uważac na UK, siły które by było rzucone na Sovieta byłyby o wiele mniejsze. Dopiero chwilę przed upadkiem UK zaczęło tam latać moje wojskowe wsparcie.

Powtarzając raz jeszcze, po upadku UK posypało sie wszystko jak domino
Odpowiedz

#57
Swe to wartość dodana której nie było. Ok

Alianci maja Fra której tez nigdy nie bylo.

A Fra jest chyba wiecej warta niż Swe.
Wiadomo ze tak i tak powinna upaść, ale wyklikane techy w customie już zostaną w sojuszu
Odpowiedz

#58
Odpowiem jak prawdziwy Lacedemończyk #wina alta, dziękuje za uwagę, ogólem, całe te
jak komuś mało pod spodem napisze więcej
Odpowiedz

#59
Należy się naszym drogim czytelnikom krótkie wyjaśnienie dlaczego USA padło tak szybko.
Kwestia decydującą był oczywiście, a jakże mogło być inaczej błędy w castomie i błędne założenia co do obrony fra i uk. dość powiedzieć ze już w 36 altenativ stwierdził ze zapnie Niemcy z palcem w dupie ( fra ponosi główna winę za ten stan rzeczy, bowiem dysponując minimalną ilością mp idzie w masę tanków plus skromne wsparcie piechoty, i ambitnie chce znaleźć się na święta w Berlinie, niestety czołgi francuskie nie dają rady przebijać ciężkich masakratorów niemieckich, dochodząc do takiego kuriozum ze niemieckie tanki mają po wielu starciach po 95% siły, chcąc nie chcąc, fra zmuszona jest zaryzykować, rozszerza front, wychodząc na tym jeszcze gorzej, bo i te skromne rezerwy mp, pala się w ilości ponad 100 miesięczne, a celu tj okrążenia choćby części wojsk przeciwnika nie osiąga( ger traci ponoć dwie dywizje pancerne przez missclik, co spotkało się w kraju z ogromną żałością, do tego stopnia ze wódz Gandalf narzucił swemu ludowi przez 4 miesiące żałobny post o chlebie i wodzie, a znaczna cześć jego generałów zostaje zdymisjonowana)
Uk również popełniło znaczne błędy w castomie (zbyt potężna flota bb bez należytej osłony powietrznej, mała ilosc CV, pójście w cl miast, tańszych i skuteczniejszych dd przy takiej, a nie innej kompozycji wrażej floty, i sama zbyt mała ilość postawionych okrętów osłony w fazie castom, przez co pracital był mały i okręty robiły się długo i drogo, zbyt długo i długo. Starczy powiedzieć ze przez cały czas pokoju, gorss, a momentami zdecydowana większość produkcji zajmowały mi clki. 
Ofensywne nastawnie wyspy, bez ufortyfikowania jej, tanimi na modzie fortami nadbrzeżnymi, no i jak wspominałem zbyt mała ilość samolotów, które jak na standardy moda były tanie i mogłem ich wiele naklepać ze jeden shbb mniej, co wydawaje mi się rzeczą decydująca o takim, a nie innym losie wyspy. No można dodać ze przez to ze nie wyklinałem armat model 46 lub i 48, moje wojsko było właściwie bezwartościowe z walce z niemieckimi ciężkimi tankami, i to niezależenie czy chodzi o zwykła bieda piechtę, czy tanki. Bowiem jeśli ja mam niższy wskaźnik pircing, niż armor tanków wroga, traciłem dwa razy szybciej zorganizowanie jednostek i zadawałem mu znacznie mniejsze straty( dlatego armaty ppancerne, byłyby tez rzeczą ratującą alta, który dysponując nimi, może i by nie wygrał, choć kto wie, ale na pewno przytrzymał wroga dłużej i zadałby mu większe straty i oczywiście miałby większe szanse na okrążenie zdezorganizowanego i mniej licznego wroga, a jak pewnie pisali tutaj moi szlachetni przedmówcy, czas jest rzeczą decydującą jeśli chodzi o sukces osi) liczyło jednak ze dzięki przytrzymaniu ger we Francji, zdoła choć trochę je naprawić. np w dognaniu techa szwedzkiego i samej ilości samolotów( osobiście byłem nieco sceptyczny w zapewnia alta ze na święta znajdziemy się we Berlinie, aczkolwiek nieco naiwnie liczyłem ze ger rzeczywiście utknie we Francji do połowy 40, a może początków 41, co bądź co bądź, przechylałoby szanse w walce z osią.)
Niestety Francja zwinęła się nim powiedziała, sorry chłopaki ze byłem jak (ni)bęben, głośny, ale pusty. i zostawiła UK w niekomfortowej sytuacji. 
Próba obrony ze wsparciem floty, Egiptu wobec ciężkiego wpierdzielu od włoskich ss, zaskoczyła nas sojusz, ominąć blokady ssię tego nie dało, bo włosi zatkali oba ujścia na morze Śródziemne, odpędzenie wroga flotą, nie wchodziło oczywiście w rachubę, siły lotnicze  były zbyt słabe na prowadzenie przedłużającej się, wyrównanej walki, a siły lądowe zostawione w Egipcie były słabe, bo po jednym korpus górali i marines, choć przy takim a nie innym wyklikanym castomie mocniejsze być nie mogły( przy alternatywnym wyklinaniu castoma niby mógłby być mocniejsze w spam piechoty, natomiast dużo więcej niż te 6 dywizji pancernych, uk posiadać nie mogła, były po prostu zbyt drogie) Wystarczyła JEDNA niemiecka ciężka dywizja pancerna, plus wparcie jednej lekkiej i 2-3 dywizje piechoty niemieckiej(włoskie siły nie liczyły sie praktyczne wcale) żeby mnie całkowicie zwinąć bez nadziei na jakimkolwiek opór. 
Gibraltar tez poszedłby łatwo, nawet gdyby moja flota posiadała dominacje na morzach, niewiele by to dało, żonglowanie dywizjami opóźniło by, i to tylko nieznacznie, nieuniknione. 
Moim zdaniem tutaj nawet armaty 48, przy 5 lv poziomie umocnień niewiele by mi pomogły, a zdesantować się na plecach nie mogłem, gdyż moje siły były zbyt słabe. także o ile przy nieco innym wyklikanym castomie i przy bardzo ostrożnej grze uważając na drapieżny i przesadzony stacking penalty (którego czasem trudno uniknąć, bo flota to jest trochę jak pijany agresywny Janusz, ciężko go pokierować tak by uciekał w dobrą  stronę. a nie pchał się, gdzie trwa juz ostra walka, w efekcie uniknąć wpierdolu) Egipt był do obrony, to gibra nie bardzo.  
Została mi obrona wyspy, mimo ze USA wbiło już do wojny, wykorzystując kruczek regulaminowy odnaleziony przez kućka, który wkurzony przez jawne złamanie regulaminu przez oś, rozsierdził się i wyjawił go reszcie sojuszu( oś po czasie wyjawiła, ze ona również na tamten czas zamierzała przeprowadzić atak japońskiej floty z zaskoczenia, wiec na dobrą sprawę wiele nie zyskaliśmy), niestety wsparcie lotnicze USA nie wystarczyło, nie wystarczyło do jednej rzeczy, obrony osłony mojej armady, po pozbyciu się jej przez oś, moje okręty główne były nic nie warte. A skoro flota nie mogła bronic mojej wyspy, nic juz nie stało na przeszkodzie w zdobyciu wyspy.
Obrona wyspy była krótka i nudna szczerze powiedziawszy, po pierwszym desancie nie zostało mi nic innego niż spierdzielanie resztkami floty i samolotów od USA, co się powiodło, reszta była stracona. 

Czas teraz porzucić dygresje i przejść do meritum.
USa  miało prosty plan. Skupiło sie i wydało większość pktów z castomu na zbudowaniu floty, mimo ze niby tych punktasów jest naprawdę duzo, to mod spowodował ze i tak już bardzo drogie okręty, stały się jeszcze droższe, staczy powiedzieć ze tak plus minus jeden BB, to odpowiednik korpusu marines, już nie wspominając o SHBB, do tego dochodzą CV i samoloty, plus  l lub dd obstawa tego wszystkiego etc.
W efekcie USA był naprawdę dobrze przygotowane, przynajmniej teoretycznie do starć na morzu z japońską flotą, do imponujących amerykanistach SHBB nie miały nawet startu ciężkie krążowniki japońskie, co zaś do CV nie wiem jak to wyglądało, podejrzewam ze poziom technologii mógł być zbliżony. Jedynym zmartwieniem aliantów wydawały się produkowane na licencji szwedzkiej japońskie CAGi, ale na to niewiele mogliśmy zrobić, rzeczą która dodatkowo nas zasmucała był fakt ze łysy całkiem sprytnie nabijał sobie doświadczenie na owych samolotach na partyzanach chińskich, tutaj drobny suplement dla tych co nigdy w hoi3 nie grali, doświadczone jednostki DUŻO lepiej walczą.
Ale Ale, nie ma róży bez kolców, takie a nie inne zagranie USA spowodowało ze poza ową flota, jej pozostałe rodzaje wojsk istniały mocno, mocno szczątkowej formie, starczy powiedzieć ze w styczniu 36 roku ograniczyły się zaledwie do dwóch-trzech korpusów i to względnie tanich wojsk typu marines i chyba górali, a siły lotnicze do kilkunastu skrzydeł, ale wydawało się ze to nie jest żaden problem. 
I potęga morska USA jest przyczyną jej upadku. ale ad rem
W naszych założeniach USA miało wejść do akcji zgodnie z regulaminem w 1941 roku, dlatego frodo nigdzie się nie spieszył, wiedział ze spokojnie do czasu wojny dobuduje sobie nawet przy takich zabójczych cenach, wojska lądowe w ramach wsparcia uk i odciążenia wspólnymi siłami kucka na wschodzie, samolotów by prowadzić wyrównaną wojnę na Pacyfiku tak wiele nie trzeba, bo i nie ma za bardzo gdzie ich postawić, Japonia mogła atakować szwedzkimi miśkami z góra 2-3 wysp, podmienianie skrzydeł nie jest tak efektywne jak w europie, gdyż uniknąć kary za przebazowanie nawet przy wielkim zasięgu szwedzkich myśliwców nie sposób, a odzyskiwanie jej chwile zajmuje, szczególnie ze w modzie coś się lekko zbugowało i trwało to dłużej niż zazwyczaj.
Dlatego tez przez bardzo długi okres gross jego sił produkcyjnych przez lata przedwojenne zajmowało klepanie dużej ilości przemysłu i surowców do tego, co przy późnym starcie i 5 krotnym wzroście cen jednostek( taka dywizja tanków kosztuje na naszym modzie 50-60 pp a taka fabryczka 3 pp) które to wzrosty cen nie dotknęły jednak przemysłu, było przy późnym wejściu do wojny najbardziej opłacalną inwestycją.
Co do założeń wojennych USA, były one dość proste, ale jak powszechnie wiadomo. proste tatyki sa najskuteczniejsze, celem nr 1 było bardzo szybkie przejechanie sie po Japonii, która wydawało się ze przy mniejszej flocie, a szerokim oceanie, z miejscem na manewr, nie ma szans( usa planowało po prostu na oceanie przy Hawajach wziąć go w olbrzymie kleszcze, czego by duzo mniejszej flocie Japonia nie mogła wygrać, no oczywiście zakładając ze frodo nie uczyniłby błędu, flota wycofywała się poprawnie tam gdzie sobie tego życzymy, a bitwy morskie byłby wyrównane, wówczas wystarczyło by dojechać te poobijane floty świeżymi rezerwowymi siłami USA. Po rozbiciu floty frodo zamierzał szybko przeprowadzić desant na wyspy japońskie, która wiele wojska posiadać nie mogła i dojechać w ciągu max kilku miechów samą Japonię, dokładnie jak kuciek ree w naszej ostatniej kampanii. 
Cóz na wojnie mało co idzie zgodnie z planem.
Przypadki w Europie co napisaliśmy wyżej przyspieszyły wejście USA do wojny, co teoretycznie powinno być nam na rękę, jednak USA było tak nieprzygotowane do wojny powietrzno-ladowej ze tak naprawdę najbardziej na tym skorzystała oś, posypanie sie aliantów nie pomogło, ale posiadając flotę USA mogło się spokojnie bronic przed jakikolwiek agresywną postawą osi, ale niestety usa zrobiło jeden błąd który zdecydował bezpośrednio, pomijając już fazę castoma, o jej upadku. ale po kolei.
Po paru miesiącach oczekiwań Japonia w końcu raczyła zaatakować pearl Harbor, doszło do pierwszej pierwszej bitwy na Pacyfiku i wynik okazał się... nierozstrzygnięty, i to bardziej ze wskazaniem na Japonię, co prawda USA nie poniosła żadnych poważnych strat dużych okrętach, natomiast już obstawie delikatnie tak, co w efekcie wyłączyło cześć floty na pewien czas i nasza przewaga powolutku się zmieszała. Bardziej martwiące było ze flota Japonii była praktycznie nienaruszona, po kilku próbach nawiązania równej walki sytuacja delikatnie się poprawiła jednak nadal była niezadowalająca po 4 bitwie o hawaje z pomocą niemieckich ciężkich tanków hawaje zostały zdobyte, co zwiastowało poważne problemy. 

W Czasie walk o Hawaje fruwające samoloty Helviego zauważyły metaforyczny przepust, dokładnie taki jaki był pod murami rogatego grodu w Helmowym jarze. Mianowicie ujrzał on zupełnie puste plaże przy kanale panamskim, oś zdawała sobie sprawę ze przy tak potężnych siłach morskich reszta jednostek musi być w formie szczątkowej, tym bardziej ze po wpierdolach, bardzo kosztowne dla USA było uzupełnienie liczby Cagów i naprawa floty i stawione nowych okrętów. Wiedzieli również ze flota USA jest skupiona na zachodnim wybrzeżu, na wschodnim byłą flota Brytyjska która utraciła duża cześć osłony, jedyne dobre okręty to 10 brytyjskich CV, które zostały głupio i łatwo roztrwonione przez froda.
Kiedy uderzać jak nie teraz ?! 
Oś bezproblemowo zajmuje kanał panamski, decydując o losie USA.
Frodo wówczas jeszcze się tym zbytnio nie przejął, ale jego drewniany mur, sięgał jedyne do polowy USA, i o ile były nadzieje na zatrzymanie sił osi ,które szły w kierunku meksyku na jakimiś przewężeniu wykorzystując jako operacje dżungle, to wschodnie wybrzeże USA było całkowicie nie bronione przez amerykańską flotę, a moje pancerniki nie miały osłony, wiec nic nie zmieniały.
Majać takie zabezpieczenie, nieniepokojona oś uderza silnymi siłami pancernymi na szczątkowe siły forda wziąć ją walką w okolicach stolicy. a na południowym wybrzezu na plażach Florydy, Luizjany i Teksasu ląduje sobie włoska milicja, wyśmiewając froda( milicja je tania i nie potrzebuje oficerów same plusy w takiej a nie innej sytuacji usa) i idzie przez puste prowy aż do serca przemysłowego froda.
Koniec.

Osi zostaje ZSRR
Po rozmowie na GG, z Gandalfem, co do obrony Francji przez naszym desantem, zakładając takie same wykllikanie techów w castomie, przetrwanie uk i usa i zatrzymanie floty osi w portach na czas wysadzania floty, muszę przyznać ze w 41 byłoby dla nas ciężko wywrzeć jakaś presje na ger, ja mógłbym na ten czas wystawić może 20 dywizji piechoty ze 4 pancerne, plus spady, usa niewiele moze korpus pancerny i niewiele więcej bieda piechoty, myślę ze węgierska i włoska piechta by nas przytrzymała nieco na czas niezbędny na reakcje i czołgi przejechały się po nas, nawet licząc ze gandalf zostawiłby te dwa korpusy tanków.
bardziej realny czas na naszą reakcje byłby rok 42, myślę ze kuciek mógłby się spokojnie bronić do tego czasu, ale jak pokazała Barbarossa nie bez strat, i nie bez niebezpiecznego cofania się naprawę głęboko w głąb ZSRR.
Cóz na pewno w 42 musielibyśmy ostro uderzyć we Francji i kuciek ze swoje strony tak samo, w wypadku lekkiej nawet wpadki ZSRR pada.


Co do realnej gry, zsrr stracił najpierw gdzieś około 6-8 dywizji tanków, potem przy Moskwie 10 a może i więcej dywizji opancerzonych. Niby mógł się cofać, ale bez magazynu( który i tak skończyłby mu się w około 80 dni) zrobiło się z 800 pp, 300, a niestety USA było podbite i nie miał kto mu strat w zasobach, szczególnie metalu uzupełnić. Kampanie można by przeciągnąć jeszcze może jedną sesje, ale efekt musiał być ten sam, tym bardziej ze usa już wtedy upadło i wojska już stamtąd płynęły na wschód.
Finito
Co zaś do naszych bohaterów z bombasu, podczas misji w Choroszczy napadło ich COŚ i słuch po nich zaginął.
Odpowiedz

#60
Gdy przypadła mi w udziale Japonia na scenariuszu 1936, do tego w wariancie custom, tylko dwie rzeczy były pewne. Wrogiem numer jeden będą Stany Zjednoczone pod wodzą Rutherfroda a pierwsze moje działania wojenne odbywać się będą na Pacyfiku. Te dwie kwestie determinowały cały plan na przyszły konflikt. USA standardowo ma przewagę przemysłową a przyjęty przez nas wariant scenariusza custom, dodatkowo komplikował sprawę gdyż Rutherfrodo mógł osiągnąć mocniejsze państwo już w 1936roku. Na starcie były dwie niewiadome, które w ramach gry miałem nadzieję jakoś rozszyfrować. Jaką flotę zbuduje Frodo i na jakich technologich opierać się będzie ona. Reszta rzeczy musiała być wypadkową tych dwóch rzeczy. Jeśli flota byłaby mocna, to słabsze będą lotnictwo czy armia lądowa.

Przy takich założeniach należało tak zaprojektować Japonię, aby mieć czym przywalić i jednocześnie posiadać szansę na obronę. W swych kalkulacjach, postawiłem na flotę opartą na lotniskowcach osłanianych przez krążowniki lekkie i przeciwlotnicze. Tutaj jedynym kryterium był zasięg potrzebny na w miarę swobodne operowanie pod Hawajami w oparciu o porty na Wyspach Macierzystych. Prosta kalkulacja kolejnych poziomów technologicznych dawała wynik jaki muszą osiągać główne komponenty floty bo z Tokio na Hawaje jest ok. 3900 km. W przypadku mojej floty zasięg determinowała chęć posiadania na starcie krążowników przeciwlotniczych a co za tym idzie ich zasięg wynosił 4300 km. Ten parametr przekładał się na poziom technologiczny lotniskowców, które nie musiały być rozwinięte podobnie rocznikiem. Reszta floty miała być zabezpieczeniem w razie planowanych desantów i niesymetrycznych działań, które zakładałem, że Japonia będzie zmuszona prowadzić. Do desantów przygotowałem barki desantowe a do działań niesymetrycznych najbardziej uniwersalne okręty w Hoi3 czyli krążowniki ciężkie. Te ostatnie świetnie spisują się w atakach na konwoje, wspierają ogniem dział desanty morskie i mają przyzwoitą prędkość oraz zasięg. W doktrynach morskich był czas na spokojne badania już w grze, gdyż wyprzedzanie doktryn w customie jest generalnie dużo droższe niż badań technologicznych. Tylko pierwsze trzy doktryny jako najtańsze (po 136 pkt) zrobiłem, aby mieć startowe doświadczenie badawcze.

[Obrazek: -yfojDzWi3mUyAudsRvnpZMn1uKdYjAauX_8LlKh...33-h637-no]

[Obrazek: vjiDPUfqrBnlDUQT1LndFuIus3SylittG4ANa1XN...33-h637-no]

[Obrazek: ri_kAkC_xyp5Ja-HDp2hbVR4P6iCpPSPcTD81nOB...33-h637-no]

Jednak same okręty nie byłyby najważniejsze, gdyby na nich nie stacjonowało odpowiednie lotnictwo pokładowe. Tutaj pokusiłem się o lepsze dopieszczenie niż w dziedzinie marynarki, gdyż chciałem wykorzystać pełny zasięg grup pokładowych, zanim wróg zwiąże mnie walką. Takim oto sposobem moje cagi zostały wyposażone w odrzucane zbiorniki paliwa i mogły atakować wroga na 700km od własnych okrętów. Technologie z zakładki bombowców zrobiłem tylko trzy pierwsze z 1936. Z uwagi na późne wejście do wojny na resztę był czas. Uzupełnieniem manewru z cagami było założenie, że resztę kolejnych takich skrzydeł kupię na licencji od Szwecji, która wartości myśliwskie miała mieć aż z 1943 roku. Do wybuchu wojny miałem zamiar wymieszać swoje cagi i licencyjne szwedzkie na każdej grupie lotniskowców, aby mieć jak najbardziej zunifikowane floty. 
O sile szwedzkich sił lotniczych nie ma co mówić, gdyż od Projektu Legion IX wiadomo co potrafią gdy gramy customa Big Grin W przypadku doktryn lotniczych zastosowałem tą samą zasadę jak w przypadku doktryn morskich, czyli tylko pierwsze poziomy dotyczące cagów aby mieć już jakąś praktykę badawczą.

[Obrazek: D3ycnpccobfTFx8TWiqwn3gwPTdV2SnCHGM5bVih...33-h637-no]

[Obrazek: 7elvfEmqSomFxTB4EsUY9_RbvaSi_3nIYJESa7il...33-h637-no]

Flota i lotnictwo to za mało. Wiedziałem, że USA wystawi większą liczebnie flotę, więc wojska lądowe musiały mieć przede wszystkim cechy defensywne. Przy posiadaniu floty, Japonii nie stać na siły pancerne. Drugą sprawą jest, że walki na Pacyfiku nie toczą się na bezkresnych równinach tylko małych wyspach lub archipelagach, gdzie dominują dżungla i wzgórza. Same Wyspy Macierzyste raczej też są anty pojazdowe, więc podstawą moich wojsk lądowych została zwykła piechota. Nie rzuciłem się na piechotę górską, gdyż ilość oficerów jest dwukrotnie większa niż w zwykłej piechocie (nasza już stara zmiana w modzie) a do tego zalety górali mogły uwidocznić się w niewielu aspektach przy obranym przeze mnie modelu walki. Zwykła piechota miała służyć do obrony na macierzystym terenie. Jednak zanim doszłoby do tego było dość czasu na rozbudowę czy uzupełnienia, dlatego piechota miała zbadane po dwa poziomy technologii, każdy po 136pkt. Samej piechoty nie mogłem mieć na starcie, gdyż już 1937 roku mogłem podbijać Chiny. Wiedziałem, że nikt z Osi nie będzie wybiegać do przodu z badaniem artylerii, natomiast ja jej potrzebowałem do walki przeciw innej piechocie. Tym oto sposobem Japonia w 1936 miała najlepszą artylerię w Osi. Sama piechota byłaby dobra, gdybym zakładał tylko defensywną strategię. Nie byłbym sobą gdybym jednak nie spróbował jakiś ofensywnych działań a w przypadku Pacyfiku bez marines ani rusz. Resztę brakujących brygad wsparcia, miałem zamiar pozyskać z Europy. III Rzesza zrobiła super inżynierów i artylerię przeciwpancerną, więc i marines i zwykła piechota mogła stanowić zagrożenie dla ewentualnych amerykańskich Shermanów. W doktrynach lądowych także nie było rewolucji. Wybrałem tylko te potrzebne moim brygadom tak aby posiadać jakieś tam doświadczenie badawcze.

[Obrazek: xqV64cjjUTAvw1MnGl4O5DXWDEe4kUPK_ukx870m...33-h637-no]

[Obrazek: yGfditZpjpi0cr0UOlbB__DlO0flWf9N9wB333GD...33-h637-no]

[Obrazek: 2oKPxYdTXysQfwYf6otMvqxrqlhQazU5VSufYH8s...33-h637-no]

Całość moich sił byłaby funta kłaków warta gdyby nie zaplecze przemysłowe. Wiedziałem na co stać USA, więc z „biednej” Japonii też coś trzeba było wykrzesać. W ilości punktów przemysłu nie miałem co startować ale można było pokusić się o większą efektywność już na starcie. Do tego dochodził odkryty radar, modyfikator do ilości punktów badań a przede wszystkim dążenie do samowystarczalności surowcowej. Dzięki nowym budynkom w modzie można zwiększyć wydobycie danych surowców ale gdy gramy customa można jeszcze sobie „wynaleść” technologie zwiększające to wydobycie. Praktycznie wszystkie technologie równe dacie scenariusza, kosztują po 136 pkt. Tym tanim sposobem mogłem już na starcie wyciskać z surowców o 5% więcej. Może nie dużo ale już na starcie byłem praktycznie na zero z surowcami Big Grin Uważne oko zobaczy, że postawiłem też na rozwój broni V i Bombki. Po ostatnich kampaniach zakładałem, że wojna może być długa, więc nawet Japonia musi mieć możliwość uprzykrzyć życie przeciwnikomBig Grin

[Obrazek: 3tr8wHDOLuBs2zi-23NXOcJpFf1Kh7J7igcrd3Qv...33-h637-no]

Całe klikanie technologii sprowadzało się do tego, aby Japonia już na starcie miała zbalansowany rozwój pod kątem uzyskiwanego practicala z tworzonych rzeczy, tak aby przez kolejne 4 lata równomiernie powiększać zbudowany szkielet sił wojskowych. Aby nie tracić doświadczenia we flocie i lotnictwie musiałem budować jednocześnie 2 lotniskowce, 3 krążowniki lekkie/przeciwlotnicze, 2 cagi. Dzięki efektywności przemysłu i prawom wojskowym lotniskowce wodowałem po roku, krążowniki lekkie/przeciwlotnicze po około 185 dniach a cagi po 150 dniach. To proste założenie dawało mi mozliwość zbudowania do wojny z USA kolejnych 8 CV z cagami i 16 CL. Sam jednak miałem nadzieje na uzyskanie więcej co objawiło się zbudowaniem 9 CV, ponad 20 CL i 24 cagami. W rozwój lotnictwa i floty musiałem tylko wpleść uzupełnienie brygad w dywizjach. Na pierwszy ogień szła seryjna budowa inżynierów, najpierw dla marines a potem dla piechoty. Już w 1940 roku po zakończeniu podstawowego planu rozbudowy floty, przyszedł czas na hurtowe uzupełnienie dywizji o broń przeciwpancerną.

Wszystkie te zabiegi pod kątem gry defensywno-agresywnej, wymagały odpowiedniego zaplecza w prowincjach. Przy customie jest to dużo łatwejsze, dlatego na Wyspach Macierzystych całość przemysłu znalazła się wokół Tokio, gdzie dominuje teren górzysty. W trakcie obrony już samo to daje plus. Sama stolica miała rozbudowane wszystkie budynki dające kopa machinie wojennej, a także forty gdyby jednak doszło do amerykańskiego desantu. Oprócz tego tylko w Tokio na macierzystym terenie, były rozbudowane lotnisko i port. Cała reszta startowych portów i lotnisk w całym imperium została zredukowana do pierwszego lvl, poza dwoma wyjątkami. W pierwszym przypadku, aby móc efektywnie prowadzić podbój Chin w jednej prowincji nadmorskiej znajdował się port lvl 10. Od niego na północ do granicy z Mongolią, biegła linia rozbudowanej infrastruktury do 10 lvl, w przypadku gdyby jednak Japonia uderzała na ZSRR. Drugim przypadkiem, który miał umożliwiać ewentualne poczynania ofensywne na Pacyfiku, była rozbudowana wyspa Satawan niedaleko Truk. Satawan jako jedyne terytorium w Japonii ma fundamentalną zaletę w walkach na morzu, gdyż można ją zaatakować tylko z jednego kierunku (pomijam spadochroniarzy). W przypadku obrony wysp, każdy kolejny kierunek natarcia, zwiększa skokowo kary za okrążenie a w związku z tym, obrona takiej wyspy bez interwencji floty raczej kończy się smutno. W przypadku Satawan, obecność fortów i radaru pozwalała zakładać, że desant USA skończy się niepowodzeniem bez angażowania Floty Cesarskiej. Rozbudowany port i lotnisko dawały mi natomiast odskocznię do działań na południowym Pacyfiku i koło Hawajów.

[Obrazek: uZbP9tB4-sH4ozUhBmIp7VqZqUs2Orj9oPfAcJG4...33-h637-no]

[Obrazek: 72IznTJnpN6o1o1KCuX8x_TtqoxEA-uzbPPlrT-i...33-h637-no]

Od startu do momentu wybuchu wojny z USA, flota i lotnictwo Japonii podwoiła się a siły lądowe praktycznie miały pełne stany założone na starcie.

[Obrazek: Gi5e91ACdg0sIfCXF4HlK1jGZlmMNJYVf-Y7rTLK...27-h448-no]

Rutherfrodo niejako sam zrobił mi prezent opierając swoją flotę na super pancernikach. W takich warunkach bombardowania z dystansu robiły się całkiem realną szansą na wygranie na Pacyfiku. Niestety wraz z upływem czasu przyszły dwie weryfikacje planu. Pierwszą dopiero dostrzegłem gdy wydarzyła się druga, dlatego zacznę od niej. W momencie walk w Europie dochodziło do bombardowań morskich przez lotnictwo włoskie. Efekt był dużo mniejszy, niż w podstawce gry. W tym momencie nastąpiło olśnienie w związku z wydarzeniami z 1937 roku, gdy beztrosko straciłem w bitwie z Chinami aż 3 krążowniki lekkie.  Mając te dwie informacje ułożyłem plan wojny na Pacyfiku gdzieś pod koniec 1939 roku, czyli zanim jeszcze upadł Paryż. Do 1940 roku była masa czasu aby przy pomocy wywiadu i danych o licencjach z dyplomacji ułożyć sensowny obraz mojego głównego przeciwnika. Po jakimś czasie mój adwersarz ujawnił cały skład swojej floty, więc należało tylko pilnować co nowego produkuje. Kwestie technologiczne też przestały być tajemnicą wraz z upływem czasu. 

Pierwszym wariantem na początek starcia z USA był atak z zaskoczenia podobny jaki zrobiła Regia Marine koło Kopenhagi flocie Wielkiej Brytanii. Najzabawniejsze, że także tym razem to Włosi mieli zaskoczyć. Nie jest to łatwe aby flota Osi z Europy znalazła się na Pacyfiku zanim Japonia wejdzie do wojny. Takiego manewru zabrania regulamin.  Jednak szansą było pokonanie Francji a wcześniej Włochy musiały wziąść war goala na przejęcie Polinezji. W naszej kampanii wszystko poszło po mysli Osi i Rzym miał swoje bazy na Pacyfiku. Drugi element wynikał z pierwszego. Regia Marine wyśle jedną flotę swoich super ubootów na Pacyfik, zaparkuje nimi pod Pearl Harbor, Japonia wypowie wojnę USA i ruszy się swoją flotą co sprowokuje do wyjścia w morze US Navy. Ta ostatnia praktycznie do końca 1939 roku stacjonowała na Hawajach swoimi wszystkimi pancernikami, także istniała realna szansa, że włoskie okręty podwodne zrobią taką samą sieczkę jak w Europie. Na takie pobojowisko miała przybyć flota Japonii i ewentualnie wykończyć to co zostało z wrogich panceników i odeprzeć ewentualny atak amerykańskich lotniskowców.

Niestety wraz z wcześniejszym wejściem USA do wojny, Rutherfrodo przebazował swoją flotę do San Diego aby być bliżej Europy a jednocześnie mieć w zasięgu Hawaje. Fakt stacjonowania floty USA aż w Kalifornii przekreślał udział włoskich ubootów w pierwszych godzinach starcia. Wynikało to z tego, że gdyby walka toczyła się koło Hawajów, Japonia dość szybko byłaby w stanie zapewnić wsparcie lotnicze. Pod zachodnie wybrzeże flota Japonii nie miała zasięgu w oparciu o dobry port, dlatego nie ryzykowaliśmy samotnej walki Regia Marine pod San Diego.

W takiej sytuacji pozostawała klasyczna walka morska, gdzie liczyliśmy, że może uda się wpleść zalety włoskich okrętów podwodnych a flota Japonii nie złoży się jak domek z kart, co miało miejsce we wcześniejszej kampanii. Plusem miała być nowa modyfikacja moda, gdzie nie decydowała większa kupa okrętów a bardziej liczyła się przewaga technologiczna i odpowiednio dobrany skład floty.

Samo opisywanie walk nie ma sensu, gdyż wszystko jest we wcześniejszych odcinkach. Już pierwsza bitwa koło Hawajów uwidocznił, że z Projektu Legion XIII wyciągneliśmy z Rutherfrodem odmienne wnioski. On postawił głównie na pancerniki wsparte lotniskowcami. Ja zdecydowałem się tylko na lotniskowce. Żeby zrozumieć co zaszło, warto cofnąć się do naszej ostatniej sesji w poprzedniej kampanii. Wtedy gdy już było wiadomo, że Berlin i spółka kapitulują, dokonaliśmy dwóch morskich symulacji, aby dowiedzieć się jak walczą floty.

Chodziło o rozstrzygnięcie kwestii, czy po odwzorowaniu w przybliżeniu sytuacji w czasie niemieckiego desantu koło Plymouth, bitwa morska mogłaby wyglądać inaczej. W pierwszym wariancie tak jak w kampanii zaatakowali Alianci z tą różnicą, że na plac boju pierwsza wpłynęła US Navy a potem Royal Navy. Wynik bitwy był powalający. Przy zaangażowaniu całego lotnictwa obu stron na dnie wylądowało 60CV USA i większość pancerników alianckich. Oczywiście w towarzystwie okrętów osłony. Generalnie flota Aliantów przestała istnieć. Oś za ten sukces zapłaciła utratą około 20 SHBB (plus adekwatna osłona) co przy osiągniętym sukcesie było niczym.

W drugim przypadku odtwarzanej bitwy to flota Osi była atakującą stroną. Tym razem to Alianci mogli cieszyć się zwycięstwem. Ciekawostką jest fakt, że sukces Alianci w takim przypadku okupili stratą jakiś 40% floty, ale flota III Rzeszy i Włoch nie zniknęła całkowicie. Ostało się około 1/3 sił, mocno doświadczonych bitwą.

Po tych dwóch testach założyłem, że chce mieć flotę manewrową, mogącą być wszędzie ale i wycofać się na swoich warunkach. Oprócz tego powinna ona w jak największym stopniu ulegać modernizacji wraz z rozwojem technologicznym. Wszystko to sprowadzało się do tego, że to ja będę czekać na US Navy i mieć bonus z „pozycji obronnej”. Takie założenie kierowało mnie tylko w lotniskowce, które dzięki samolotom made in Sweden miały być piekielnie trudnym przeciwnikiem dla USA. Ruhterfrodo poszedł wariantem pośrednim, gdzie miał bardzo mocne superpancerniki oraz gorsze lotniskowce. Cały amerykański plan nie był najgorszy ale wydaje mi się, że nie uwzględnił jednego czynnika, dzięki któremu Oś w legionie 13 mogła walczyć na morzu na równi w 1946 roku. Tym elementem jest lotnictwo. Bez przewagi w powietrzu, pancernik jest tylko kupą stali, która nie może walczyć efektywnie.

Sama walka na Pacyfiku wydaje mi się, że była najlepszą walką morską w naszych kampaniach. USA miały przewagę liczebną i nawet podczas 4 bitwy koło Hawajów nie byłem pewny, że wyjdę znowu na plus. Sama flota japońska nie była jakaś hiper, ale właściwości cagów których zasięg działania determinuje zachowanie całej floty, pozwalał mi na unikanie przegranej z przeważającym przeciwnikiem. Przez cały czas bałem się, że jednak Rutherfrodo pośle na mnie mix SHBB i CVL, zmieli moją organizację i na tak przygotowany teren wpadnie dwiema flotami CV, które przy wsparciu z Hawajów mogły zrobić mi przewiew we flocie. Owszem, pewnie US Navy straciłaby trochę okrętów osłony ale gdyby Japonia zaczęła tracić CV to wojna na Pacyfiku mogłaby się zupełnie inaczej skończyć. Dość powiedzieć, że USA oprócz SHBB posiadało całkiem sporo CVL oraz 7CV. Inna sytuacja mogłaby się wydarzyć, gdyby znacznie wcześniej Rutherfrodo ze stackował swoje dwie floty na moją jedną. Taka sytuacja miała miejsce podczas 4 bitwy koło Hawajów, gdy robiłem desant na Honolulu. Moja piąta flota CV złapała dwie floty USA i z tego starcia wyszedłem lżejszy o 4CL.

Podsumowując ogólnie moda to nie zgodzę się, że promował on Oś ze względu na Szwecję, bo sam custom dał Aliantom zredukowanie neutralności i możliwość posiadania już na starcie znacznie więcej PP niż Oś. Można dalej tak przerzucać się komu mod dał więcej. Jednak tym czym wyrózniał się mod, było postawienie wysoko poprzeczki nam graczom. Taki very very hard. Obecność większych cen, spowodowała, że można było w mniejszym stopniu zareagować na poczynania wroga czy własne błędy w customie. Było widać, że kampania rozegrała się przede wszystkim w customie. Późniejsze sytuacje głównie w walkach na morzu były zdefiniowane tak samo dla każdego. Zresztą przed kampanią Alternative wprost powiedział, że może stack da więcej bitew ale wygra ten co ma większą flotę. Utrudnienia  w wycofaniu raczej miały być na niekorzyść mniejszych flot. Mod może był  mniej historyczny niż w podstawce ale po kilku latach grania kampanii, raczej żaden sojusz nie był ciapkowaty i wiedział na co się pisze.

W tym miejscu wielkie dzięki za fajną grę i mam nadzieję, że kolejny Legion będzie równie emocjonującyBig Grin
GG 49408524
Odpowiedz



Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [HOI3] Projekt Legion XV i 3/4 - AAR MP lysy 21 1.166 16.02.2019, 21:35
Ostatni post: arcyżużel
  [HOI3] Projekt Legion XV - AAR MP lysy 27 3.521 21.12.2018, 16:53
Ostatni post: GAndaLF
Lightbulb [HOI3] Zitadelle- czyli nie taki diabeł straszny lysy 22 1.563 28.11.2018, 18:22
Ostatni post: lysy
  [Hoi3] Projekt legion XV i pół-działa Verdun! arcyżużel 1 233 26.09.2018, 20:18
Ostatni post: lysy
  [HOI3] Projekt Legion XIII - MP AAR lysy 36 7.896 21.08.2017, 01:32
Ostatni post: GAndaLF
Video [HOI3] [Stream] Rzesza podbija świat. Podejście nr 2. rutherfrodo 12 2.127 19.03.2017, 15:27
Ostatni post: arcyżużel
Video [HOI3] [Stream] Black Ice mini MP. Czyli nasza pierwsza Fail Kampania rutherfrodo 0 542 12.03.2017, 12:59
Ostatni post: rutherfrodo
  [HOI3] Projekt Legion XII ( WWI ) - MP AAR rutherfrodo 2 1.127 22.02.2017, 21:05
Ostatni post: rutherfrodo
  [HOI3] Projekt Legion IX (custom) - MP AAR lysy 13 3.066 15.02.2016, 17:42
Ostatni post: arcyżużel
  [HOI3] Projekt Legion X restitutores eufi arcyżużel 1 1.006 03.10.2015, 12:51
Ostatni post: lysy

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości