Witaj!
Rejestracja

  • 2 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
 
Dyplomacja Brandenburgii

#1
Ostatnio rozmawiając o tym w jaki powinien być styl gry i ropleju w strategiach paradoxu przypomniałem sobie moją brandenburską dyplomację. Aby nie zaginęła w mrokach internetów pozwalam sobie ją tutaj skopiować, może kogoś zainteresuje. Mimo, że po latach wydaje mi się mocno niedoskonała to jednak czuję do niej silny sentyment i postrzegam ją jako pamiątkę z moich złotych czasów EU. Inne dyplomacje, chociaż podobne, aż tak mi nie zapadły w pamięć.


*

Ujawniony list elektora Brandenburskiego do Cesarza Rzymskiego:


Najmiłościwszy Panie!

Wasza cesarska, królewska i Apostolska Mość raczył pochylić się nad losem naszego skromnego księstwa. Czujemy się tym zaszczyceni, gdyż jesteśmy świadomi z jak licznymi innymi problemami musi się zmagać Cesarz Rzymski w tych ciężkich czasach.
Wasza cesarska, królewska i Apostolska Mość wspomniał o pomocy, jakiej udzielił naszemu władztwu. Sugerując, iż była to pomoc jedyna, jaką otrzymaliśmy a jej okazałość powinna budzić w nas dozgonne uczucie wdzięczności. Śpieszymy z wyjaśnieniem, że pomoc wojskowa Jego cesarskiej, królewskiej i Apostolskiej Mości była znikoma a wspomniany datek na funkcjonowanie dworu był tak naprawdę skromną opłatą za nasz głos elektorski. Większą pomoc otrzymaliśmy od Jego królewskiej Wysokości, ks. Burgundii, mimo, iż ten, jak powszechnie wiadomo, odcina się od Sacrum Imperium Romanum. Niestety wspomniana pomoc, udzielana w sposób nieudolny i głównie drogą morską, okazała się niewystarczająca. Brandenburgia została podbita przez wojska agresorów i byliśmy zmuszeni zgodzić się na haniebne warunki pokoju.

Nie doszłoby do tego gdybyśmy tylko otrzymali należytą pomoc od Najczcigodniejszego Augusta, którego przecież jest obowiązkiem obrona porządku w Imperium! Niestety wojska Waszej cesarskiej, królewskiej i Apostolskiej Mości jedynie kilka razy i to na terenie przygranicznym starły się Czechami. Dalsze działania wojenne ze strony Cesarza nie były prowadzone, nie dążono do pokonania wroga a gdy kolejne państwa zaatakowały nasze władztwo Wasza cesarska, królewska i Apostolska Mość nawet nie opowiedział się po naszej stronie.
Przechodząc do właściwej odpowiedzi na ofertę porozumienia i sojuszu z przykrością musimy takie propozycje odrzucić. Wasza cesarska, królewska i Apostolska Mość postawił warunki niemożliwe do zaakceptowania.

Obrona porządku w Imperium jest obowiązkiem Waszej cesarskiej Mości w związku, z czym nie może być przedmiotem targów. Proponowana pomoc finansowa jest śmiesznie niska i zbyt rozłożona w czasie. Bardziej by nam odpowiadała jednorazowa a solidna. Również żądanie jej zwrócenia mija się celem – datek nie powinien być traktowany jak pożyczka. Zawarcie sojuszu na lat 99 z domem Habsburskim jest niemożliwe ze względu na możliwe zmiany na arenie międzynarodowej, których nie sposób przewidzieć. Należy też brać pod uwagę możliwość wyboru na Cesarza władcy pochodzącego z innej dynastii. Jeśli chodzi o powstrzymanie się od działań wymierzonych w Sacrum Imperium to jesteśmy oburzeni, że nasze przywiązanie do Rzymu może być przedmiotem jakichkolwiek wątpliwości. Zapewniamy, że samo arcyksięstwo Austrii będące, w przeciwieństwie do Cesarstwa, dobrem dziedzicznym szlachetnej dynastii Habsburgów nie jest brane pod uwagę, jako cel ewentualnej ekspansji terytorialnej. Jednak, żądanie ograniczenia naszych zainteresowań jedynie do terenów leżących na północy i wschodzie musimy kategorycznie odrzucić. Cieszymy się, że w kwestii podejścia do nowinek religijnych domy Habsburgów i Hohenzollernów prezentują zgodne stanowisko. Oczywiście nie damy się zwieść żadnym herezjarchom. Nasza wierność wobec Wiecznego Rzymu i Świętej wiary katolickiej jest niewzruszona. Uznajemy również rolę Cesarza, jako zwierzchnika ludu chrześcijańskiego.

Żądania wspierania reform Cesarstwa również nie możemy zaakceptować. Jesteśmy wierni wobec Sacrum Imperium, które jest instytucją Reipublicae Christianae. Uprawnienia Cesarskie mają głównie charakter symboliczny i duchowy. Cesarz jest moralnym przywódcą Christianitas i gwarancją jej jedności. Stoi ponad królami i książętami, którzy jednak zachowują pełnię uprawnień w swoich władztwach. Rzeczywistą, królewską władzę Cesarz ma jedynie na terenie swojej dziedzicznej domeny a wszelkie próby upaństwowienia Sacrum Imperium Romanum byłyby uzurpacją. Oczywiście prawa elektorów do wyboru Cesarza, zgodnie ze starą Tradycją, również nie mogą zostać naruszone. Wasza cesarska, królewska i Apostolska Mość musi być świadom swojej roli, jako Cesarza. Przekraczanie uprawnień, nadmierne poszerzanie władzy, odbieranie przywilejów królom i książętom niechybnie doprowadzi do konfliktów i rozpadu jedności a byłaby to niewyobrażalna tragedia dla całego świata.

Utworzenie Prus przez dom Brandenburski niestety jest niemożliwe gdyż wymaga przyjęcia herezji i posiadania Prus wschodnich, w których możliwość zdobycia szczerze wątpimy. Z drugiej strony chętnie utworzylibyśmy zjednoczone królestwo Niemieckie, oczywiście z zachowaniem władzy zwierzchniej Cesarza Rzymskiego.

Z najgłębszą uległością dla Waszej cesarskiej, królewskiej i Apostolskiej Mości
najpowolniejszy sługa Margrabia i elektor Brandenburski
*


W imię Pana amen.

Utworzenie zjednoczonego królestwa Niemiec i zmiana dynastii na tronie Cesarskim to wydarzenia tak przełomowe, że zdecydowaliśmy skierować ten list do wszystkich monarchów Europy. Nie chcemy by sąsiednie mocarstwa, pozbawione właściwego rozeznania co do naszych zamiarów, przyjęły z wrogością nową sytuację w Niemczech.

My, Albrecht V Achilles von Hohenzollern, z łaski Bożej uświęcony i wybrany cesarz rzymski, po wieki August, król Niemiec, margrabia Brandenburgii, burgrabia Norymbergi, hrabia Hohenzollern, wielki książę Nadrenii, książę Saksonii, Westfalii i Angarii, Pomorza, Lüneburga, Magdeburga, Bremy, jak również Lauenburga, Meklenburga etc. landgraf Hesji i Turyngii, margrabia Górnych i Dolnych Łużyc, etc. etc. uroczyście zapewniamy, że wszelkie obawy przed wzrastającą potęgą królestwa Niemiec i rodu Hohenzollernów są bezpodstawne.

W naszej polityce zawsze kierowaliśmy się uczciwością i miłością chrześcijańską. Wykazaliśmy się również wzorowym posłuszeństwem i odpowiednią uległością wobec Cesarza Rzymskiego gdy ten jeszcze pochodził z rodu Habsburgów. Wbrew interesom naszego władztwa, pomagaliśmy sojusznikowi w wojnie z Francją. Wiernie trwaliśmy w ramach Imperium Rzymskiego mimo, że było to związane z uciążliwymi należnościami wobec Cesarza, który konsekwentnie prowadził politykę centralizacji i zwiększania obciążeń książąt Rzeszy. Czy nasze oddanie i honorowość zostały należycie docenione? To nie my pierwsi zerwaliśmy wieloletnią przyjaźń która łączyła Habsburgów i Hohenzollernów. To arcyksięstwo Austrii po utracie korony Cesarskiej zerwało wszelkie więzi z Imperium Rzymskim (proszę porównać tę haniebną postawę z wcześniejszą wiernością i solidarnością elektora Brandenburskiego!). Dzięki sojuszowi Habsburgowie doskonale wiedzieli w jak opłakanym stanie znajduje się Brandenburgia a później królestwo Niemiec. Widzieli, że nasze armie są niepełne, wykrwawione po wojnie z Francją i później z koalicją pozostałych państw Rzeszy. Zdradziecko wykorzystali fakt, iż pełni dobrej woli udzielaliśmy im pełnej informacji o stanie państwa. Zerwali sojusz ledwie kilka dni przed wypowiedzeniem wojny. Wykopali topór wojenny nawołując do pokonania, dopiero co narodzonego, królestwa Niemieckiego. Zdecydowali się wbić nóż w plecy wiernemu sojusznikowi i przyjacielowi by przywrócić swoją hegemonię w Niemczech. Czy takie zachowanie nie powinno spotkać się z potępieniem ze strony wszystkich prawych monarchów Europejskich?

Armie Habsburgów, dzięki sojuszowi znając rozmieszczenie i rozpaczliwą sytuację wojsk Niemieckich, od razu ruszyły na nasze pozycje, znajdujące się wówczas przy granicy z Niderlandami. Liczyli na łatwe zwycięstwo i anihilację wyczerpanej armii Cesarskiej. Habsburgowie to zdrajcy bez honoru - przelewaliśmy za nich krew a oni zamiast wspomóc rannego sojusznika, zdecydowali się skorzystać z okazji i haniebnie go dobić. Oto zapłata za trud jakiej mogą oczekiwać sojusznicy Austrii!

Jednak, chyba tylko dzięki Boskiej przychylności dla słusznej sprawy, udało nam się pokonać przeważające siły Habsburskie w pierwszej bitwie. Jako, że jeszcze chwilę przed wybuchem wojny zauważyliśmy niepokojące przemieszczenia wojsk Austriackich to zdążyliśmy wspomóc nasze mizerne siły wojskami najemnymi. Całość naszych wojsk jednak nadal była mniejsza od siły agresora. Habsburg, niezniechęcony pierwszą porażką, jeszcze raz podjął rajd na nasze wojska. Jednak i tym razem został odparty a ponadto rozkazaliśmy naszym armiom, mimo, że była to decyzja ryzykowna, przejść do kontrofensywy.

Po odniesieniu kolejnych zwycięstw na ziemiach Habsburskich byliśmy gotowi podpisać biały pokój. Jednak arcyksiążę Austriacki kategorycznie odrzucił tę propozycję i ponowił niemożliwe do spełnienia żądanie podziału Niemiec na mniejsze państewka. Przegraliśmy jedną bitwę gdyż nieroztropnie zaatakowaliśmy teren górzysty, nasze wojska stałe uległy anihilacji gdyż, nie wiedzieć czemu, zamiast uciekać do Berlina skierowały się ku granicy z Osmanami. Na szczęście dla nas wojna dalej toczyła się pomyślnie. Kontynuowaliśmy walkę z udziałem najemników ( a dzięki zaoszczędzonym rezerwom ludzkim mogliśmy całkiem szybko odbudować armię stałą po wojnie) tym razem uważnie patrząc na teren ale dalej kontynuując taktykę bezlitosnego ścigania armii Habsburskich. W końcu wstrząsana buntami i zagrożona anihilacją resztek armii Austria, zdecydowała się na kapitulację.

Dziwi nas, że ubytki terytorialne i osłabienie Austrii spotkały się z takim zaniepokojeniem we Francji i być może, również w innych państwach. Była to wojna obronna którą z trudem wygraliśmy, całą winę za przelaną krew ponosi Austria. Gdyby nie jej haniebna zdrada, to być może przyjaźń i zgoda dwóch największych państw germańskich by trwała jeszcze wiele lat. Francja powinna również przyjąć z radością porażkę swojego odwiecznego wroga i głównego autora koalicji antyfrancuskiej. Do tej pory Brandenburgia była pod dużym wpływem hegemona Austriackiego. Nie za bardzo mogła się liczyć w grze mocarstw. Jednak osłabienie Habsburgów i wzrost potęgi Niemiec rodzi nowe możliwości, liczymy, że Francja z nich skorzysta i nie opowie się po stronie skompromitowanej, pozbawionej honoru Austrii.

Nad zmianą polityki powinny również pomyśleć Włochy i Hiszpania. W swoim obecnym stanie Austria nie stanowi już przeciwwagi dla zagrażającej im potęgi Francuskiej. Byliśmy rozczarowani widząc wojska włoskie pomagające Austriakom nawet w dalekich Czechach.

Pozwolimy sobie odpowiedzieć na pytanie Jego królewskiej Mości, króla Henryka IV. Sojusz z Polską zawiązaliśmy w chwili gdy wydawało się, że dni nasze są policzone i rozpaczliwie prosiliśmy o pomoc niemal każde mocarstwo europejskie. Mimo, że Polska sojusz przyjęła to nie wystąpiła zbrojnie przeciw agresorowi tłumacząc się paktem o nieagresji. Mając niepewną Francję z zachodu i zdradziecką Austrię na południu pragniemy kontynuować przyjaźń z naszym wschodnim sąsiadem. Gwarancje niepodległości dla Niderlandów, udzielone przez Francję, nie są potrzebne. Nigdy w naszych planach nie był podbój tych terenów a do władcy Niderlandów dalej żywimy ciepłe uczucia, mając w pamięci nasze serdeczne relacje z dawnych lat. Jak już wielokrotnie mówiono wojna o Munster była zupełnie niepotrzebnym incydentem, którego zaistnienie nie było spowodowane przez złą wolę Brandenburgii.

Liczymy na życzliwe przyjęcie nowego królestwa wśród rodziny chrześcijańskich monarchów. Również przynależność korony Cesarskiej do rodu Hohenzollernów nie powinna być podważana, gdyż wybór był dokonany zgodnie z prawami Imperium Rzymskiego. Oby Bóg pozwolił by wszystkie chrześcijańskie królestwa żyły dalej w pokoju i zgodzie.

Dan w Berlinie, 10 stycznia, roku Pańskiego 1605.
*


W imię Pana amen.


Brutalna agresja na Święte Cesarstwo Rzymskie, będąca rezultatem haniebnego spisku i podstępnych knowań nie tylko państw ościennych, ale również dalekiej Rosji, skłoniła nas do wystosowania tego listu do wszystkich monarchów europejskich.


My, Fryderyk III Albrecht von Hohenzollern, z łaski Bożej uświęcony cesarz rzymski, po wieki August, wikariusz Chrystusa, imperator i samowładca wszystkich Rzymian, król Niemiec, margrabia Brandenburgii, burgrabia Norymbergi, hrabia Hohenzollern, wielki książę Nadrenii, książę Saksonii, Westfalii i Angarii, Pomorza, Lüneburga, Magdeburga, Bremy, Szwabii, Wirtembergii jak również Lauenburga, Meklenburga etc. landgraf Hesji i Turyngii, margrabia Górnych i Dolnych Łużyc, landgraf Alzacji etc. etc. uroczyście ogłaszamy, wszystkim razem i każdemu z osobna komu to wiedzieć należy, iż gwałty poczynione na Świętym Cesarstwie Rzymskim nie pozostaną bezkarne. Wszyscy zdrajcy Imperium, którzy podnieśli na nas miecz i przelali krew narodu Rzymskiego, niechybnie spotkają się z gniewem Boskiego Augusta. Monarchowie chrześcijańscy, którzy odmawiają uległości wiecznemu Rzymowi, sprzeniewierzają się swoim powinnościom i zasługują na srogą karę.

Kraj nasz przeżył podstępny atak połączonych sił francuskich, skandynawskich i habsburskich. Od razu po wypowiedzeniu wojny skierowały się one w głąb naszego, osamotnionego wówczas, państwa. Miały na celu szybkie i bezlitosne pokonanie armii rzymskiej, której liczebność nie dorównywała nawet francuskiej a co dopiero siłom całej haniebnej koalicji. Atak na nasze Imperium, dokonany z aż trzech sąsiednich państw, nie mógł oznaczać wyrównanej walki. Jedynie dzięki niezłomności armii cesarskiej udało się wytrwać do czasu przybycia naszych sojuszników. Szatański plan agresorów mógł się powieść a w takim wypadku klęska Rzymu nastąpiłaby już po kilku miesiącach.

W tym miejscu pragniemy podziękować naszemu wiernemu sojusznikowi – Porcie Osmańskiej, która choć nie dostąpiła łaski nawrócenia na świętą wiarę katolicką, dzielnie walczyła w obronie naszego Imperium. Cieszymy się również, że król Polski nie pozostał bierny wobec tak olbrzymiej nieprawości, mającej miejsce niedaleko jego granic. Tak jak nasz poprzednik Otton III nazwał władcę Polski Bolesława Chrobrego przyjacielem narodu rzymskiego, tak i my nie wahamy się obdarzyć tym zaszczytnym mianem Jego królewskiej Mości Władysława V. Również należy pochwalić dzielność króla Włoch, który odważnie wysłał swoje armie na pomoc Cesarstwu znacząco wspomagając nas w walce. Zapłacił za to wysoką cenę - niemal całe jego królestwo znalazło się pod okupacją Habsburgów, a ziemia włoska przez długi czas znosiła gwałty i grabieże wrogiego żołdactwa. Ta ofiara nie zostanie zapomniana!

Armia Cesarska rychło rozprawiła się ze Skandynawami a następnie, korzystając z pomocy sojuszników zadała dotkliwe straty Austriakom. Francuzi zostali wyparci z Niemiec i przystąpili do oblężenia Alzacji. Widmo szybkiej porażki zostało odżegnane i wiadomym było, że wojna potrwa trochę dłużej a zwycięstwo tych pozbawionych honoru najeźdźców może nie być tak pewne jak się wcześniej zdawało.

O ile jeszcze idzie zrozumieć agresję naszych sąsiadów o tyle zupełnym dla nas zaskoczeniem był widok wojsk rosyjskich na froncie francuskim i austriackim. Rosja nic nie zyskała na osłabieniu Świętego Cesarstwa, więc tę agresję można jedynie usprawiedliwić nadzwyczajną podłością władcy moskiewskiego, który nie zważając na interesy swojego państwa, arbitralnie zadecydował o wojnie z nami, kierowany nie racjonalnymi pobudkami a jedynie żądzą krwi i gwałtu.

Nie wiemy czy nasza taktyka obronna byłaby lepsza od ofensywy, która została przeforsowana przez króla Polskiego. Ta jednak skończyła się niepowodzeniem i z naszego umysłu nie możemy wyrzucić myśli, że lepiej byśmy wyszli dalej się broniąc. Oświadczamy, przeto, że w następnych wojnach, tak jak mieliśmy wcześniej w zwyczaju, sami będziemy decydowali o kierunku działań wojsk rzymskich, nie dając się namówić na żadne, budzące nasze obiekcje, działania. Przegrawszy, tylko do siebie będziemy mieli pretensje, łatwiej się godząc z takim stanem rzeczy.

Wyrażamy nasze głębokie rozczarowanie postawą Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Ta pierwsza miała szansę zaskarbić sobie bezcenną wdzięczność Najczcigodniejszego Augusta, opowiadając się po słusznej stronie broniącego się przed nieprawością Rzymu. Hiszpania natomiast mogła zmyć hańbę swojej wcześniejszej niewdzięczności i spłacić dług za odzyskane prowincje w Iberii, który niegdyś zaciągnęła.


Wzywamy wszystkich chrześcijańskich monarchów, aby rozważyli swoje postępowanie. Aprobata dla krzywdy, jaka spotkała Święte Cesarstwo Rzymskie, lub nawet bierność wobec tego gwałtu stanowi plamę na honorze, której zmycie może się później okazać niemożliwe. Apelujemy do naszych niedawnych wrogów, aby zrozumieli swe błędy i pokajali się a Najczcigodniejszy August okaże swoje miłosierdzie. Jednak ci, którzy będą tkwili w swych błędach niechaj spodziewają się bezlitosnej, ale też sprawiedliwej kary wymierzonej przez Imperatora Rzymskiego.


Dan w Berlinie, 21 listopada, roku Pańskiego 1676
*


Traktat w Strassburgu między Świętym Cesarstwem Rzymskim a Królestwem Francji



   W Imię Przenajświętszej i Niepodzielnej Trójcy
   

   Jego cesarska i królewska Mość, Cesarz Rzymski i Jego królewska Mość, Król Francji pragnąc po latach krwawych wojen zawrzeć trwały pokój, rozwiązać spory graniczne będące zarzewiem dalszych konfliktów, ustalić akceptowalne dla obu stron strefy wpływów w Europie będące odzwierciedleniem słusznych interesów Królestwa Francji i Świętego Cesarstwa Rzymskiego, umożliwić dogodne warunki do rozwoju swoich władztw i dać początek przyjaźni Francusko – Rzymskiej zgodzili się zawrzeć Traktat między Francją a Świętym Cesarstwem Rzymskim.

   W tym celu monarchowie:

   Jego cesarska i królewska Mość, Fryderyk III Albrecht von Hohenzollern, z łaski Bożej uświęcony cesarz rzymski, po wieki August, wikariusz Chrystusa, imperator i samowładca wszystkich Rzymian, król Niemiec, margrabia Brandenburgii, burgrabia Norymbergi, hrabia Hohenzollern, wielki książę Nadrenii, książę Saksonii, Westfalii i Angarii, Pomorza, Lüneburga, Magdeburga, Bremy, Szwabii, Wirtembergii jak również Lauenburga, Meklenburga etc. landgraf Hesji i Turyngii, margrabia Górnych i Dolnych Łużyc, landgraf Alzacji etc. etc.


   I Jego królewska Mość, Henryk V z domu Trastamara, z Bożej Łaski Arcychrześcijański Król Francji, Sabaudii, Neapolu, diuk Burgundii, książę Lotaryngii, Alzacji, Foix, Oweranii, Normandii, Orleanu, Bretanii, hrabia Namur, Hainaut oraz Luksemburga, właściciel Afryki Wschodniej oraz Indii Wschodnich.


   Zgodzili się, zawarli i podpisali następujące postanowienia:

   ART. I. Jego cesarska i królewska Mość, Cesarz Rzymski zrzeka się praw do prowincji Metz i Alzacji.
   ART. II. Jego cesarska i królewska Mość, Cesarz Rzymski zobowiązuje się nie interweniować w konflikcie zbrojnym Królestwa Francji z Republiką Niderlandów.
   ART. III. Jego cesarska i królewska Mość, Cesarz Rzymski uznaje prawa Jego królewskiej Mości, króla Francji do prowincji Sundgau będącej obecnie w granicach arcyksięstwa Austrii.
   ART. IV. Jego królewska Mość, król Francji zobowiązuje się zachować neutralność wobec wojny między Świętym Cesarstwem Rzymskim a Królestwem Skandynawii.
   ART. V. Jego królewska Mość, król Francji w żaden sposób nie wspomoże Arcyksięstwa Austrii i rodu Habsburgów w wojnie obronnej lub ofensywnej ze Świętym Cesarstwem Rzymskim.
   ART. VI. Jego królewska Mość, król Francji nie użyje swych wojsk przeciw Imperium Osmańskiemu w czasie ich ewentualnej wojny z Rosją.
   ART. VII. Jego cesarska i królewska Mość, Cesarz Rzymski wstrzyma się od udzielenia pomocy Imperium Osmańskiemu w przypadku ofensywnej wojny z Rosją.
   ART. VIII. Jego królewska Mość, król Francji w najbliższym czasie nie zaatakuje królestwa Włoch, które jest sojusznikiem Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
   ART. IX. Jego królewska Mość, król Francji nie wykorzysta osłabienia Świętego Cesarstwa Rzymskiego po toczonych przez nie wojnach.
   ART. X. Jego cesarska i królewska Mość, Cesarz Rzymski nie wesprze królestw Hiszpanii i Wielkiej Brytanii, gdyby te dołączyły do wojny przeciw Francji w obronie Niderlandów.


   Wymienieni monarchowie obecny Traktat podpisali i załączyli do niego swoje pieczęcie.

   Dan w Strassburgu, 21 listopada, roku Pańskiego 1676
*


W imię Pana amen.


Ostatni męski przedstawiciel rodu Hohenzollernów nieszczęśliwie zmarł przed osiągnięciem dorosłości. Tym samym korona Cesarska przeszła na jego siostrzeńca z dynastii Habsburgów. Lecz zmiana rodu panującego nie wpłynie znacząco na politykę naszego Imperium. Jednak by wyjaśnić kilka kwestii, kierujemy ten list do wszystkich monarchów europejskich.


Rok 1701 przejdzie do historii, jako ten, w którym cały świat zamarł, z przerażeniem patrząc na klęskę, zdawałoby się, niezwyciężonej armii rzymskiej. Z bólem serca musimy przyznać, że zawiedliśmy wszystkich prawych rzymian oczekujących wyzwolenia spod okupacji skandynawskich heretyków. Nie doceniliśmy przeciwnika i zbyt ufaliśmy w wyższość militarną Świętego Cesarstwa. Okazało się, że armia rzymska, chociaż zdyscyplinowana i pełna energii, ustępuje przeciwnikom w dziedzinie technologii militarnej. Skupiwszy się na wzniosłych ideach i doskonaleniu ducha żołnierskiego zapomnieliśmy o tak przyziemnych sprawach jak unowocześnianie armii zgodnie z nowinkami technicznymi

Wojna była konsekwencją nieposłuszeństwa królów Skandynawskich wobec ich najwyższego zwierzchnika na ziemi – Cesarza Rzymskiego, który pełen łaskawości, minimalistycznie zażądał jedynie zwrotu zagrabionych mu terenów. Jednak raz zszedłszy z właściwej ścieżki i wkroczywszy na drogę występku Skandynawowie ponownie zdecydowali się podnieść rękę na Boskiego Augusta. Zdrajcy chrześcijaństwa, odrzucający autorytet papieża zaszli tak daleko w swym zaślepieniu, że również za nic mają Imperatora Rzymskiego. Łudzą się ci, którzy myślą, że pogodzimy się z takimi zniewagami i sprzeniewierzymy się powinnościom wynikającym z naszej cesarskiej posługi.

Wielka radość ogarnęła Bawarię, uciemiężoną przez arcyksięstwo Austrii. Oto, bowiem została przywrócona prawowita władza Cesarza Rzymskiego i króla Niemiec na tych terenach. W czasie triumfu Imperatora Wilhelma w Monachium, cały lud wiwatował donośnie a niewiasty spontanicznie rzucały kwiaty przed wojskiem rzymskim, które przyniosło wyzwolenie.

Jednak podstępny Austriak, po zakończeniu rozejmu zaatakował nasze wojska, nierozważnie stojące na granicy. Przez początkowe zaskoczenie i dezorganizację przegraliśmy wiele bitew jednak w końcu, dzięki wysiłkowi niezłomnych rzymian, udało się pokonać agresora. Pragnęliśmy odebrać słuszną terytorialną rekompensatę za poniesione straty i dokończyć jednoczenie ziem niemieckich. Jednak mimo wygranej przez nas wojny i mimo tego, iż miała ona charakter obronny, zostaliśmy pozbawieni należnych nam owoców zwycięstwa. Liczne państwa, grożąc nam wojną, opowiedziały się po stronie napastnika. Hańba! Rzecz to niespotykana– sprzyjać burzycielowi pokoju, stronie, która sama doprowadziła do przelewu krwi setek tysięcy żołnierzy nie mówiąc już o grabieżach na bezbronnej ludności cywilnej i odmawiać słusznego traktatu pokojowego stronie broniącej się przed gwałtem! Znać, że nieprawość i złe obyczaje zagościły na wielu dworach europejskich i tylko nieliczne kraje się przed tym uchowały. Dziękujemy Bogu, że dwór rzymski w Berlinie jeszcze zachowuje stare tradycje i nie upadł tak nisko. Nawet król Francji naruszając V artykuł traktatu Strassburskiego, który dość ściśle głosi, że „Jego królewska Mość, król Francji w żaden sposób nie wspomoże Arcyksięstwa Austrii i rodu Habsburgów w wojnie obronnej lub ofensywnej ze Świętym Cesarstwem Rzymskim” opowiedział się przeciw nam. Drobne podarki finansowe w pewnym, niewielkim jednak, stopniu złagodziły nasze oburzenie, dlatego wspaniałomyślnie ułaskawiamy monarchów, którzy nam ubliżyli i przebaczamy im. Liczymy, że ten miłosierny gest ze strony Boskiego Augusta przyczyni się, do budowania przyjaźni w rodzinie monarchów chrześcijańskich.


Oby Święte Cesarstwo Rzymskie, o które tak się troszczą wszyscy monarchowie europejscy, już nigdy więcej nie doznało porażki z rąk barbarzyńców. Nie musimy mówić, jak wielką tragedią dla całego świata byłby upadek Rzymu. Dlatego ponownie wzywamy wszystkich królów i książąt chrześcijańskich by przypomnieli sobie o swych obowiązkach i nie szafowali pochopnie krwią swoich poddanych.


Wilhelm I von Habsburg, z łaski Bożej uświęcony cesarz rzymski, po wieki August, wikariusz Chrystusa, imperator i samowładca wszystkich Rzymian, król Niemiec, margrabia Brandenburgii, burgrabia Norymbergi, hrabia Hohenzollern, wielki książę Nadrenii, książę Saksonii, Westfalii i Angarii, Pomorza, Lüneburga, Magdeburga, Bremy, Szwabii, Wirtembergii, Bawarii jak również Lauenburga, Meklenburga etc. landgraf Hesji i Turyngii, margrabia Górnych i Dolnych Łużyc, etc. etc.


Dan w Landshut, 27 października, roku Pańskiego 1701
*


W Imię Pana Amen.


Kolejne zwycięstwo Świętego Cesarstwa i szykowanie się Skandynawii do wojny wymagają byśmy znów przedstawili sytuację w liście skierowanym do wszystkich monarchów i przywódców państw.


My, Johann II Siegmund von Habsburg, z łaski Bożej uświęcony cesarz rzymski, po wieki August, wikariusz Chrystusa, imperator i samowładca wszystkich Rzymian, król Niemiec, margrabia Brandenburgii, burgrabia Norymbergi, hrabia Hohenzollern, wielki książę Nadrenii, książę Saksonii, Westfalii i Angarii, Pomorza, Lüneburga, Magdeburga, Bremy, Szwabii, Wirtembergii, Lotaryngii jak również Lauenburga, Meklenburga etc. landgraf Hesji i Turyngii, margrabia Górnych i Dolnych Łużyc, landgraf Alzacji etc. etc. uroczyście ogłaszamy Pax Romana – koniec z krwawymi wojnami między państwami europejskimi!


Przez lata walczyliśmy z królem Francji, lecz oto, co się zdarzyło w Bourges gdzie syn św. Ludwika skapitulował:

Cesarz zajął najokazalszy okoliczny pałac, ustawiono w nim złoty tron Cesarski, oczywiście na należytym podwyższeniu jak tego wymaga protokół Imperialny. Tam Cesarz Johann II Siegmund von Habsburg czekał na przybycie swojego przeciwnika. W budynku była również generalicja, niecierpliwie czekająca na upokorzenie wodza wrogich armii.

Drzwi zostały otworzone i wszedł król Henri VI de Trastamara. Stosując się wiernie do ceremoniału, upadł na kolana przed Boskim Augustem. Lecz nagle ten, ku zaskoczeniu wszystkich, zerwał się z tronu i podszedł do syna św. Ludwika. Silnie chwycił go za ramiona i podniósł z kolan. Cesarz, ciągle trzymając króla Francji i patrząc mu w oczy rzekł: Nie jest naszym celem, dalsza walka z wami i waszą wspaniałą Francją. Oferujemy wam nasze przebaczenie. Opracowując, kończący tę wojnę, traktat pokojowy, postaramy się abyście nie mieli powodów do szukania zemsty a cała Europa będzie zadziwiona wspaniałomyślnością Rzymu. Jakże będziemy szczęśliwi mogąc znów nazwać Was naszym bratem i przyjacielem narodu Rzymskiego!

Czarne chmury zbierają się nad Europą. Skandynawski heretyk, nieposiadający już żadnego związku z Rzymem zamierza nas zaatakować. Daleko na wschodzie, tocząc niepotrzebne wojny między nami, wyhodowaliśmy potwora. Barbarzyńskie hordy, rodem z Azji, mogą w każdej chwili rozpocząć podbój Europy. Któż stanie im na drodze, jeśli dalej będziemy przelewać krew łacinników? Kto obroni wieczny Rzym i świętą religię katolicką?

To doniosłe wydarzenie przejdzie do historii. Była to już, miejmy nadzieję, ostatnia wojna w obozie łacinników. Od teraz zapanuje pokój, gwarantowany przez dwóch najwspanialszych władców świata – Cesarza Rzymskiego i króla Francji. Zawiązujemy niniejszym Święte Przymierze, mające chronić katolicką i łacińską Europę przed zewnętrznym zagrożeniem. W drodze wyjątku dopuszczamy do niego Sułtana Osmańskiego, który chociaż nie dzieli z nami wiary w Jezusa Chrystusa, już wielokrotnie dowiódł swojej życzliwości wobec rzymian.

Komentując list, który otrzymaliśmy ze Sztokholmu możemy powiedzieć, że król Duński zhańbił się ujawniając tajną korespondencję z Cesarzem Rzymskim. Któż mu teraz zawierzy swe tajemnice? Rozmowa z Danią zresztą była niewiążąca i miała na celu jedynie rozeznanie, jakie mamy możliwości gdyby Skandynawia zdecydowała się wystąpić przeciw nam. Zapewniamy, że to nie my pierwsi zapragnęliśmy wojny. Jednak nie będziemy się od tego wyzwania uchylać. Zniewaga, której doznaliśmy musi zostać pomszczona a Skandynawowie i wszyscy ich sojusznicy padną u stóp wiecznego Rzymu. Silą zegniemy ich butne karki i nauczymy pokory wobec Imperialnego Majestatu.

List od króla Francji zawiera wyrażenie „satelita Świętego Cesarstwa Rzymskiego”. Nie do końca jest ono trafne. Król Francji może być naszym bratem i przyjacielem narodu Rzymskiego ale w żadnym wypadku nie chcemy umniejszać rangi królestwa Francji na arenie międzynarodowej.


Wzywamy wszystkich naszych wiernych wasali, słusznie uznających autorytet i przywództwo Cesarza Rzymskiego nad całym ludem chrześcijańskim, aby pozostali wierni Najczcigodniejszemu Augustowi, Rzymowi i religii katolickiej i odpowiedzieli na nasze wezwanie. Zbierzcie niezwyciężone hufce chrześcijańskich rycerzy gdyż nadszedł czas walki z siłami ciemności!


Dan w Bourges, 14 marca, roku Pańskiego 1742
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Wygenerowano w ciągu 26 ms (47.88% PHP / 52.12% MySQL)
Liczba zapytań SQL: 24 / Obciążenie serwera: 0.3 / Zużycie pamięci: 2 MB
[Szczegóły]