Witaj!
Rejestracja

  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
 
[HOI3] Projekt Legion XV i 3/4 - AAR MP

#11
[Obrazek: 9MSeAUD.gif]

Wielka Brytania na starcie w tej kampanii choć wygląda całkiem nieźle, to ma całkiem sporo do nadrobienia. Jedynym elementem sił zbrojnych o który nie trzeba się martwić to Royal Navy. Armia lądowa jest całkiem liczna ale choć brygad zmotoryzowanej piechoty jest kupa, to wymagająca modernizacji nawet 3 poziomy. Czołgi to jeszcze większa rozpacz. Najgorzej na tym tle wypada RAF, bo co znaczą 3 skrzydła myśliwców?

Skoro jedyną potęgą jest Royal Navy a wróg pochował się w portach, to do akcji poszły moje okręty podwodne. Narobiły trochę szumu w niemieckim ruchu przybrzeżnym, ale Berlin szybko pokasował zbędne konwoje więc moi podwodnicy przeszli do zadań wywiadowczych.

[Obrazek: Oe6e4kyB4FjIMKgH0-G_DAx3JIoOLE33Yl2nbd_y...62-h636-no]

Co prawda przyznałem, że armia lądowa nie jest cudowna ale jakoś trzeba było pomęczyć wroga. Najlepiej było zrobić desant gdzieś na tyłach, wokół ważnego celu. Na pierwszą taką próbę wybrałem  teren między Hamburgiem a Kilonią, gdzie ta druga miała być finalnym celem ataku. Niestety desant ze statków transportowych, zwykłą piechotą zmotoryzowaną nie przebiegał najszybciej i Wehrmacht szybko zablokował dotychczas puste plaże.

Drugie podejście robiłem w północnej Francji, gdzie wpłynąłem do sojuszniczego portu. Niestety z uwagi na słabość moich dywizji nie byłem w stanie przejść do jakiś wielkich działań ofensywnych a co gorsza równinny teren nie premiował w obronie. W związku z tym zapakowałem się na okręty i czekałem na kolejną okazję.

[Obrazek: CfhmWzH6yMjn-jgLO7VXX179pl-zkQKFTV80OWdm...71-h636-no]

Taka sposobność nadarzyła się niedługo, jednak szkoda, że tak późno na nią wpadłem. Po utworzeniu Vichy teren koło Bordeaux miał wszelkie cechy do łatwej obrony. Wąski front, oparty na rzece z terenem zurbanizowanym w samym porcie. Ponadto myślałem, że ujście Żyrondy na północ od portu w sytuacji gdy na akwenie obok stoją moje okręty zostanie zablokowany. W takim przypadku Niemcy mogłyby zaatakować tylko na Bordeaux i wschodnią prowincje.

[Obrazek: 2NbellWiI8hgH7KpTyyvAo8-jMzlOv8P-Eg3prsG...70-h636-no]

Jakież było moje zdziwienie, gdy piechota niemiecka spokojnie zaatakowała wzdłuż wybrzeża. Wsparta czołgami Panzerwaffe szybko wybiła dziurę w moich pozycjach. W tym momencie okazało się, że dwa wysłane korpusy to stanowczo za mało. Gdybym teren między Bordeaux a Dax i Bayonne zajął wcześniej, pewnie kryzys w porcie nie byłby bolesny. Wyszło niestety tak, że desant pod Dax był spóźniony i obrońcy Bordeaux byli zdani na siebie.

[Obrazek: TfnRimhBflAQzuucNI0kHFhMim5fLI4M7tEmGpEo...65-h636-no]

GAndaLF wspomniał o potrzebie wynalazków i przyznaję, że zdołałem ewakuować 90% obrońców Bordeaux. Dzięki odkrytemu manewrowi, straciłem 4 brygady piechoty zmotoryzowanej ale uratowałem resztę dywizji, które są już całkiem nieźle wyszkolone. Jak to zrobiłem? No cóż moi drodzy, tak istotną informacją podzielę się dopiero po zakończeniu kampanii. W końcu trzeba mieć jakąś przewagę nad Wehrmachtem Wink
W tej sytuacji trzymanie pozycji koło Dax z uwagi na brak dogodnych pozycji obronnych (brak rzeki), przestało mieć kompletnie znaczenie.

[Obrazek: J8wh57LCXBaJLZp-IPo7v6rB-BLisqmvPgz_NmXn...68-h636-no]

Nie wiem co Kriegsmarine chciała zrobić tymi kilkunastoma ubootami, kiedy stanęły na drodze Royal Navy ale przynajmniej powetowałem sobie klapę na lądzie w Bordeaux. W serii starć wzdłuż wybrzeża Francji i Holandii, większość niemieckich ubootów stała się historią.

[Obrazek: c6LVBfMBEwf1FYVNWZ1A7ut9GL6PJkQ4MmAs9VCz...71-h636-no]

[Obrazek: hDT92QmsYPFlJnwxHBK447sC_mbWI7-plu55RfSR...70-h636-no]

[Obrazek: Jgr8YvgCirN8JFvBfE4J_B-fPXeMtLnvgwZRDpmu...87-h636-no]

Ostatnie niedobitki podwładnych admirała Donitza, ubiły moje samoloty morskie.

[Obrazek: 8xrvt_zp2cKv24Yq8dieoQEOi64Au94h4UjLyvmb...79-h636-no]

W między czasie na wodach koło Francji pojawiła się Regia Marine. Pierwsza bitwa wyszła po mojej myśli ale Włochom sprzyjał fart i czmychnęli to Brestu. Przez dłuższy czas Royal Navy pilnowała skunksów, ale Luftwaffe bezkarnie obkładała moje okręty, które systematycznie traciły siłę. RAF nie mógł udzielić tam wsparcia, gdyż nie pozwalał na to zasięg myśliwców. W tej sytuacji postanowiłem wycofać się na zachód na otwarty Atlantyk, po za zasięg wrogiego lotnictwa ale zająć taką pozycję, żebym mógł dopaść przemieszczających się Włochów na południe. Ich potencjalny rejs na wschód pewnie bym odpuścił, bo sam mógłbym zakotwiczyć w którymś z portów na moim wschodnim wybrzeżu.

[Obrazek: p1tiaEr1D0_icg8WN6NUlMWLm_8kaqno27d_S6U9...68-h636-no]

Tym razem w Rzymie zapaliła się żarówka z nowym wynalazkiem. Skoro USA zmagało się z Japońskim desantem na zachodnim wybrzeżu, to wschodnie wybrzeże powinno być puste. To proste założenie uruchomiło rejs kilku włoskich transportowców w poprzek Atlantyku. Całe to tałatajstwo rozpełzło się po oceanie niczym szarańcza. US Navy była koło Kalifornii, więc dezynsekcją zajęła się flota brytyjskich lotniskowców…
 
[Obrazek: aiM3ut-hbw1b7r5LeGBGTGSioz9E7PPj8qxQwE1J...68-h636-no]

…oraz flota lekkich krążowników i niszczycieli. Włosi zdołali zająć port St. John's, ale nie osiągnęli amerykańskiego wschodniego wybrzeża.

[Obrazek: qfoz__a4HLP78r0RytPllacTN7JKQca0THclqjAK...71-h636-no]

Niedobitki włoskiej eskapady, które chowały się  między Ziemią Baffina a Grenlandią także zostały zabite na śmierć. Tym samym cała operacja Rzymu spoczęła na dnie Atlantyku.

[Obrazek: 3zavtW9B-fd-bhoypMswRwVkkC-cTaiSoHOoi19T...68-h636-no]

W między czasie Wehrmacht maszerował sobie przez Hiszpanię z wiadomo jakim celem. Gibraltaru nie zamierzałem w ogóle bronić, bo w tym scenariuszu nie ma tam nawet lotniska. Całej skały broniła JEDNA niezmodernizowana brygada garnizonowa, więc buńczuczne pohukiwania Berlina o skuteczności spadochroniarzy można traktować z przymróżeniem oka. Na moje nieszczęście uganianie się po Atlantyku za pojedynczymi transportowcami, wykorzystał Rzym i ruszył swoją flotę z Brestu na południe. Gdy to spostrzegłem, Regia Marine cierpliwie czekała aż Niemcy zdobędą Skałę, więc miałem nadzieję, że moja dzielna brygada garnizonowa jeszcze trochę wytrzyma i Royal Navy zdąży na czas. Nie zdążyłaSad

[Obrazek: anygtCl5aq_jwzfKaJHH77iFw1LaJKphtNzAegn8...68-h636-no]

Regia Marine schowała się na Morzu Śródziemnym i bawiła się ze mną w berka. Flota Aleksandryjska próbowała ją przechwycić ale bezskutecznie, gdyż wróg wycofał się do Tarentu.

[Obrazek: 1-80JvSXJAocCicpSSuiddDf5JP1ZCtl1bY96bnr...76-h636-no]

Nieco ponad tydzień później, sytuacja na wodach europejskich nieco uległa zmianie. Na plac zmagań dotarła flota lotniskowców admirała Ozawy. 2 lotniskowce, 1 lotniskowiec eskortowy, 1 ciężki krążownik oraz 5 lekkich może nie było jakąś wielką siłą ale pływanie samopas krążownikami nie wchodziło już w grę. W między czasie podjąłem próbę płynięcia zgrupowaniem śródziemnomorskim dookoła Afryki, by zawrócić z pod Madagaskaru tym bardziej, że Japonia sukcesywnie zajmowała moje porty w Azji Południowo-Wschodniej i Indiach. Postanowiłem czekać.

[Obrazek: GocU-QdJOMyambIrOD2TqYUS6Wg5t5uY3xXohf_E...73-h636-no]

Na drugim końcu świata, Armia Japońska opanowała Waszyngton. Na całe szczęście nie ten z Kapitolem i Białym Domem, bo chyba sam wypowiedziałbym wojnę USA Big Grin

Z perspektywy Londynu wygląda, że Jankesi mają wszystko pod kontrolą, tylko potrzeba jeszcze troszkę czasu aby definitywnie zlikwidować powstałe zagrożenie.

Wykorzystując chwilę czasu postanowiłem odbić Trypolis z rąk włoskich okupantów.

[Obrazek: uoqWPyTd7nb_sKbMqveCIjrwRZMoxVT5Wv4uloUG...70-h636-no]

Końcówkę kwietnia Oś wykorzystała na rozwałkę mojego radaru w Dover. To oraz fakt pozajmowania przez Japonię portów w Azji świadczyło, że Seelowe ma już datę. Dodatkowo Regia Marine zniknęła z Morza Śródziemnego choć mój wywiad na razie nie podawał jej nowej lokalizacji. Stwierdziłem poczekam i policzę skąd ściągać posiłki.

Rozwałka radaru w Dover zawęziła mój obszar podejrzeń i niebawem wszystko stało się jasne. Regia Marine i flota Ozawy zaparkowały koło Dover a w powietrzu szalała Luftwaffe. Na scenie brakowało tylko Niemiaszków, jednak i ci w końcu ruszyli się z portów.

[Obrazek: rrFJsxEkdTcmL_pmfniRi_7-uYrQdKZEiHlmN5Bo...76-h636-no]

Pierwszy wrogi desant poszedł na Dover a blokujący ruch moich posiłków z północy na Maindstone. W tej sytuacji skierowałem swoje lądowe obwody od zachodu do zagrożonego rejonu. Moja flota stacjonowała bardzo blisko. Na północy wszystkie trzy floty lotniskowców. W Kanale La Manche znajdowała się flota artyleryjska czyli 3 BB, 3 BC kilka CA oraz osłonowa drobnica. Troszkę nie w porę zorientowałem się, że mogłem swoimi siłami zaatakować samych Włochów i Japończyków zanim niedotarli Niemcy. Jednak takie dywagacje były teraz nie na miejscu, bo okazało się, że wróg ma przewagę liczebną.

[Obrazek: pmFXd0Gna9jdajhG5882tp2azC95Uv-ujpv-ucnW...76-h636-no]

Sytuacja na lądzie przebiegała po mojej myśli, w powietrzu RAF choć dalej mniej liczny toczył wyrównane walki z Luftwaffe. Pewnie nie byłoby tak, gdyby nie przybyło 8 skrzydeł USAF. Ponadto niby radar w Dover uszkodzony nie pokazywał co dzieje się na wrogim terenie, ale bonusy do walk powietrznych dawał ciągle. Nastrojony dobrymi wieściami z walk lądowych i powietrznych postanowiłem poczekać jeszcze z wydaniem bitwy morskiej.

Walki w Kundapura to moja pacyfikacja jednego z japońskich desantów w Indiach.

[Obrazek: dK_jb_AzZnPJdm_T2cFkAUauTSTYeqJYnvex48vy...76-h636-no]

Po tygodniu walk obrońcy Maidstone praktycznie odparli wrogi atak. W Dover jedna z dywizji oberwała już trochę, ale postęp walk dalej był na takim samym poziomie. Skoro na lądzie i w powietrzu było dobrze, zbliżał się czas porządków na morzu. Tym bardziej, że posiłki były coraz bliżej i rozróba koło Dover mogłaby się zakończyć.

[Obrazek: sMOCPW_-0BqG-pMhpzIcE7mJN0MTHmW8CCeMPAFv...75-h636-no]

Doskonale wiedziałem, że z Egiptu dookoła Afryki do jakieś dwa tygodnie rejsu. Dlatego już na starcie niemieckiego desantu zapytałem Waszyngton o wsparcie. US Navy zapierdalała ile pary w kotła z Kalifornii i była już na wysokości Portugalii.

[Obrazek: SSX7jMrwsr0a91z27w1oewbNA6A_uiLDEN9k8p3Z...76-h636-no]

Jednak i wróg widział moją odsiecz i postanowił reagować. Desant na Dover został przerwany i myślałem, że flota Osi schowa się do portu. Ku mojemu zaskoczeniu postanowili przemieścić się na zachód, w głąb Kanału La Manche. W pełni świadomy konsekwencji, posłałem moją flotę artyleryjską z Portsmouth aby przechwyciła i związała walką całą flotę Osi. Liczyłem, że choć moje pancerniki dostaną baty od przeważających sił wroga, to na pole bitwy dotrą moje i amerykańskie lotniskowce, które przejmą ciężar walki. Ponadto amerykańskie pancerniki przybyłyby chwilę później, więc strata kilku moich okrętów za cenę zniszczenia całej wrogiej floty była tym czynnikiem, dla którego wydałem bitwę.

Gdy większość moich dużych okrętów artyleryjskich była na dnie lub wyglądała jak człowiek po góralskim weselu, ciężar walk wzięły na siebie lotniskowce i szala zwycięstwa zaczęła przechylać się tam, gdzie powinna. W powietrzu po raz pierwszy w tej wojnie RAF i spółka wygrywał starcia.

[Obrazek: cD4UMP7vySLS5DQRlxm64Ryy_CG23GuKN6CZVFsZ...62-h636-no]

Oś widząc nadchodzącą klęskę starała się wycofać z bitwy, co też im się udało. Jednak Royal Navy i US Navy podążyły za wrogiem, doprowadzając do drugiej bitwy. Także tym razem alianckie siły stawały się górą, jednak żadne okręty osi nie chciały tonąć. Ku swojemu szczęściu zwiały do portów. Włosi i Niemcy do Rotterdamu a Japonia do Brugii. Na zachód w stronę Hamburga wyrwała się flota z niemieckim Bismarckiem w składzie oraz transportowce. Drogę im zagrodziły moje okręty podwodne oraz maleńka flota, HMS Argus z jednym niszczycielem osłony. Liczyłem na to, że opóźnię niemieckie wycofanie do czasu nadejścia moich sił głównych. Jednak Bismarck zerwał kontakt bojowy i zawinął do bezpiecznego portu. Los 7 transportowców jeszcze się waży. Moja maleńska flota wyszła ze starcia bez szwankuSmile)

[Obrazek: rhCOQ24bM5tFwZ8cZlUa51uraMGnOz5_7ice7bAS...71-h636-no]

Jak widać pod Brestem i koło Dover floty Osi miały szczęście. Jednak do trzech razy sztuka. Bejsbol nadpływa.
GG 49408524
[-] The following 4 users Like lysy's post:
  • Bachu, Elas, GAndaLF, Helvi
Odpowiedz

#12
Napiszę tu znowu to co na discordzie - czytając każdy Twój komentarz do wydarzeń na froncie nigdy nie wiem na ile to propaganda, a na ile błędna ocena sytuacji Big Grin
Walczę jak lew, padam jak mucha.
Odpowiedz

#13
Kampania to nie tylko sesja o czym chyba każdy wie. Jednak co jeśli mój pogląd nie jest propagandą lub myleniem się? weSmart
GG 49408524
Odpowiedz

#14
Ja wychodzę z założenia, żeby nie kolorować za bardzo AARów, bo często do nich wracam po czasie i już nie pamiętam gdzie historia została przekłamana. W sumie dokładnie na takiej samej zasadzie przekłamuje się historię prawdziwych konfliktów Big Grin
Walczę jak lew, padam jak mucha.
Odpowiedz

#15
Dlatego najlepiej jak dwie strony piszą a czytelnik wyciąga wnioski Smile
GG 49408524
Odpowiedz

#16
Raport bitewny

Połączona flota Osi w Europie wyszła z portów doprowadzając do serii bitew w których to Alianci tracili okręty m.in. amerykańskie pancerniki ale wygrywali bitwy. Ostatecznie flota Japonii znalazła się w Breście a niemiecko-włoska w Ferrolu. Wielka Brytania rozpoczęła desant wokół tego portu celem wykurzenia wroga ale walki ostatecznie zakończyły sie po myśli Berlina, który zniszczył jedną dywizje desantu. Londyn odbił to sobie kasując niemieckie zgrupowanie w Al Alamain ( 2 DPanc, 3 Piech). Na Pacyfiku Japonia wycofała się z Ameryki w zamian zajmując parę wysepek wroga.
GG 49408524
[-] The following 1 user Likes lysy's post:
  • Helvi
Odpowiedz

#17
[Obrazek: 9MSeAUD.gif]

Myślałem, że po tym jak flota Osi umknęła do portów nad Kanałem La Manche, szybko nie wystawi z nich nosa. Niestety wróg miał inne plany i doszło do kolejnego morskiego starcia między Dover a Calais. Bitwa zanosiła się całkiem nieźle. Postrzelane niemieckie i włoskie lekkie krążowniki nie stanowiły większego zagrożenia.

[Obrazek: amzRQVDshYeios6Wdey2OX2e_kne5gmh7o-UHnYr...30-h635-no]

Po 3 godzinach walki stopień destrukcji sił osłonowych Osi postępował ale do walki weszły ciężkie okręty artyleryjskie wroga.

[Obrazek: OA71Yox8GOG8PfWvrHd77vsMtCk9YbHi6y7xYCnx...73-h635-no]

Nim nastąpiła północ w szeregach floty Aliantów nastąpiła potężna wyrwa. Amerykańskie pancerniki, które dzielnie zmierzały przez Atlantyk aby wspomóc Wielką Brytanię, podzieliły los swoich brytyjskich kuzynów. Flota Osi choć okładana w początkowej fazie bitwy, posłała na dno artyleryjskie okręty Aliantów ale nie była w stanie wyrwać się z pod ciosów alianckich lotniskowców.

[Obrazek: _DiS9uYtmm8fO95Tc-g0KEMLHXCZC_nTA8bc_AQS...70-h635-no]

Na okrętach Aliantów choć panował smutek po utracie okrętów, nikt nie myślał o przerywaniu bitwy. Za uchodzącymi na zachód flotami Osi, wyrwałem z bitwy najszybszą moją flotę lotniskowców aby wróg nie umknął z pola bitwy. Lotnictwo pokładowe było mocno poturbowane ale nad wszystkim czuwał RAF.

[Obrazek: 0qXcrUa3s82Ov8AefAguv3kII_VxHIBzwzQEF7Rt...59-h635-no]

U zachodniego ujścia Kanału La Manche bitwa była kontynuowana. Alianci choć mieli mniejsze siły przeważali w bitwie. Niestety nie przekładało się to na tonięcie wrogich okrętów, które tylko dzięki jakiemuś cudowi jeszcze pływały.

[Obrazek: oRVjntNH7tTCYd8tM8zahKCSR4VDxwREFAI72W-6...73-h635-no]

Gdy flota Osi przedarła się na wody Zatoki Biskajskiej, niemieckie i włoskie pancerniki zgubiły osłonę japońskich lotniskowców. Za tymi pierwszymi pognała Royal Navy, azjatami zajęła się w głównej mierze US Navy. Po przegranej bitwie lotniskowce Japonii wycofały się do Brestu.

[Obrazek: B1E820hG56787hOeQMQ7bTjHtvjfijxRs9dEJRZj...65-h635-no]

Niemieckie i włoskie pancerniki wraz z osłoną schroniły się w hiszpańskim Ferrolu ale port pilnowała przybyła z Morza Śródziemnego brytyjska flota 9 pancerników plus jeden ocalały z starcia w Kanale La Manche. Nie wiele myśląc skombinowałem szybko siły desantowe aby wykurzyć wroga z portu. Desant atakował tak, aby uniknąć sytuacji wmieszania się w potencjalną bitwę morską. Pierwsze podejście zostało odparte.

[Obrazek: W0j4yHMCAL5oMCZozLL6Db0v7bVTfq7ZJKssSiQF...70-h635-no]

Drugi atak wykonałem już centralnie na port ze wsparciem desantu od wschodu. Walki przebiegały ciężko choć widziałem cały czas światełko w tunelu.

[Obrazek: IG5BsOFDxzSLfEuPv2PcWVaOkrSyCoLcNHnlN9Px...63-h635-no]

Zamieszanie na północy postanowiły wykorzystać Włochy do działań Nieuchwytnych Oddziałów Specjalnych. Niespodziewane desanty jednobrygadowych jednostek stały się znakiem rozpoznawczym vonRee, który próbował już swoich sił na Atlantyku. Jednostki te tylko z nazwy są nieuchwytne ale strasznie upierdliwe. Na Morzu Śródziemnym tym sposobem Włochy odbijały zajęte przeze mnie porty w Libii. Moja reakcja była szybka ale to nie znaczyło, że wróg odpuścił. Koniec końców Włochy odzyskały swoje tereny w Libii i szykowały się w Tobruku do działań zaczepnych.

[Obrazek: Pf6t_n5yLvHZIo4V3UvD5QvPpUNN3wtXzbNo7aWX...68-h635-no]

W tym czasie w Breście RAF i USAF dokonały nalotu na port celem wyeliminowania japońskich lotniskowców. Zatopień nie było ale port i okręty ucierpiały znacznie. Dzięki temu obaj z arcym mieliśmy pewność, że do póki Oś nie wyklepie okrętów, nie będzie kolejnej bitwy morskiej.

[Obrazek: 2ZMX5J9QWUwAlvGQAnVIvpjIE1xloQq4tx41QW77...70-h635-no]

Niestety Wehrmacht całkiem sprawnie ściągnął posiłki w okolice Ferrolu i gdy przybyła pierwsza niemiecka dywizja pancerna, stało się dla mnie jasne, że z desantu nici. Moje siły pancerne były dalej za słabe na równą walkę z wrogiem. Po przegranej bitwie w trakcie wycofania na okręty, straciłem jedną dywizję piechoty zmotoryzowanej.

[Obrazek: oiYlaQTsPnpCJLjzSHMMhgd_teUmXVIkKd9VFb7X...66-h635-no]

Utratę dywizji koło Ferrolu postanowiłem odbić sobie w Afryce. Deutsches Afrikakorps postanowił z marszu zaatakować  moje siły w Egipcie. Takiej szansy nie można było zmarnować. Desant dwóch dywizji marines na tyły atakującego wroga i na widelcu znalazły się dwie niemieckie dywizje pancerne oraz trzy niemieckie dywizje piechoty. Wystarczyło do teraz zniszczyć ale łatwo się mówi a nieco ciężej wykonać, gdy ma się Wehrmacht za przeciwnika.

[Obrazek: KnOLWx9k2c6op95SNH0iLZa2ijZAVjcbocsAwZ_l...72-h635-no]

Do tego celu zaangażowałem większość swoich dywizji w Egipcie. Niemcy pomimo okrążenia dalej atakowali na wschód. Żeby zniszczyć te siły mogłem atakować od zachodu i desantem morskim. Moje broniące się siły w Al Hammm pomału się wykruszały, jednocześnie mój atak także napotykał na opór.

[Obrazek: wT4UWNNRK7QQakOm0SOLsVfr5dLOGGOJcyjP2XYU...77-h635-no]

Mogłem tylko dorzucać kolejne dywizje w nadziei, że Niemcy przerwą atak na Al Hammm co pozwoli zaatakować mi z trzech stron.

[Obrazek: 3a-_mWnafctZAPXZUqhjPVJ9L9W5rEK68Q1sR_TM...80-h635-no]

Mijały kolejne godziny a wróg dalej trzymał się, natomiast moje siły desantowe traciły impet.

[Obrazek: a_iQ-Ic0O9ln6GgD0J6xlQRPq663vtxk9L2bitgY...74-h635-no]

Deutsches Afrikakorps wygrał bitwę o Al Hammm ale nie zmienił swojego położenia. Z Aleksandrii ściągałem kolejne dywizje które choć doświadczone dotychczasowymi walkami z marszu miały atakować Niemców.

[Obrazek: yv5iFTziRfODnz1wOE6QzTYQk1jemEmdGD4nji8x...18-h635-no]

Manewr się udał i teraz Deutsches Afrikakorps mogło się bronić oczekując wybawienia na nadchodzącą włoską odsiecz. Aby temu przeciwdziałać w Marsa Matrh wysadziłem jedną dywizję piechoty w celu osłony ataku na zgrupowanie niemieckie. Teraz tylko trzeba było zmielić siły Berlina.

[Obrazek: XBOV19oEXYZ0ELNdeQgCwgzRr2j1TShB7e7C-Jiq...49-h635-no]

[Obrazek: D4SdHt-Ljcs_J00wfSZY0tYC5tjIjE3Z2oFJbXLR...75-h635-no]

[Obrazek: uovc6lzMvtVpIs4HmMLJmH0wBFHf9-VXyvgCCVKe...69-h635-no]

Moja przewaga w Al Alamein rosła ale nacisk Włochów od zachodu był również silny.

[Obrazek: 67ZPLpbxLmyP_C4VeEfkDRatqvexsnPZbAhgSRVS...75-h635-no]

Żeby przypieczętować sukces na lądzie obie strony bez wytchnienia angażowały swoje lotnictwo. Od Tobruku oprócz Włochów gnały także kolejne niemieckie dywizje.

[Obrazek: W0xRp4z2eeWnofthx_poMEE28P0yBOiJpbpXrle1...74-h635-no]

Wreszcie !!! Deutsches Afrikakorps poszło do piachu. Czas wycofać się na lepsze pozycje i przywitać Włochów równie godnie jak Niemców Big Grin

[Obrazek: S84LGHA49D6iPvDaCAg3AERQr_1WvnlKNVFqOl2p...75-h635-no]
GG 49408524
[-] The following 2 users Like lysy's post:
  • Helvi, Pantax
Odpowiedz

#18
[Obrazek: 9MSeAUD.gif]

Po wyjaśnieniu się sytuacji w Al Alamein, postanowiłem zaczerpnąć z doświadczeń włoskich i zrobić mini desant w środkowej części Morza Śródziemnego. Gdy moja flota dotarła na miejsce okazało się, że przez pomyłkę nie załadowałem desantu!! Gdy moje okręty wracały do Aleksandrii aby naprawić ten błąd natrafiły na 8 włoskich okrętów transportowych osłanianych przez 5 okrętów podwodnych. Nie jestem do końca pewny czy płynęły one na północ bo jeśli na południe…

[Obrazek: G0JKlkbCl1WcGM2BGYEfPHLnYCo0rB-7nWZ1IbV3...70-h635-no]

…to na dno oprócz 3 okrętów podwodnych poszły jeszcze 2 okręty transportowe możliwe, że z zawartością. Oklepana włoska flota wycofała się a moja eskadra śródziemnomorska dostała wycisk od Luftwaffe. Na dno poszedł jeden mój niszczyciel (w kwestii dokładnych strat może vonRee uściśli bo ja na szybko to robiłem w czasie bitwy).

[Obrazek: _e44r9_q2-Miy2-DBQkeoq60QTtmEEKSVaUfOIw1...71-h635-no]

Gdy w Europie zmagania morsko-powietrzne przygasały, zadyma szykowała się w innym miejscu. Wywiady Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych bez ustanku śledziły ruchy japońskiej floty. Waszyngton meldował, że jedna flota japońskich pancerników osłania desant na Wake (zresztą udany). Flota lotniskowców mająca m. in. Akagi i Kagę przez dłuższy czas stacjonowała w Tokio. Po odjęciu strat jakie Japonia poniosła przy Zachodnim Wybrzeżu USA wynikało, że nasze wywiady zgubiły namiar na pancernik Yamato z dwoma innymi pancernikami. Dla MI 6 stawało się jasne, że po zablokowaniu flot Osi w Europie, jedynym ich wolnym morskim obwodem są okręty na Pacyfiku. Układanka zaczęła nabierać rumieńców, gdy włoski przywódca vonRee obwieścił światu, że w La Spezii coś się szykuje a z Tokio zniknęła japońska flota lotniskowców.

Ślad za flotami Japonii został odzyskany na południowym Atlantyku. Najpierw koło RPA MI 6 namierzyło japońskie lotniskowce a CIA donosiło, że jakieś pancerniki ze wschodzącym słońcem na banderze prują na południe od Falklandów. Brakowało ponownie jednej floty, tej która osłaniała desant na Wake. Początkowe ruchy Japonii na południowym Atlantyku ciężko było zinterpretować. Pancerniki z m.in. Yamato płynęły na wschód, natomiast lotniskowce raz na północ, raz południe.

[Obrazek: Y8mhNTDNZY07rv_tnTcjrdaK66ZB9sP07V7FaSbM...71-h635-no]

Niedaleko Konga obie floty połączyły siły i czekały.

[Obrazek: QScZjrBjV4_lMSQhSIj2AWro-L9vXOwURVC34zCg...60-h635-no]

W tym samym czasie drugi marsz Osi w Afryce odbił się od moich pozycji w Al Hammm. Dużą zasługę miało tutaj użycie lotnictwa taktycznego RAFu, które rozpieprzało niemiecko-włoskie szlaki zaopatrzeniowe.

[Obrazek: pdM5Ffm7tZAES1GdEJhuvSyqq_dkJt3_qM0nikt3...67-h635-no]

Obaj z arcym chcieliśmy spotęgować ten efekt, dlatego minimalne moje siły zajęły Palermo, aby rozwalić porty w Trypolisie i Bengazi.

[Obrazek: 0LRb7p1dK8MTV8criwDKifPgPFsymLr-GDcspDOh...80-h635-no]

Postój japońskiej floty stał się jasny, gdy na plac boju dotarła trzecia flota, ta która nam zniknęła z pod Wake. Od tego momentu przodem przemieszczały się japońskie lotniskowce i każdorazowo czekając za pancernikami.

[Obrazek: Jrw7fS1t13zovOXVuB3VoQ_0Rij8upvFwmSEr0gE...80-h635-no]

Pierwsze ruchy wroga zaowocowały odpowiednimi rozkazami po alianckiej stronie. Londyn zaproponował aby 4 amerykańskie lotniskowce z pod Brestu, dobrały do osłony tylko krążowniki o zasięgu 3000 km a starsze modele zostawić u wrót Ferrolu. Dodatkowo w Miami świeżo zwodowane 4 niszczyciele miały zasilić obie wspomniane floty. Dodatkowo US Navy na wody między Afryką i Ameryką Południową skierowały wszystkie swoje okręty podwodne. Zasadzka czekała na wysokości Freetown.

[Obrazek: 7L7ixBYpxg66JmS9wwecQKnXl5MLriQ3Z6lFCQ7w...60-h635-no]

Wpłynięcie aż trzech japońskich flot na Atlantyk zaważyło na dalszych rozkazach w sztabie admiralicji. Z pod Brestu na południe pełną parą ruszyła brytyjska flota 2 lotniskowców i 10 krążowników lekkich. Po drodze MI 6 donosił, że przez Gibraltar przeszła jakaś flota włoska.

[Obrazek: B9dlq20JIWy8PB866KxK68tweuoVMMQmbxkMvbdy...76-h635-no]

Moje siły dogoniły rzymskich intruzów na południe od Wysp Kanaryjskich.

[Obrazek: mZZNjowQ4up-U1pzhmdUinK4U1O-YPajOTYgASDN...73-h635-no]

W tym momencie rozpoczęła się gra w kotka i myszkę. Najbliżej wybrzeża Afryki operowało 5 amerykańskich okrętów podwodnych. W centrum ugrupowania US Navy znajdowały się floty lotniskowców, natomiast najbardziej na zachód druga flota okrętów podwodnych. Royal Navy miała jak najszybciej dotrzeć do sojuszników a po drodze rozjechać Włochów (najbliżej Ameryki jest flota Brazylii).

[Obrazek: D6qkvzkMwtrWmkqxQ5feZ_MMs-P7OIa7tIYk53bs...16-h635-no]

Flota Japonii próbowała wymanewrować US Navy a ta operowała tak, żeby nie dać się opłynąć do czasu wsparcia przez Royal Navy.

[Obrazek: l8bqmcuW23DHm_IUrzCD_eCiirQf2uV115PmBnNo...71-h635-no]

Moja flota lotniskowców wybadała, że Włochy znowu posłały jakiś gówno desant, który nie zatonie od razu tylko będzie coś mieszać. Zdając sobie sprawę, że gorszy wróg jest na południu, odpuściłem chwilowo Makaroniarzom.

[Obrazek: g-9EtJZz1m3h0OLfzCJ-jWrwo9NXLh00X8LVTevP...81-h635-no]

Ci oczywiście nie byliby sobą, gdyby gdzieś się nie zdesantowali. Na miejsce desantu ruszyło zachodnie zgrupowanie amerykańskich okrętów podwodnych a brytyjskie lotniskowce pędziły dalej na południe. W tym samym czasie mój mikro desant w Palermo dogorywał pod ciosami niemieckiej piechoty ale za stratę jednej brygady milicji udało się rozwalić port w Trypolisie. Niestety amerykańskie bombowce miały za mały zasięg na Bengazi, co przeoczyłem planując całą operację.

[Obrazek: jm5-_-PGQSlRvXUsef7plPr2ORL5EdMWWTH4S4wZ...70-h635-no]

Prawdopodobnie aby zwiększyć szanse floty japońskiej, poprzez rozproszenie mojej uwagi, Luftwaffe zaczęła męczyć moją flotę blokującą Brest. Jednak tym razem RAF nie pozostawiał złudzeń, że przestrzeń powietrzna nie należy już tylko do samolotów z krzyżem.

[Obrazek: 1THNNgqBvJLwA8ayHjygQ2nROXqM7NcapDEevl6X...66-h635-no]

Rutherfrodo postanowił skierować swoją flotę wzdłuż wybrzeża na amerykańskie okręty podwodne. Wszystkie trzy alianckie floty mające łącznie 6 lotniskowców w składzie ruszyły na odsiecz swoich podwodnych braci. Rozgorzała bitwa morska w której ilościowa przewaga w okrętach Aliantów wynikała z obecności amerykańskich podwodniaków.

[Obrazek: CJDy0QzbYToKi15s7sVDlSDdnmt2m94CB4zM9B7J...66-h635-no]

W 8 godzin wyparował jeden okręt podwodny US Navy ale flota Japonii obrywała po swoich najważniejszych okrętach. Przewaga ilościowa Aliantów w lotniskowcach (6:3) zaczynała przynosić efekty.

[Obrazek: BFK-j9nq-TOYjNZCwxNg857jiHngVGcwJsBDXsUC...66-h635-no]

Kolejne godziny pogłębiały degradację okrętów z pod bandery wschodzącego słońca. Do Freetown dotarły 4 skrzydła myśliwskie RAFu, 4 skrzydła samolotów taktycznych i 6 CAGów USAF a Włosi kontynuowali desant na brytyjski port.

[Obrazek: K2QC_Edm4CEcniFSR7kmCakFhP15LuUbnRXp_7-U...66-h635-no]

Japońskie pancerniki próbowały kontratakować ale szala zwycięstwa przechyliła się mocno na stronę Royal i US Navy.

[Obrazek: b204WQNhgi_ohfnb1t_RXRCWPhpmETZwTKQ99yAU...66-h635-no]

Jednak owa kontra pozwoliła obu japońskim flotom pancerników zerwać kontakt w bitwie i wycofać się na południe. W bitwie pozostały lotniskowce japońskie. Z mostka HMS Illustriousa poszedł rozkaz do sojusznika: „My gnamy za pancernikami, Wy wykańczacie lotniskowce”.

[Obrazek: dRZPCrjvxgY3urlbGlImfrpBw0JOAR4ul2QtBnxY...66-h635-no]

Moja flota choć mniejsza od wroga to skutecznie wiązała go walką, jednak lotnictwo pokładowe nie było w stanie szybko dokończyć dzieła. Jednak to poświęcenie miało umożliwić działającej na północy US Navy, odegrania się za dotychczasowe niepowodzenia.

[Obrazek: mOd6UypLuIHLQaJwUmhn66oH1tgU4nZkUwIA5uOj...66-h635-no]

[Obrazek: hK1Ut0zTxTFxHqao2xnVg7Gp7iygqtnMebl-vl8x...68-h635-no]

Po zaobserwowaniu, że Włosi wyszli na Atlantyk ich śladem posłałem swoją najwolniejszą flotę w składzie HMS Argus i dwa krążowniki lekkie. Miałem nadzieję, że złapię to włoskie utrapienie a w nagrodę posłałem na dno japoński krążownik. W sumie pogoń za włoskimi oddziałami specjalnymi zaowocowało, że między bitwą a Gibraltarem, który był w rękach Osi, znajduje się nasza flota.

[Obrazek: 4PSWfQaI336-M3FnR78Z3RxbKwaXUv9oshxbobgp...65-h635-no]

Moja flota lotniskowców dalej powstrzymuje japońskie pancerniki, natomiast US Navy odniosła piękne zwycięstwo. Z całej floty lotniskowców wroga, została pływająca kupa złomu w postaci lotniskowca Akagi. Moja flota z HMS Argus w składzie wsparła Amerykanów w dobijaniu tego okrętu i wedle złów Wujka Sama, pójdzie na dno przed zachodem słońca Smile

[Obrazek: DRfu50pka27shxSzXw0Td-IXQI3-wjEbiknffvI7...70-h635-no]
GG 49408524
[-] The following 1 user Likes lysy's post:
  • Pantax
Odpowiedz

#19

Idea tej spaniłej ogółem kampanii bożej, zrodziła się z przedłużającą się nieobecnością szlachetnego alternativa związana z poszerzaniem horyzontów bożych, a te horyzonty miały się poszerzyć wyjątkowo znacząco, odpadał nam niestety na kilka miesięcy jako aktywny legionista. Niestety jego obecność w legionie XV i legionie XV i pół była niezbędna, postanowiliśmy rozpocząć nową boża kampanie! Kampanie legion XV i 3/4! Tym razem rozgrywka zbliżyła się wybitnie do tej vanilliowej, gdyż zmiany w modzie zostały ograniczone do minimum. Związku z tą kampania testom został poddany skomplikowana maszyna losująca skonstruowana przez gandalfa tzw Legionowe totoloto®, mi przypadło najwspanialsze imperium w dziejach tj USA.

USA jak to USA kto grał w hoi3 każdy widzi, pp jest ci u nas dostatek, floty tez, no niestety i to w sumie tyle, gra niestety zakłada ze miedzy 36 a 39, amerykanie uprawiają miłość nie wojnę, i uważają ze osprzęt jak i same czołgi w wielkiej wojny każdego pokonajo, jedyny plus jest taki ze nie dostajemy we flocie no i samoloty mamy naprawdę dobre, szczególnie myśliwce.
Także nie pozostało mi nic innego niż pochwycić hasło

I rozpocząć na potęgę rozwijać nasze wspaniałe państwo, nasze rozwinięte plany przekreśliły jedna rzecz, niesłowny władca Japonii, mimo zapewnień o wiecznej przyjaźni która przetrwa przynajmniej do końca drugiej sesji jebnął mnie boleśnie, reorganizacja była dość słabo przeprowadzona, bowiem na 5 godzin przed pierwsza sesją postanowiłem walnąć sobie Sterna z kumplem(pozdro wilczas) ale wyszło jak w tym powiedzeniu, jedno piwo to wstęp do trzech, trzy to wstęp do dziewięciu, dziewięć to wstęp do piętnastu, także do 19 zajebałem się letko, także nie ukrywam ze wynik losowania mnie ucieszył, chociaż z drugiej strony szlachetny lud legiona twierdzi ze po przekroczeniu dwóch promili zapinam wszystko jak leci. 
Druga sesja sesja boża zgrała się z bardzo istotnym meczem żużlowym, potem zaś było mma ksw uzyskawszy od froda przyrzeczenie boże ze w tej sesji oto mnie nie jebnie, postanowiłem ustawić sobie długą kolejkę produkcyjna i techową i zając się istotniejszymi rzeczami niż reorganizacja wojsk, uznając ze starczy mi czasu na początku trzeciej sesji, cóż zagrałem historycznie Tongue Dałem się zaskoczyć potędze Japonii, dość powiedzieć ze musiało upłynąć parę dni czasu gry bym się zorientował o przykrych zamianach Japonii w stosunku do mojego pięknego kraju.  
No na szczęście zagrałem nie do końca historycznie, bo gdybym flotę trzymał na hawajach to by mi lysy jaja urwał, a wiem ze frodo mnie niedocenienia, pewnie na to liczył, a tu taki huj, samoloty z lotniskowców którzy szukali lotniskowców, pancerników niszczycieli czy nawet kutrów rybackich w perłowej przystani zastali gówno, i musieli rzucić bombki i torpedy do wody. Niestety jak napisałem wyżej, moja flota była niezorganizowana w piękne floty, tylko w kupę którą paradox uznał za historyczną, a w grze jest aoptymalna, także byłem zmuszony odpuścić hawaje, a te z jednym pułkiem garnizonowym, to obronić wystarczająco długo do przygotowanie floty to się nie mogły( nie będę ukrywał ze potem łysy upierdliwie mi gęgał nad uchem, gdyż od początku kampanii kazał mi zawieść tam minimum korpus wojska, gdyby tam stały to pewnie bym obronił wyspę, mając przecież dodatkowo lotnisko które wiele by mi dało w starciu z japską flotą).
Niestety taki japoński potwór nie wie gdzie znajduje się jego strefa wpływu, chyba ze wyraźnie pokazujesz mu maczetą, w ciągu tygodnia Japończycy wysadzili desant pod San Francisco, któremu przeciwdziałać nie mogłem, bowiem flota po reorganizacji nie nabrała pełnego orga, a mniej mnie w tamtej chwili bolała nawet okupacja amerykańskiej ziemi, niż ewentualna strata przez głupotę mojej cennej floty, floty która ciągle mogła szachować Japończyka, i stanowiła drewniany mur mej ojczyzny.
Z okazji wysadzenia japońskich dupsk na rdzennie amerykańskiej ziemi prezydent wygłosił bardzo emocjonalne orędzie

Hirohito Cesarzu, z Tokio coś chciałem pokazać tobie, spójrz teraz na jednej rzeczy tu( wskazuje maczetę i toporek) to czekają na ciebie, patrz co ja trzymam w ręku (maczetę), choć jestem katolikiem, wierzącym ale do tego ty mnie zmusiłeś, albo tym łeb ci zjebie( trzyma toporek), a to jest namoszczone jak brzytew, i będzie kurwa nacieranie na twój dom, nie pomogą ci ani żołnierze ani flota, ani samoloty, NIKT NIE POMOŻE!!! Możesz kurwa wzywać teraz chińczyków, swoich bogów, najlepszych generałów, ja nie boje się tego. Bo wiem ze duch amerykanki i jego obywatele są nie do złamania, a jak trzeba to sam wezmę karabin, walczyłem z jednym cesarzem na błotach Flandrii to nie zapomniałem jak się obala tyranów. Hirohito zasrany! Obszczany ,obesrany w gacie !  Wypierdolony gnojku śmierdzący!  Bo ty mnie do tego zmusiłeś, zabrałeś nam wyspy, zabiłeś mój lud, a na koniec obraziłeś mi Ojca, bohatera! Czy ty katolik? Czy Chujem jesteś ? Bo jak Chujem jesteś to chujem zdechniesz! Ale zdechniesz od tego lub tego! A chujów i do tego tyranów trzeba z tego świata sprzątać, bo nam tyranów nie potrzeba, żeby naród akuratny takich jak my, który ze wszystkimi chce żyć w pokoju bożym atakować ?  Naród który z tobą handlował, sprzedawał ropę, jedzenie, żeby ty i twój naród miał  a chleb czy inne wodorosty jakie wpierdzielacie, prace , żeby miał wszystko, żeby mógł mieć zonę dzieci niegłodne! Tak się odpłacasz ? 
I pytam ciebie chuju, bo słów już mi brakuje na twoją podłość i chyba tak już tylko będę mówić do ciebie chyba, i może zrozumiesz ze te narzędzia które tu leżą, będą wpierdolone, na twój głupi łeb! A za kopyta powieszę w lesie, nie w lesie, przepraszam, w lesie to nikt nie będzie widział, na ulicy przed pałacem bożym cie powieszę, wykonam wyrok tobie, i kurwa juszka będzie skapywała, i będzie twoje ciałko śmierdzące obrzygane gnijące, kruki będą dziobać i to jeszcze nie będzie skończone, a spotkamy się na twoim adresie, w domku twoim. Będzie najazd na chatkę, wiesz co to najazd na chatkę ?  Kurwa nie pomogą ci nawet najbliżsi strażnicy, nie pomoże cały zmobilizowany naród , nie pomoże ci bunkier, ani nic! Nie będą się nawet spodziewać kurwa, kiedy my przyjedziemy pod twoja chatę! Jak ciebie będą wynosić w trumnie, porąbany będziesz na kawałki i będą cie składać. A matulka  i zona to będą beczeć, świnka nawet będzie beczała! I ojczulek świętej pamięci po tobie! cała rodzinkę twoja, wypielę wasz jak karaluchy !  Żeby już nie było w Japonii cesarzy żadnych, żeby biedny naród japoński był prawdziwie wolny! Żeby kurwa skończyć z tym raz na zawsze! Jak najprędzej! Jak najszybciej to zrobię! I przysięgam Bogu, wszechmogącemu, klękam! ZE TO WEŹMĘ, I BEDZIE NA ŁEBIE TWOIM ALBO TO. ZA TO ZE TY POJECHAŁEŚ PO MOIM NARODZIE, SKURWYSYNIE, ZAJEBANY HUJU, GNOJKU ŚMIERDZĄCY, HIROHITO TY ZAJEBANY, PIERDOLONY TY HUJU, JA NIE DARUJE TOBIE ZA TO, PRZYSIĄGŁEM I UKLĘKNĄŁEM, WIDZIAŁ TO BÓG, KRÓL ANGIELSKI JEST ŚWIADKIEM, ZE TO JA SAM ZROBIĘ TOBIE, ŻOŁNIERZE US ARMY NIE BĘDĄ SIĘ DO TEGO DOTYKAĆ, TU BĘDĄ ODCISKI MOJE! DZIĘKUJE BARDZO AMEN!   

Powstały także piękne plakaty mobilizacyjne ! 
[Obrazek: XrgRjb9.jpg]
Cytując bonusa BGC, sytuacja po desancie no nie była kolorowa, wojska które mogłem wystawić od zablokowania postępów Japonii, były dość symboliczne, dlatego tez kolejka produkcyjna została nieco zmieniona, na masową produkcje piechoty koników i milicji bożej, bo ochotników do obrony ojczyzny nie brakowało. Na szczęście dla mnie frodo nie odważył się walnąć niewiadomo jak wielkich tych sił, jak dobrze popamiętam wysadził coś miedzy 10 a 12 dywizjami, to jest zrozumiałe, bowiem informacja dla tych którzy w hoi3 nie grają, porty na zachodnim wybrzeżu są rozsiane dość skąpo, właściwie jest ich dokładnie 3 lv 10, pozostałych tez nie ma zbyt wiele, także frodo nie mógł liczyć ze zbyt szybko i łatwo je zdobędzie, co ograniczyło znacząco możliwości desantowe.
Nie pozostało mi nic innego jak utrudniać mu to zadanie, z racji skąpych możliwości skupiłem się na obronie San Diego, bo bez owego portu moja flota byłaby w wyjątkowo trudnej sytuacji.
W szczęściu w nieszczęściu niedaleko od San Francisco posiadłem lotnisko, z którego mogły działać moje samoloty, zbombiłem skutecznie port do poziomu 1 czy 2 i japońskie zaoptrzenie się zesrało, ergo postępy wojsk japońskich także spowolniły.
[Obrazek: CED95E96C1A44E4D2AACB9206E0D2CC2C69BA913]
Frodo nie chciał ustąpić i zdecydował przeprowadzić desant w San Diego, na to juz pozwolić nie mogłem( na szczęście flota już była uszykowana tip top), gdyż w takim przypadku musiałbym działać w oparciu o port w stanie Waszyngton, co nie bardzo mi odpowiadało, widząc barki desantowe i całą potęgę Japonii wypłynąłem mu na spotkanie. 

Potykaliśmy się nad otwartym oceanem miedzy hawajami a kontynentem. Posiadałem pewną przewagę, ale czekałem aż to Japończyk na mnie wpłynie (wiadomo bonus dla obrońcy), miał miejsce bug w hoi3, tzn mi pokazywało ze frodo płynie na mnie, ja czekam czekam i aż zesrać się można, bo nie wpływa na akwen mimo ze dawno to uczynić powinien, tak naprawdę flota japońska stała. 
Cóz, mając dość czekania uderzyłem, niestety nie posiadam skrinów(może frodo je ma) także mój lacedemoński opis musi wystarczyć. Uderzyłem i doszło do potężnego starcia bożego, które na początku przegrywałem, tym bardziej ze wraże cagi miały pełna siłę i org, i straciłem w tej bitwie gdzieś w okolicach 4 BB, cześć osłony, Japończyk otrzymał znacząco słabsze straty, w tym samym momencie niezauważony przepływał zespól transportowy z japońskimi karakanami i rozpoczął desant. W San Diego miałem jedną dywizje w okolicy niewiele więcej, a trzeba dodać ze japońskie siły nie dość, ze były elitarne, doświadczone to jeszcze znacząco nowocześniejsze. Na szczęście byłem na tyle przezorny ze nie posłałem wszystkiego do ataku, a zostawiłem w pobliżu okręty podwodne które poczęły topić i to to dość skutecznie, dla pewności począłem tez się nieco cofać juz nieco obitą flotą w tamtym kierunku. Frodo pewny zwycięstwa lub niechętny bym mu całkowicie skasował załadowane żołnierzami tp zaczął mnie ganiać, złapał mnie i to tym razem ja zadałem mu boże olbrzymie straty, stracił miedzy innymi superpancernik Musashi. Następnie frodo odskoczył i została stoczona trzecia bitwa tym razem bardziej wyrównana, gdzie i ja straciłem kolejne okręty. po trzecim starciu żaden z nas nie miał ochoty na kolejne, obydwie floty zostały mocno podziurawione, samoloty z lotniskowców także utraciły gro swoich możliwości(nawet chyba jakieś jedno czy dwa skrzydła zostały wyzerowane) dalsze ataki dla obydwóch stron były ryzykowane, nawet po części dla mnie bardziej gdyż osłona w części moich flot już nie istniała, frodo z racji mniejszej wielkości okrętów głównych odczułby przeciągające się starcia być może i mniejszym stopniu. swój cel tj zakończenie prób desantowania osiągnąłem, także nie chciałem podejmować niepotrzebnego ryzyka tym bardziej ze czas działa zdecydowanie na moją korzyść. Jedynie łysy mógł mieć na mnie wąty gdyż głównego celu tj wyeliminowana lotniskowców nie osiągnąłem, cóz nie można mieć wszystkiego. 
Ja jednak uważam ze ten wynik bitwy za szczęśliwy, straty japońskie były porównywalne, a biorąc pod uwagę możliwości zastąpienia start wygrałem tą bitwę.  
[Obrazek: b9CP8bx.jpg]
Tymczasowe straty we flocie były jednak większe niż wskazują statsy, nie miałem żadnej zapasowej osłony dla floty, wiec gdyby Włoch z Niemcem razem japońskim ze wsparciem uderzyli, na uk mógłby być bardzo różnie, tym bardziej ze wiedzieliśmy ze do czegoś takiego dojdzie, Włoch i Niemiec nieprzypadkowo nie usunęli ze startowej kolejki produkcyjnej okrętów , ba coś tam jeszcze dołożyli. Na szczęście lub nie, jak czas pokazał, odszukałem zapominaną przez Boga i ZUS, jedną flotę pierwszopoziomowych niszczycieli, i przywróciłem sporą cześć floty do aktywnego użytku.
Na lądzie po wypuszczeniu kolejnych dywizji piechoty udało mi się całkowicie zatrzymać postęp Japończyków, i zacząłem ich powolutku spychać ku morzu.

I właśnie w tym momencie poszedł kolejny potężny desant Japończyków, tym razem na Waszyngton, moja flota do tego czasu w większości się połatała, acz nie całkowicie( japonczyk mając do dyspozycji więcej wysoko poziomych portów miał z tym łatwiej). Zrobiłem tutaj głupi błąd okręty o mniejszym zasięgu tam właśnie mogłem zostawić, a reszte w san diego, plus wzmocnić z dwoma dywizjami obronę portu, już to by wystarczyło. Niestety nim zdążyłem jakkolwiek zareagować, port na północy padł( zemściło się na mnie zbytnie skupienie na Kalifornii plus strata hawajów).
Mogłem działać oczywiście w oparciu o port w Vancouver, jednak coś się zesrało i port lv 10 nie był w stanie wykarmić mojej floty. Bitwy na braku zapotrzenia nie chciałem ryzykować gdyż nigdy nie kończy się to dobrze, tym bardziej ze to ja musiałbym atakować. 
Także taki chuj, uznałem ze z dwojga złego niech sobie zdobywa te zadupia. pp tam i tak nie mam zbyt wiele, potem się go zgniecie. Desant bym razem był potężniejszy, co najmniej z 18 dywizji naliczyłem jak nie lepiej. 

Nasza propaganda także nie próżnowała, wiedzieliśmy ze Japończycy oglądają amerykańską telewizje i radio, pozostawiliśmy wiec wypuścić nowy serial również w formie słuchowiska, o niesamowitej mobilizacji narodu amerykańskiego. Serial opowiada o walce prostych ludzi małej miejscowości gdzieś na zadupiu Waszyngtonu z japońskim najeźdźcą. 
do naszej opowieści dodajemy opening serialu 通学路への攻撃

Wracając jednak do Kalifornii, po kolejnych dwóch tygodniach zeszła mi spora kolejka produkcyjna, zablokowałem port i uderzyłem na Japończyków którzy składali się jak domek z kart, zostali w końcu zepchnięci do wybrzeża, w tej chwili flota japońska postanowiła przypłynąć ratować swoje wojska. Gdy jednak zobaczyła drewniany mur Ameryki, zdecydowali, słusznie moim zdaniem, spisać na stratę wojska, miast pchać się w niepewna bitwę. Tak oto Ameryka odniosła pierwsze pełne zwycięstwo, kasując około 12 dywizji wrażej piechoty.

Teraz chciałbym w swoich bożych rozważaniach odejść na chwile od amerykańskiego podwórka i opisać zmagania w europie i afryce, z amerykańskiego punktu widzenia, może uzupełni to bogatą relacje brytyjską.
Celem Brytanii numer jeden, było zabezpieczenie samej wyspy i Egiptu, na więcej liczyć nie mogliśmy, plus utrudnianie i opóźnianie wszelkich działań osi w oparciu o flotę czyli tzw "taktyka końskiej muchy", tj irytowanie w huj i bezpieczna ewakuacja gdy robi się nieciekawie, do perfekcji tą taktykę opanował altarnativ ale i łysy nie jest tutaj ułomkiem.
Wojna dla uk rozpoczęła się z atakiem na Francje, łysy podbił sobie dowódców, dywizje i spokojnie się ewakuował, gdyż oczywiście obrona Francji przy posiadanych środkach odpadała(ale jeszcze tam wrócimy, także gandalf pilnuj sięTongue
Potem zaczął kąsać porty, nie ominęło to tez rdzennie Niemieckich stron, jedyny większy sukces został osiągnięty, a jakże w Bordeaux, Anglicy na kilka tygodni zostali korkiem, nie do ruszenia, Niemiec dopiero po ściągnięciu ciężkich korpusów, był w stanie się z wolna przepchać, z wolna, bo infa została rozdupczona.
Obrona Hiszpanii, a co ważniejsze skały, przerastała możliwości aliantów. Tutaj trzeba tez dodać ze bez przygotowania skała jest nie do obrony, może alt ma inne zdanie, ale tutaj zgadzam się w pełnej rozciągłości z łysym, dywizje nie były odpowiednie do obrony( armia uk opierała się wówczas praktycznie na samej piechocie zmotoryzowanej, co nie jest najgorszym rozwiązaniem, ale akurat tam się nie sprawdza)nie były to czterobrygadówki, brak większych fortów na samej skale, pierwsza opóźniając linia obrony musiałby się opierać na hiszpańskim papu, co byłoby tragiczne, no i co najważniejsze Niemcy posiadali wtedy przewagę w powietrzu i Wielka Brytania strasznie ją odczuwała, do tego stopnia ze pierwsze co zrobiłem po dołączeniu do wojny to wysłanie większości skrzydeł myśliwskich do oblężonego Albionu.  
ergo skała została dość szybko już powoli tradycyjnie utracona przez wielką brytanie.
W Egipcie za to już od samego początku osi szło tak sobie, najpierw przez nieuwagę Gandalfa i ree, oś zapędziła się trochę za daleko zostawiając pusty port, popełniając szkolny błąd, łysemu takich rzeczy nie trzeba dwa razy powtarzać i gdzieś około 5 dywizji w tym i niemieckie pancerne zalazły się w kotle i mimo wściekłych ataków, odsiecz nie zdążyła. Ta klęska nie pozbawiła animuszu tandemu ita-ger, i ruszają dalej, z atakiem, i po zdobyciu jeszcze jednej prowincji wszystko się zesrało, najpierw uderza Niemiec i rozbija się jak spieniony ocean o niewzruszone skały, potem Włoch i znowu to samo.
W powietrzu po przybyciu wsparcia w ilości 5 skrzydeł amerykańskich myśliwców poza tymi które już stale są na wypożyczeniu, os również w powietrzu sobie nie radzi, a po wydarzeniach o których za chwile, to ja nie widzę dla osi dobrego rozwiązania kwestii afryki, aczkolwiek nie będę na pewno lekceważył gandalfa i ree którzy nie raz udowodnili, ze nawet z nieprzeciętnie trudniej sytuacji znajdują rozwiązanie. 
  
Nie mogę pominąć tego co działo się za Bugiem, może dla nieprawnego oka brakowało tam dymów które występowały na zachodzie, lub takie które bywają w Toruniu, dla niekumatych dołaczam materiały filmowe
 
Ale to nieprawda, ZSRR dzięki zajęciu Turcji zapewnił nam spokój na flance, a dzięki także Finlandii zapewnił sobie wygodny poligon wojskowy zarówno dla dywizji jak i generałów także poruty w 41 nie będzie gdy Niemiec będzie wchodził, nie ograniczał się oczywiście li tylko do tego i pozajmował resztę Skandynawii poza naturalnie Danią. Plus chyba działał także w Azji środkowej, nawet nie dla zdobycia paru niepotrzebnych punktów pp, ale punkty leadershipa w każdej ilości dla sowieta są na wagę złota! Nie zdradzę żadnych sekretów sojuszniczych jeśli powiem ze czerwony blob jest mega zacofany i brakuje mu oficerów. Scen 39 jeszcze bardziej osłabia ZSRR, a muszę nadmienić dla osób które nie śledzą naszych wspaniałych rozgrywek od 2013, ze dotychczas przez taki długi czas nikt nie znalazł recepty do przetrwania operacji Barbarossa( gandalf twierdzi ze znalazł sposób w legionie XV, ale o tym się przekonamy za parę tygodni, chociaż nie deprymując ewentualnego sukcesu kolegi gandalfa, os sporo może mu w tym pomóc, ale to opowieść na inna okazje). Myślę jednak ze teraz alt ma większe szanse na obronę niż frodo w legionie XIII, bowiem wojsko i generałowie są znacząco lepsi, a i Niemcy nie zagrały na razie tej kampanii optymalnie, tracąc dużo czasu, środków i pp na operacje które no nie wyszły najszczęśliwszej, Włoch z reszta podobnie.
Jeśli już zahaczyliśmy o temat Niemiec, chciałbym się pochwalić wielkim sukcesem amerykańskiego wywiadu, agenci udając budowlańców przeniknęli do ekipy remontowej posiadłości w Berghofie, przechwycili wyjątkowo kompromitujące materiały samego Hitlera, gdy ten nie mogąc się utrzymać z malowania samych pocztówek rozpoczął nagrywanie programów kulinarnych, koniec końców materiały nie zostały wyemitowane i pozostały w szafkach biurka, my nie będziemy tak okrutni wobec twórczości wodza III Rzeszy jak żydowscy krytycy i przedstawiamy wam je w całości.    
Jak coś ten post będzie edytowany jutro, takze zapraszam do czesci kórą tygryski lubia najbardziej 
[-] The following 4 users Like arcyżużel's post:
  • Bachu, Helvi, lysy, Pantax
Odpowiedz

#20

Drogi czytelniku, skończyłem naszą boża opowieść na można powiedzieć, samych sukcesach aliantów, jeśli nie zdecydowanych to przynajmniej marginalnych i dłuższej perspektywie nabierający jeszcze większego znaczenia. Jednak teraz chciałbym krótko przedstawić zmagania znacznie bardziej wyrównanym, morskim teatrze działań. 
Niestety by dowiedzieć się szczegółów preludium do bitwy narodów, mój drogi czytelniku musicie albo przeczytać relacje łysego albo, czekać na zwierzenia naszych oponentów, albowiem powiem skromnie ze nie śledziłem zbyt uważnie Atlantyku, i byłem nielicho zdziwiony ze Włoch sobie pływał po naszym, można by rzecz mare nostrum nietykany, podobnie byłem zdziwiony faktem ze frodo przypłynął połową, no może przesadzam ale 4/10 floty i to na pewno, nie niepostrzeżenie a jednocześnie nie niepokojony, nie ukrywam ze zachowanie lysego trochę z perspektywy czasu mnie zdziwiło, tym bardziej ze u mnie był spokój. Gdybym wiedział wcześniej o koncentracji wroga płynąłbym znacznie szybciej i całe zmagania inakszej by wyglądały. Choć może taki był plan łysego, zebrać wszystkich wrogów bożych w jedno miejsce i zniszczyć wszystko w jednej potężniej bitwie. 
Koniec końców ja sobie spokojnie wystawiam nowe dywizje samoloty i stateczki, przygotowuje się na ofensywę w Waszyngtonie, już licząc ile to dywizji japońskich zostanie przez mnie skasowanych, a tutaj słyszę zapytanie czy się moja boża flota się nie nudzi i czy bym sobie nie przypłynął na łowienie niemiecko-japońsko-włoskiego halibuta, bo tutaj lew morski się szykuje, przy okazji otrzymuje informacje ze brytyjskie pancerniki znajdą się gdzieś na oceanie indyjskim, no i mogą nie zdążyć przed zatopieniem Wielkiej Brytanii.
Jak czas pokazał obawa ze Niemiec skutecznie wysadzi desant były przesadzona, ale wtedy tego nie wiedziałem, poza tym lepiej dmuchać na zimnie. Bierę wiec cała moja flotę i popierdalam do uk ( tzn całą flotę jaka ma osłonę, dlatego post factum mam jeszcze jakieś bbkiTongue)
Flota jak to flota na takiej trasie się trochę rozlazła, gdy już w pobliżu uk jestem lotniskowcami, to oś z naszej perspektywy pakuje się na okręty i spierdziela(choć z późniejszych rozmów z frodo i gandalfem wynikało coś przeciwnego, chcieli zapierdalać w moja stronę i przechwycić flote korzystając z tego ze trochę się rozlazłem) łysy nie mógł na to pozwolić i związał ich walka jedną czy dwoma flotami bbków, wiedząc ze najpewniej pójdą na dno, walka trwała do czasu aż przypłynęły lotniskowce boże. Oś widząc moją potęgę czym prędzej spierdoliła do portu.
I na tym zakończyła się sesja i Pierwsza bitwa o Albion, straty osi były w tym momencie minimalne, ja straciłem flotę ciężkich krążowników, Brytyjczyk kilka BB plus obstawa. 

Początek następnej sesji nieco mnie zaskoczył, chociaż po przemyśleniu sprawy jeśli oś chciała wygrać zmagania na morzach musiała to uczynić, mianowicie poobijana przecież flota osi zaraz na początku sesji wypłynęła na następna bitwę, gdy jeszcze moich bbków w bitwie nie było, w powietrzu trwają tytanowe zmagania, chyba nawet dla nas bardziej pomyślne, moje bbki wpływają bo bitwy i dostaje info od łysego ( prosił o przekazanie bbków już przed bitwą, co uczyniłem, bo po bitwie i tak miały u niego zostać) ze mimo przewagi sił, przewagi w pasku postępu bitwy moje wspaniałe pancerniki zaraz po dołączeniu do bitwy tonęły smutno. Po max dwóch dniach trwania bitwy WSZYSTKIE amerykańskie pancerniki na znalazły się na dnie, co nielicho mnie zaskoczyło, i już myślałem ze bitwę przegramy z kretesem gdyby się przeciągała.( Zdania co do przyczyn klęski są podzielone, łysy i gandalf, uważają ze to była kwestia przewagi w liczbie okrętów ciężkich osi, wg mnie to tez miało znaczenia ale sam fakt nie wyjaśnia takiego szybkiego zniszczenia amerykańskiej floty, bowiem jedna czy dwie floty pancerników lysego tez walczyły od początku bitwy, a nie zatonęły, dlatego też myślę ze kluczowe był fakt ze moje bbki to był model I lub II, w porównaniu do wrażych III i IV to jednak spora różnica, a moja osłona była w tym momencie mocno gówniana, niektóre nawet floty nie miał 6 okrętów osłony, a osłonę stanowiły w sporej części niszczyciele poziom I, ogólnie niszczyciele lepiej się sprawdzają jako osłona pancerników, niż lekkie krążowniki, lepiej zbierają ataki kierowane na bbki, co niestety ma swoją zła stronę, szybciej padają, a ze to były ddki model I, padły wyjątkowo szybko, bez osłony okręty główne składają jak przeciętny bywalec siłowni po luju ogłuszczaczu Bonusa BGC i to z całej epy.)       
Na szczęście do ojczyzny po długiej podroży wracały POTEŻNE brytyjskie pancerniki, na ich widok oś zaczęła manerw ucieczkowy, dotychczas nasi opozycja nie odniosła poważniejszych strat( myślę ze nie bez znaczenia było ze rzucili do bitwy wszystkie śmieciowe okręty nie pomijając i tpków, przez co nasza połączona flota musiała tracić czas na niszczenie bezwartościowych okrętów) to okręty były już mocno obite. Przy ewakuacji za Ariergardę miały robić okręty japońskie, gdyż po pierwsze w swoim składzie posiadały lotniskowce, a te stosunkowo trudno zatopić, a reszta floty była w najlepszym stanie, czego nie da się powiedzieć np o dwóch pancernikach włoskich które uciekły na poziomie 3 i 4 % życia. Nie mogliśmy oczywiście do tego dopuścić i ja miałem się skupić moimi lotniskowcami na walce z Japończykami a, łysy miał za zadanie ganiać Włochów i Niemców.  
Z mojej walki lipa wyszła, gdyż cagi były już mocno obite i bez organizacji, ergo skuteczność lotniskowców znacząco spadła, a niestety 16 skrzydeł cagów zeszło mi dopiero po bitwie, gdybym wrzucił je do kolejki chociaż te 3 tygodnie wcześniej bitwa może byłaby dla nas szczęśliwsza, ale nie ma co płakać, co za tym idzie nie miałem niczego na podmianę. 
lysy złapał przeciwników, doszło do pewnych strat ale ostatecznie przeciwnikowi z mocno podziurawioną flotą udało się uciec do portu na północy Hiszpanii, frodo widząc szczęśliwy wynik ucieczki również schował się ale do Brestu. 
Jak ktoś ominął te bajdurzenie to bitwe można podsumować jednym zdaniem, jeszcze jedno takie zwycięstwo, a będziemy zgubieni. Nie wiem jak wyglądały straty łysego i w sumie nie chce mi się sprawdzać, na dole i tak dołączę bonus ale potężna US Navy utraciła 7 pancerników, kilka krążowników ciężkich czy linowych, plus całą obstawę do tego. my osi zatopiliśmy może 2 pancerniki i coś lekkich okrętów. Wszystkie lotniskowce biorące udział w bitwie przetrwały.  


Na wieść o naszym pyrrusowym zwycięstwie prezydent boży zareagował histerią!


- królu złoty angielski patrz na te stateczki Pach i pali z kopyta, mówiliście ze to flota złom, Nie! Nie złom! To pancerniki bardzo dobre !
-Rocznik 28 część 18, silnik bardzo dobry! Od razu z kopyta ruszają bardzo szybko z resztą, pełna prędkość i obroty bez gazu !
-Tylko mówię ci szczerze, ze pod Bogiem, ze trzeba wymienić osłonę na coś nowszego, wzmocnić troszkę pancerz!
-Umówiłem się na wymianę osłony, i to będzie trwało miesiąc czasu, prędko szybko i flota będzie wymiatać, bo moje floty bbków, którymi ja walczyłem, to będziecie mieć bardzo dobra flotę, bardzo.
Niestety co się stało się to się stało to się
Floty pancerników odeszły
- Nie mam już swojej miłości, miłość stoi gdzie indziej.
-Docelowo gdzie? 
-Na samym dnie
-kurwa idz sobie do tej swojej starej floty predreadnoughtów, kurwa starych rzęchów oblazłych przez małże i tam siedź.
-Dobre floty były, i pływały chlip chlip 
-ale proszę nie płakać
-nie mam już nic, już ktoś tam tnie, na żyletki 
[Obrazek: comment_0VnZ9KzO8ImNskMv7ix4tqQGxeb3VR0b,w400.jpg]

Jeszcze przez kilka tygodni zbieraliśmy rozbitków z plaż, niektórzy któzy wyladowali w bardzo odludnych miejscach musieli przetrwać niczym stalkerzy, śpiewają żałosne marynarskie piosenki.

Jedynym naszym sukcesem w tej bitwie ale za to bardzo istotnym jest rozdzielenie wrażych flot, dzięki czemu łatwiej ich trzymać w szachu.
Niestety w skutek bitwy Japończyk mógł bez problemu wycofać swoje wojska z kontynentu, a z okazji tej, uwzględniając ze osiągnąłem przewagę na ladzie, skwapliwie skorzystał.

Przez najbliższe dwa tygodnie do kolejnej sesji naszym najpoważniejszym zmartwieniem były pozostałe siły Japonii, które odpowiednio użyte mogły spowodować anihilacje naszej przetrzebionej floty, bowiem jedna flotę trzech lotniskowców i dwie floty pancerników posiadajcie również superpancernik Yamato to nie w kij dmuchał. Amerykański wywiad donosił również o kolejnym lub i dwóch lotniskowcach na wykończeniu. 
Czas uderzenia był w przybliżeniu oczywisty tj moment wyklepania osiowej floty w europie, najważniejsze pytanie stanowiło gdzie to nastąpi i jak skoordynuje atak z sojusznikami.
Trwały gorączkowe przygotowania, wymiany cagów, remonty floty, wymiany osłon, w pewnym momencie Japończyk zniknął mi z polu widzenia, łysy gorączkowo rozglądał się po mapie i zauważył go w okolicach Mozambiku, ja już od dłuższego czasy stałem przygotowany na wybrzeżach gwinei, liberii o czym tez frodo dokładnie wiedział, bo paskudny Włoch pływał na przeszpiegi, ustawiłem się w najwęższym miejscu Atlantyku i zastawiłem mu flotą i moimi podwodnikami flotę.
Japończyk się nie spieszył do starcia, poczekaj na swoje floty bb(jednej bardzo długo nie widzieliśmy i zakładaliśmy ze spróbuje walnąć z innej strony) Gdy ujrzeliśmy już cały pływacy majestat, lysy czym prędzej przysłał mi jedna flotę lotniskowców wsparcia. Chwile trwały nasze podchody które dla nieprawionego oka wyglądały jak prężenie ogonów przez pawie. przed sama bitwą zorientowałem się ze frodo wybrał fatalne miejsce na bitwę, mianowicie przy planowym miejscu bitwy było nasze lotnisko, przebazowałem tam swoje cagi i taktyczne, a było tego ze 10-11 skrzydeł w sumie, plus i łysy nie żałował tam lotnictwa i rozpoczęliśmy przedbitwne zmiękczanie, frodo średnio mający już wyjście, bo zrezygnować ze starcia bez unicestwienia swoich pancerników nie mógł. Postanowił zaatakować i wpłynął na moje okręty podwodne( ha i co łysy, mówiłem ze podwodniaki to zajebiste i bardzo przydatne okręty, i co byś nie mówił wrzucę jeszcze z 15 do kolejki) rozpoczęła się bitwa która od początku wyglądała obiecująco, do drugim starciu frodo rozdzielił pancerniki i lotniskowce, ja postanowiłem zająć się dumą floty japońskiej pozostawiać wiązanie pancerników łysemu, co mu wyszło doskonale.
Bitwa mimo przewagi jednego lotniskowca i kilku okrętów po mojej stronie była nawet wyrównana, mimo ze napieprzałem w niego także lotnictwem z nieodległego lotniska, musiałem się tez salwować wymiana cagów, czego i Japończyk nie uniknął, ale wiedziałem ze jeśli oś nic w tej chwili nie zrobi, japońskie CVki będą leżeć na dnie, za daleko miały do bezpiecznej przystani i musiały uciec również przez reszta naszej floty. Frodo widocznie tez uznał ze to sytuacja beznadziejna i zdecydował o walce do końca i zadaniu mi jak największych strat, co ostatecznie mu się nie udało, bowiem nastąpiła chwile potem utrata osłony, a bez niej szybko lotniskowce utraciły perspektywę przeżycia do następnej doby. Przed zakończeniem sesji z foty liczącej 3 lotniskowce i 6-7 niszczycieli ostał się jeszcze jeden lotniskowiec z 1 % siły.
Strat amerykańskich nie zanotowano
Co do sąsiedniej bitwy, pancerniki mimo nadgryzienia i może(?) niewielkich strat w osłonach trzymają się mocno, łysy obiecał mi jednak ich zatopienie, także trzymam go za słowo! 
Nie powiem zdziwił mnie ten samobójczy z natury atak Japończyków, niby blisko charakteru narodowego nacji którą szlachetny frodo prowadzi, jednak daleko od sposoby grania forda, czasem i może zbyt odważnego, jednak zawsze zaskakującego i jednak bardzo uważnego.   
Sam jestem ciekaw co teraz wymyśli oś by powalczyć jeszcze na morzu, wg mnie powoli klaruje się która strona zwyciężyła w walce nad dominacja nad oceanami, tym bardziej ze Barbarossa zbliża się wielkimi krokami, a pp z gumy nie jest szczególnie dla państw osi. Jestem jednak bardzo daleki od skreślania osi, będę spokojny o morza dopiero po ostatecznym rozwiązaniu kwestii japońskiej.  
[Obrazek: NgzrMlA.jpg]
[Obrazek: gTrjTzE][Obrazek: gTrjTzE]
[Obrazek: gTrjTzE][Obrazek: gTrjTzE.jpg]
[Obrazek: Yahfq8H.jpg]
Z okazji tego Wielkiego zwycięstwa, prezydent boży ogłosił 3 dniową ucztę narodowa w trakcie której nie brakło tez olkoholu, a sam wódz polecał wszystkim winiacze przebrany w stój Bachusa.
[Obrazek: 51d1f11akononowicz-bachus.jpg]   

Stworzono również przepis boży na serniczek boży ala jap, wszystkim chętnym polecam samemu go przygotować, jest przepyszny!


Opłucz nad świeżym strumieniem wysuszone nad dymem wędzarniczym rodzynek, odsącz i razem z płatkami migdałowymi wsyp do czarki. Wydój renifera krowę lub innego zwierzoka jeno bacz żeby była to samica, samcze mleko się nie nadaje. Zrób ser, ale aby był on porządnie śmierdzący także 4 miesiące dojrzewania minimum. Jak już masz syr weź go zmiel ale porządnie, bez opierdalania się i pospiechu. W saganie na małym palenisku rozpuść masło z łowcy i odstaw do wystygnięcia jeno baczaj, bo dziadostwo ma skłonność do palenia się. Posmaruj blachę(albo zdobyczny japoński hełm, wtedy najlepiej smakuje) masłem, zmiel starego suchara, ale porządnie starego na bułę tartą. Rozbij jajec, czarkę z białkiem i przykryj i wstaw na dwór, a jak jesteś krakusem to na pole żeby porządnie zmarzły, a żółtek utrzyj z cukrem, a jak brak to z miodem, a jak i tego brak upoluj kitajca i go obrabuj, lecz bacz by była to jakaś znacząca persona, najlepiej oficjier, bo szeregowcy z braku sake nawet najmniejsze otrzymane ilości cukra przezbraja na bimbera. Daj tez szczyptę soli, najlepiej z Kujaw bo tam najwspanialsza zalega, a jak nie ma to pamiętaj mój wnuku, sól drogowa smaczna i zdrowa. Teraz czeka cie trudna rzecz musisz skąd zdobyć wanilię i cytrynę i dodać do czarki, najlepiej kup duża ilość od marynarzy. Jak już masz wszystko to do kogla-mogla dodawaj porcjami zmielony syr i proszek z budynga, wciąż mieszając, tak wiec najlepiej ożeń się z tęgą baba, bo tu trzeba porządnej krzepy. Gdy masa będzie gładka i puszysta jak twoja młoda baba, wlej zimne masło i ucieraj, aż tłuszcz zostanie całkowicie wmieszany, a nie wstrząśnięty. Dodaj bakalie, wymieszaj. Rozgrzej piekarnik do temperamenty pieczenia chleba słowiańskiego, rozbij białek, sztywną pianę delikatnie złącz z masą syrową. Przelej do blachy lub hełmu i wyrównaj powierzchnię na glanc. Po połowie różańca możesz przykryć sernik folią ze stali, aby wierzch się nie przypalił. Piecz jeszcze 20-30 zdrowasiek. Wyjmij z pieca i ostudź w formie. Zimny sernik okrój dookoła ostrym nożem do konserw i ostrożnie wyłóż na paterę lub jak jej nie ma to do wypolerowanej blachy japońskiego tanka. Odłóż na godzinę w chłodne miejsce, a potem pokrój na porcje jeno duże bo chudo wyglądasz.

Na koniec dołączam tabelkę z całkowitymi stratami morskimi od początku wojny, wykonaną przez łysego( chłop się napracował strasznie, wiec proszę o stosownego lajka dla niego od moich drogich czytelników) ważna uwaga, po oddaniu moich flot straty hoi3 liczy jako brytyjskie. Naturalnie nie wpływa to na straty sojuszowi, gdyż koniec końców na jedno wychodzi.
[Obrazek: 1.JPG?width=400&height=249]

Na koniec wżywam bacha, tulewa bo już helviego nie muszę Tongue Do uczestnictwa w następnej kampanii legionowej! 
 
[-] The following 2 users Like arcyżużel's post:
  • lysy, Pantax
Odpowiedz



Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [HOI3] Projekt Legion XV - AAR MP lysy 27 3.520 21.12.2018, 16:53
Ostatni post: GAndaLF
Lightbulb [HOI3] Zitadelle- czyli nie taki diabeł straszny lysy 22 1.563 28.11.2018, 18:22
Ostatni post: lysy
  [Hoi3] Projekt legion XV i pół-działa Verdun! arcyżużel 1 233 26.09.2018, 20:18
Ostatni post: lysy
  [HOI3] Projekt Legion XIV - AAR MP lysy 59 7.088 19.02.2018, 22:55
Ostatni post: lysy
  [HOI3] Projekt Legion XIII - MP AAR lysy 36 7.896 21.08.2017, 01:32
Ostatni post: GAndaLF
Video [HOI3] [Stream] Rzesza podbija świat. Podejście nr 2. rutherfrodo 12 2.127 19.03.2017, 15:27
Ostatni post: arcyżużel
Video [HOI3] [Stream] Black Ice mini MP. Czyli nasza pierwsza Fail Kampania rutherfrodo 0 542 12.03.2017, 12:59
Ostatni post: rutherfrodo
  [HOI3] Projekt Legion XII ( WWI ) - MP AAR rutherfrodo 2 1.127 22.02.2017, 21:05
Ostatni post: rutherfrodo
  [HOI3] Projekt Legion IX (custom) - MP AAR lysy 13 3.066 15.02.2016, 17:42
Ostatni post: arcyżużel
  [HOI3] Projekt Legion X restitutores eufi arcyżużel 1 1.006 03.10.2015, 12:51
Ostatni post: lysy

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości