Witaj!
Rejestracja

  • 7 głosów - średnia: 3.86
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
 
[HOI3] Projekt Legion XV i 3/4 - AAR MP

#41
Raport bitewny

Iwojima i Mariany wyzwolone. Flota Cesarska dwoi się i troi w stoczniach, żeby doklepać rozpocżęte okręty. Wehrmacht dla odwrócenia uwagi maca rejon Kopenhagi tak aktywnie, że Regia Marina po przypłynięciu na Morze Północne została zablokowana w Kilonii, dwie niemieckie dywizje pancerne utknęły w Odense a Luftwaffe dostaje ciosy od RAFu. Partyzaci radzieccy co rusz atakują co zmusza biedną włoską milicję do latania po mapieSmile

[Obrazek: JRcJ3eT.jpg]
GG 49408524
[-] The following 1 user Likes lysy's post:
  • Pantax
Odpowiedz

#42
Raport bitewny

Alianci przeprowadzili udane zajęcie Tajwanu oraz innych punktów na wybrzeżu Chin, dających efekty strategiczne Japonii. Niemcy niezmordowanie atakują Kopenhagę z postępem ataku 0%. Włosi dzięki wsparciu somsiada z północy, zajęli Tobruk niszcząc brytyjską dywizję zmotoryzowaną. Ceną za to była utrata 5 okrętów transportowych w Ferrolu. Na terenie ZSRR co rusz dochodzi do radzieckich buntów, za którymi ledwo gania włoska milicja.
GG 49408524
[-] The following 1 user Likes lysy's post:
  • Pantax
Odpowiedz

#43
Niemcy
styczeń – kwiecień 41

Pod koniec 40 roku Afrika Korps wróciło do Europy, ustawiliśmy linię obrony we Włoszech, a przygotowania do Barbarossy szły pełną parą. Berlin był zaniepokojony niewystarczającą liczebnością armii lądowej. O ile dywizji piechoty było aż nadto, to sprzęt artyleryjski, przeciwczołgowy czy inżynieryjny był w deficycie. Największe niedobory były jednak w wojskach pancernych. Wermacht dysponował jedynie jedną armią pancerną (25 dywizji ARM). Do tego dochodziło jeszcze kilka dywizji ciężkich czołgów, ale one były przydatne głównie na początku wojny zanim Alianci opracowali działa przeciwpancerne mogące przebić ich pancerze. Teraz ich zastosowanie ograniczało się do obrony.

Brak czołgów był szczególnie problematyczny przez to, że nie udało się zamknąć Morza Śródziemnego. W związku z tym poza frontem wschodnim trzeba było obstawić również nie tylko Francję, ale i Włochy. Do tego wszystkiego dochodziło jeszcze kilka rejonów o szczególnym znaczeniu strategicznym takich jak Gibraltar, i Kopenhaga kontrolujące cieśniny oraz Ferrol, gdzie stacjonowała większość floty oraz Brest, gdzie znajdowały się japońskie lotniskowce.

Kolejnym problemem było Luftwaffe. USA było w wojnie już od roku i wpływ ich przemysłu stawał się coraz bardziej wyraźny. Pierwszym efektem było systematyczne wypracowywanie przez Aliantów przewagi w powietrzu. W Afryce była ona niwelowana przez bliskość wielu lotnisk w Europie południowej, gdzie samoloty Osi mogły dokonywać napraw. Jednak przeniesienie ciężaru walk w inne rejony, gdzie Alianci również dysponowali dobrymi lotniskami musiało oznaczać przegraną Osi. Panikę dodatkowo wywołało wspomnienie bombardowań logistycznych w Afryce. Nie dało się ich powstrzymać nawet mając przewagę w powietrzu i pojedyncze prowincje do obrony. A co dopiero przy mniejszym lotnictwie i całym froncie wschodnim do osłaniania.

Ostatecznie podjąłem więc decyzję o kompletnym oddaniu powietrza i skupiłem się na dobudowaniu sił pancernych i uzupełnieniu brygad. Wynalezienie techa na 5 brygad w dywizji było ważnym czynnikiem mającym działać na korzyść Wermahtu. Barbarossa mogła się rozpocząć 1 kwietnia 41, więc pozostawało jeszcze kilka miesięcy na rozwiązanie problemu floty. Od początku liczyłem się z faktem, że nie będę w stanie skutecznie bronić portu. Dlatego opcje były dwie – uwolnić się z blokady z pomocą bombowców i uciec na Morze Śródziemne albo pójść na wyniszczenie i stracić flotę topiąc przy okazji jak najwięcej okrętów przeciwnika.

Początek walk morsko-powietrznych na Atlantyku miał miejsce u wybrzeży Brestu. Celem było uwolnienie lotniskowców Japonii aby uciekły z pola rażenia bombowców morskich i CAGów w Anglii i były w stanie pomóc flocie z Ferrolu. Wiedzieliśmy, że przeciwnik ma przewagę w powietrzu i na morzu, ale do nas należał element zaskoczenia. Ustawiliśmy po jednym skrzydle myśliwców na prowincjach morskich na drodze do Brestu w celu opóźnienia przybycia odsieczy RAFu. Następnie uderzyliśmy wszystkimi dostępnymi bombowcami i resztą myśliwców z rejonu na flotę lotniskowców blokującą Brest.

[Obrazek: E0Q9F3v.png]

Bombowcom udało się unieruchomić lotnictwo pokładowe i nadpsuć CV. Wtedy do akcji ruszył admirał Ozawa. Początkowo mieliśmy nawet nadzieję na zatopienie jakiś okrętów wroga. Szybko jednak wybili nam to z głowy, bo brytyjskie CAGi zostały wymienione na nowe, a w rejonie pojawiła się nowa flota CV od USA. Po początkowych sukcesach straciliśmy również przewagę w powietrzu. Na szczęście udało się Ozawie uciec do Bordeaux. Zawsze kilkaset kilometrów dalej od lotnisk w Anglii. W tym czasie miała miejsce również mała potyczka u wybrzeży Kadyksu między flotą śródziemnomorską Osi a znajdującymi się w rejonie lotniskowcami. Nie byliśmy w stanie dopłynąć do nich na odległość strzału, więc walka nie miała sensu. Z kolei płynięcie w stronę Ferrolu wzdłuż Portugalii, gdzie nie mogli byśmy schronić się do portu było misją samobójczą. Szczególnie skoro przeciwnik znał już pozycję tej floty.

Szybkie sprawdzenie techów i zasięgów wystarczyło do stwierdzenia, że do Bordeaux alianckie bombowce morskie i myśliwce przechwytujące nie dolecą. Wywiad donosił jednak również o nowych myśliwcach wielozadaniowych RAFu, których zasięg szacowano na 550 km. Na szczęście było ich jeszcze dosyć mało. Było to ważne ze względu na to co miało się rozegrać już niedługo. Lotnictwo Osi po regeneracji kolejne uderzenie miało przeprowadzić na flotę blokującą Ferrol. Początek akcji planowano na marzec, co dawało miesiąc działań zanim samoloty będą potrzebne na froncie wschodnim. Z najbardziej wysuniętych na południowy zachód lotnisk w Anglii do wybrzeży Ferrolu było około 570 km. Mieliśmy więc nadzieję, że nawet myśliwce wielozadaniowe nie sięgną. Niestety wywiad też doniósł, że tech do pancerza samolotów dopiero się robił, a bez niego samoloty mają o 50km większy zasięg. Zwykle nie ma to żadnego znaczenia a samoloty gorzej walczą. Tym razem oznaczało to jednak, że Łysy będzie mógł załatwić jakąś osłonę lotniczą nad flotą pod Ferrolem.

Była to poważna komplikacja ponieważ w Hiszpanii mieliśmy do dyspozycji tylko lotnisko w La Corunii i w Madrycie. Przy czym z Madrytu nie wszystkie samoloty miały zasięg. Dodatkowo lotniska te nie były w najlepszym stanie i wcale nie mieliśmy pewności, czy w Ferrolu uda się coś wskórać. Niemniej jednak musieliśmy spróbować. Od 26 lutego zaczęliśmy naloty:

[Obrazek: vKRKMta.png]
Przez kilka dni bombowce obijały Royal Navy. Następnie na podniszczonego i zdezorganizowanego wroga miały wpłynąć nasze pancerniki. W tym momencie Aliantów uratował jednak głos rozsądku z Moskwy. Zadufani w sobie zachodni admirałowie byli pewni, że i tak wygrają na morzu mimo ostrzału bombowców. My tylko na to czekaliśmy. Jednak kiedy już płynęliśmy im na spotkanie, posłuchali Alta aby się wycofać. Nasza flota wpłynęła więc na pusty akwen i do końca nie wiedzieliśmy co dalej.

[Obrazek: UOi3KIw.png]
Nasze opcje były następujące:
- gonić flotę wroga, która w międzyczasie się rozdzieliła
- uciekać wzdłuż Portugalii w stronę Morza Śródziemnego
- czekać na otwartym morzu i sprowokować przeciwnika do ataku (broniąca flota ma bonusy)
Trwała burzliwa narada i jeszcze nic nie zdążyliśmy postanowić. Jednak Łysy rozwiązał nasz problem wpływając na nas z atakiem.

[Obrazek: 71CHYtN.png]

Bitwa toczyła się zgodnie z naszymi przewidywaniami. Przeciwnik miał przewagę liczebną, ale to Oś dysponowała lepszej jakości okrętami. W związku z tym byliśmy w stanie zadać większe straty. A tak naprawdę obchodziło nas tylko to. Jeżeli mielibyśmy bić się do ostatniego okrętu posyłając jednak na dno więcej złomu ze stoczni brytyjskich i amerykańskich z przyjemnością poszlibyśmy na taką wymianę. Jednak nie do końca było to na rękę Łysemu i po pewnym czasie walka została zerwana. Pancerniki Royal Navy były niemiłosierne obite dlatego zostały odesłane do portów na naprawy. Została amerykańska flota lotniskowców pod dowództwem Nimitza.

[Obrazek: EhJHl7G.png]

Do tego tradycyjnie już posiłki płynęły dookoła Afryki. Było to bardzo na rękę Frodowi, który musiał zaprzestać pacyfikacji Indii i uciekać przed brytyjskimi lotniskowcami. Teraz jednak miał chwilę wytchnienia, którą wykorzystał dodatkowo na aneksję Australii. Po utracie większości floty Japonia była bardzo słaba. Jej perspektywy obrony przed niechybną ofensywą Aliantów były mizerne, więc każde spowolnienie przeciwnika było na wagę złota.

Tymczasem w Ferrolu w końcu udało nam się coś upolować. Pancerniki podeszły do lotniskowców na odległość strzału i wiele z nich mocno oberwało. Niestety tradycyjnie nic ważnego nie poszło na dno. Jedyne zatopione CV to lekkie lotniskowce Ark Royal i Hermes. Wszystkie pełnoprawne lotniskowce uciekły.

[Obrazek: EhJHl7G.png]
[Obrazek: CGCq6RB.png]

Zwietrzyliśmy już wygraną i poczuliśmy się zbyt pewnie. W tym momencie brytyjskie pancerniki zdążyły podbudować organizację i ruszyły z odsieczą. My zachłyśnięci wygraną zupełnie ich nie kontrolowaliśmy. Kiedy dotarły na miejsce zrobiły sieczkę z naszej floty, która w ciągu ponad dwóch tygodni walk zdążyła już mocno stracić organizację.

[Obrazek: p0ylNzM.png]
W ten sposób wybito nam z głowy dalsze próby uwolnienia. Flota musiała przejść kilkumiesięczne naprawy. Był 16 marca. Samoloty odleciały na wschód na naprawy. Kolejka produkcji z początku roku się skończyła, ale siły lądowe dalej nie wyglądały tak kolorowo. Tym bardziej, że wywiad dokładnie widział liczebność i rozstawienie Armii Czerwonej. Dodatkowo wiadome było, że część oddziałów i dowódców nabiła sobie doświadczenie na przedłużających się walkach w Finlandii. To trochę kuriozalna sytuacja, bo miałem świadomość, że Niemcy nie są w stanie tak dobrze nabić expa na zdobyciu całej Europy. Na tym scenie początkowa różnica jakości jest tak duża, że nikt nie stawia oporu i nie ma jak nabijać expa. Dlatego Barbarossa była niewiadomą. Brałem pod uwagę, że może się nie udać.

Na Zachodzie również nie wyglądało to specjalnie różowo. Na Kopenhagę oddelegowałem korpus piechoty. Ferrol i Bordeaux były bronione przez niewielkie garnizony. Zdecydowanie lepszy garnizon zapewniłem na Gibraltarze. Włochy miały bronić się głównie we własnym zakresie. Były jednak wspomagane przez ciężkie czołgi i trochę piechoty z Niemiec. Główną linię obrony z piechotą i ciężkimi czołgami ustawiłem na Maginocie i przedłużyłem na Belgię. Do tego ważniejsze plaże w północnych Niemczech. Kolejne wyprodukowane czołgi również miały pójść na zachód. Mimo, że musiałem przeznaczyć na obronę nieprzyzwoicie dużo wojska i tak był niewystarczająco broniony. Wiedziałem, że w przypadku zdecydowanego ataku Łysego będzie on w tym rejonie mieć dużą przewagę liczebną w dywizjach pancernych. Swoje nadzieje pokładałem w pozycjach obronnych na rzekach, piątej brygadzie i wyższości żołnierzy rasy aryjskiej.

W każdym razie nie było odwrotu – 1 kwietnia 1941 nastąpiło nieuniknione
[Obrazek: VJxXcIa.png]
Walczę jak lew, padam jak mucha.
[-] The following 3 users Like GAndaLF's post:
  • Elas, lysy, Pantax
Odpowiedz

#44
Niemcy
Barbarossa
kwiecień – sierpień 1941

Liczebność niemieckich wojsk nie jest żadną tajemnicą dla alianckiego wywiadu – dosyć dokładnie znali ją już na wiosnę 41 dzięki działaniom wywiadu. Główne siły miała stanowić jedna armia piechoty i jedna armia pancerna. Do tego była jeszcze formowana druga armia piechoty i druga armia pancerna, które jednak miały zająć się osłoną tyłów i czekaniem, przynajmniej do momentu uzupełnienia o dodatkowe dywizje.

[Obrazek: J1gzIAn.png]
Abwehra również nie próżnowała – pozycje i liczebność Armii Czerwonej były od dawna znane. Wyglądało na to, że Alt planuje obronę dopiero na przedpolu Leningradu i Moskwy. Południowa część frontu była całkowicie odsłonięta. Sowieci mieli również w swoim posiadaniu Szwecję i Norwegię z dobrymi bazami lotniczymi oraz flotę bałtycką. Oznaczało to duże niebezpieczeństwo dla Kopenhagi, a nawet możliwość desantu z Bałtyku i ataku na Berlin.

Mając te wszystkie informacje zaplanowałem główną ofensywę na północ od bagien Prypeci w kierunku Leningradu i Moskwy. Linia frontu miała być wyznaczona przez rzeki, aby łatwiej było bronić flanki.

[Obrazek: KeJwhiv.png]

Dopiero po dobudowaniu dodatkowych dywizji planowałem ruszyć na Ukrainie, gdzie równiny premiują użycie dywizji pancernych, ale z drugiej strony trzeba przebyć ogromne odległości przed dojściem do jakiś ważnych miast. Alt również odpuścił tę część frontu.

[Obrazek: x8Tr3YZ.png]
Od strony Turcji i Morza Czarnego mieli natomiast działać Włosi. Elitarne jednobrygadowe dywizje milicji od dawna siejące postrach w szeregach Aliantów miały rozpocząć zwycięski marsz przez Turcję, następnie Kaukaz i dalej w stronę Stalingradu. Miały być wspomagane również przez desant morski na Morzu Czarnym. Najpierw jednak vonRee miał do wykonania pewną misję na Morzu Śródziemnym, ale o tym w innym odcinku.

[Obrazek: gCKZevX.png]
Na Zachodzie została wspominana poprzednio linia na Maginocie. Do tego ciężkie czołgi. Ten front również miał być w niedługim czasie uzupełniony o nowe dywizje pancerne. Dodatkowo Włosi również mieli przysłać jakieś oddziały.

[Obrazek: KbWpuEG.png]

Wszystko ładnie wyglądało na papierze ale oczywiście rzeczywistość wszystko zweryfikowała. Na Północy Wermaht metodycznie wchodził w głąb Rosji tak, aby dalej mieć zaopatrzenie i aby czołgi nie odjechały za daleko od piechoty. Miało to trwać około 1-2 miesiące zanim będę gotowy do uderzenia na wroga okopanego na przedpolach Moskwy i Leningradu.

Alt jednak widząc swoją szansę w ofensywie na słabo bronionej Ukrainie wysłał na dyslokacji swoje dywizje pancerne. W tym czasie pojedyncze dywizje zajmowały pas ziemi, gdzie Sowieci graniczyli z Włochami, aby ewentualna ofensywa z Rumunii zdobywała teren dla Niemiec.

[Obrazek: 52G0WTO.png]
W odpowiedzi od razu przeniosłem na Ukrainę korpus pancerny, a dodatkowe posiłki były w drodze. Alt też w pośpiechu przenosił w rejon dodatkowe dywizje. Obaj osłabiliśmy więc swoje siły na Północy. I jak to zwykle bywa w takich sytuacjach nastąpił kompletny chaos i ciężko było cokolwiek przewidzieć.

[Obrazek: rPqDp88.png]
Alt twierdzi, że w pewnym momencie był w stanie okrążyć kilka moich dywizji pancernych, które za daleko się zapuściły, jednak po dyslokacji nie miał zaopatrzenia i czołgi przestały mu jechać. Nie wiem ile w tym prawdy, ja nic takiego nie zauważyłem. W każdym razie na początku maja na Ukrainie utworzyła się już regularna linia frontu.

[Obrazek: 3EIehoV.png]
W pierwszych walkach radzieckie czołgi miały ogromne bonusy procentowe składające się na 200% i więcej efektywności w walce. Składał się na to bonus od dowódców i doświadczenie jednostek nabite na Finlandii. Wyglądało to naprawdę nieciekawie i nawet stwierdziłem na Discordzie, że Barbarossa może skończyć się klapą. Na szczęście szybko okazało się, że same procenty nie wystarczą. Armia Czerwona miała o wiele gorsze techy, dużo niższą organizację, a przede wszystkim dużo wolniej odzyskiwała organizację, po tym jak odpaliłem efekt Destiny. Oczywiście z odpaleniem efektu maksymalnie zwlekałem, żeby użyć go dopiero jak zaczną się główne walki. Przy okazji pomagał również w walce z Brytyjczykami na Zachodzie. Po tym jak Alt stracił organizację, mógł się jedynie ratować rozpaczliwą ucieczką. W połowie maja byłem już pod Kijowem.

[Obrazek: DiBc64v.png]
Powoli zamykały się również kotły na południu, do tego zdarzało się, że czołówki pancerne wyprzedzały i brały do niewoli uciekające dywizje przeciwnika.

Tymczasem bardziej na północ dotarłem już w okolice Witebska i Smoleńska, gdzie podszedł również Alt, aby spowolnić nieco marsz na Moskwę.

[Obrazek: eCOP33A.png]
Zdobycie tych terenów umożliwiło dalsze uderzenie na południowy wschód odcinając odwrót w stronę Moskwy dywizjom z Ukrainy.

[Obrazek: Ekef1er.png]
Na koniec maja doszedłem również pod Leningrad.

[Obrazek: NGTxF4c.png]
W pierwszym tygodniu czerwca większość wrogich dywizji uciekających z Ukrainy zostało okrążonych i zniszczonych w okolicach Homela:

[Obrazek: 627OxnT.png]

[Obrazek: QsJejqq.png]

W tym samym czasie Ree zaczął desant z Morza Czarnego:

[Obrazek: VRvGTA1.png]
W Leningradzie było nieco trudniej. Pierwszy atak został rozbity, ponieważ Alt dysponował znaczną przewagą liczebną w regionie. Dodatkowo pancerniki bombardowały wybrzeże dając atakującym duże kary, a na to wszystko wleciały amerykańskie bombowce.

[Obrazek: z3DgT91.png]
Drugi atak był już dużo bardziej udany:

[Obrazek: zmUuwTa.png]
Ostatecznie wszedłem do Leningradu 23 czerwca.

[Obrazek: USa5BZR.png]
W centralnej części frontu Armia Czerwona również przyjęła taktykę rodem z Francji – zmasowany odwrót.

[Obrazek: TAVHw7p.png]
W momencie, gdy upadł Leningrad byłem już również około 100 km od Moskwy.

[Obrazek: hoXEk7K.png]
Bitwa o Moskwę rozpoczęła się na początku lipca.

[Obrazek: wsEdAVu.png]
W tym samym czasie rozpocząłem manewr oskrzydlający Moskwę od północy.

[Obrazek: YTpUaDV.png]
W międzyczasie Włosi zdążyli już wejść do Stalingradu na początku lipca.

[Obrazek: wVp3ud3.png]
Moskwa broniła się dzielnie, ale jej los był już przesądzony.

[Obrazek: lOftPoz.png]
[Obrazek: uG2PHGg.png]

Ostatecznie Moskwa skapitulowała 23 lipca 41. W niecałe 4 miesiące rozbiliśmy Armię Czerwoną i zdobyliśmy trzy najważniejsze miasta. To chyba rekord.

Do pełnego zwycięstwa pozostało jeszcze tylko dobicie postępu kapitulacji do 100%. Najprostszym sposobem było wysłanie spadochroniarzy na Władywostok. Nie łamałoby to regulaminu, w końcu tylko Japonia miała pakt o nieagresji z Sowietem. Jednak po naradzie wewnątrz Osi stwierdziliśmy, że na pewno wyszłaby z tego kłótnia, więc niech mają taryfę ulgową. Potem trochę tego żałowałem, bo już były dwie sytuacje, gdzie w dużo mniej ważnych sprawach Alianci nam nie chcieli odpuścić.

Ostatecznie musieliśmy zdobywać wiele prowincji z lądu albo spadochroniarzami i Związek Radziecki upadł dopiero 7 sierpnia, czyli dwa tygodnie później (kulisy upadku Sowieta to też ciekawy wątek, który opiszę kiedy indziej). A to miało ogromne konsekwencje dla dalszych losów kampanii. W tym czasie Łysy szturmował Kopenhagę, a ważną rolę odgrywały tam sowiecka flota i samoloty. Poza tym Alianci straciliby zaopatrzenie i lotniska w Skandynawii. Dałoby mi to duże szanse na utrzymanie Kopenhagi, która padła dopiero około 20 sierpnia. Miałbym więc prawie miesiąc walk przy braku albo przynajmniej dużym osłabieniu sił Sowieckich, które w najlepszym wypadku przeszłyby pod komendę Wielkiej Brytanii przy praktycznym braku oficerów. Więcej o starciach z Brytyjczykami podczas Barbarossy w innym odcinku.

Drugim bardzo ważnym aspektem była obrona Japonii. Upadek ZSRR oznaczał możliwość wysyłania Lend-Lease i armii lądowej z Niemiec, a także łatwiejszy przepływ surowców.
Walczę jak lew, padam jak mucha.
[-] The following 3 users Like GAndaLF's post:
  • Elas, lysy, Pantax
Odpowiedz

#45
Raport bitewny

Aliancki desant na Japonię zatrzymał się u bram Nagoi i Osaki. W tym czasie Włochy zaatakowały Egipt zdobywając Aleksandrię ale ofensywa utknęła na Nilu. Armia Czerwona swoimi partyzanckimi siłami odbiła m.in. Moskwę i Stalingrad mocno wkurzając Berlin i Rzym. Wermacht także nie był gorszy i wysadził desant pod Londynem. Royal Navy mając przewagę liczebną, 9 BB i 24 DD w składzie, przegrała bitwę morską pod Dover ze zbieraniną okrętów Osi (1 BB, 2 CV, 1 CVL, kilka CA, CL, DD i okręty desantowe) tracąc....4BB. W Londynie złość sięgnęła zenitu.
GG 49408524
Odpowiedz

#46
Sesiae horribilis tak sobie pozwolę po lacedemońsku opisać na razie wczorajsze zmagania, po zakończeniu kampanii, która mimo zapowiedzi łysego raczej nastąpi za tydzień, opisze wszystko dokładniej. 
 
Załączam reakcje prezydenta bożego na wieści z Japonii i z Imperium Brytyjskiego. 
Odpowiedz

#47
Wiem co zrobić, żeby Werhmacht puścił jaja Albionu. Zobaczymy tylko kto jest szybszy.
GG 49408524
Odpowiedz

#48
Raport bitewny

Oś wygrała zdobywając Londyn. Gratulacje
GG 49408524
Odpowiedz

#49
Japonia także została wybroniona!
Strata całej floty podczas rajdu dookoła afryki była bolesna. Po tym fakcie przeszedłem całkowicie do defensywy. Klepałem statki w stoczniach i umacniałem macierz. Skończyło się to tak.

[Obrazek: DZAPANNIS.png]
[Obrazek: yamashitaa.png]
[Obrazek: AKAMEGAKILL.png]
[-] The following 2 users Like rutherfrodo's post:
  • GAndaLF, lysy
Odpowiedz

#50
Smuteczek, mimo naszych prób os była niepowstrzymana, czasem udawało się ich zwolnić, ale zatrzymać nie.
tymczasem Berlin w 1953 roku.
Odpowiedz



Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [HOI3] Projekt Legion XV - AAR MP lysy 34 6.233 20.06.2019, 19:31
Ostatni post: GAndaLF
Lightbulb [HOI3] Zitadelle- czyli nie taki diabeł straszny lysy 22 3.194 28.11.2018, 18:22
Ostatni post: lysy
  [Hoi3] Projekt legion XV i pół-działa Verdun! arcyżużel 1 548 26.09.2018, 20:18
Ostatni post: lysy
  [HOI3] Projekt Legion XIV - AAR MP lysy 59 10.010 19.02.2018, 22:55
Ostatni post: lysy
  [HOI3] Projekt Legion XIII - MP AAR lysy 36 10.261 21.08.2017, 01:32
Ostatni post: GAndaLF
Video [HOI3] [Stream] Rzesza podbija świat. Podejście nr 2. rutherfrodo 12 2.966 19.03.2017, 15:27
Ostatni post: arcyżużel
Video [HOI3] [Stream] Black Ice mini MP. Czyli nasza pierwsza Fail Kampania rutherfrodo 0 764 12.03.2017, 12:59
Ostatni post: rutherfrodo
  [HOI3] Projekt Legion XII ( WWI ) - MP AAR rutherfrodo 2 1.553 22.02.2017, 21:05
Ostatni post: rutherfrodo
  [HOI3] Projekt Legion IX (custom) - MP AAR lysy 13 3.990 15.02.2016, 17:42
Ostatni post: arcyżużel
  [HOI3] Projekt Legion X restitutores eufi arcyżużel 1 1.307 03.10.2015, 12:51
Ostatni post: lysy

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Wygenerowano w ciągu 40 ms (57.51% PHP / 42.49% MySQL)
Liczba zapytań SQL: 33 / Obciążenie serwera: 0.06 / Zużycie pamięci: 2 MB
[Szczegóły]