Witaj!
Rejestracja

  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
 
Temat założył: TakeruDyskusja

#51
(08.11.2018, 13:34)Chidori napisał(a): To co jednak wydaje mi się nie występuje w HOI IV o czym pisze Łysy, to możliwość walki aliantów po upadku ZSRR. USA w HOI IV jest zbyt słabe by w Late game zastąpić stratę tych 200-300 fabryk. Zwłaszcza że te fabryki otrzymuje wtedy przeciwnik. Samo GER w takiej sytuacji jest w stanie wytworzyć sprzętu tak dużo jak USA i GBR razem wzięte. Ale ponieważ nie rozumiem w jaki to sposób w III bez budowania PP alianci mieliby mieć dalej szanse, gdy OŚ przejmuje PP Rosji (Ekonomicznie wydaje się to bez sensu) to może jeszcze się zaskoczę i w IV. 

W momencie jak USA wbije wszystkie prawa wojenne, posiada taki potencjał produkcyjny jak Japonia oraz cała podbita przez Oś Europa bez UK i ZSRR. Jeśli doliczyć potencjał UK to na ten moment Alianci mają przewagę. W chwili upadku ZSRR potencjały się wyrównują, gdyż ZSRR ma to samo co UK. Nowego PP nikt nie buduje gdyż koszt uzyskania nowego to 5PP a zyskujemy 1PP. Zysk z takiej inwestycji osiągamy bardzo późno i np. Osi nie opłaca się pakować w to, gdyż szybciej, taniej i więcej osiągnie z podbojów. Z Aliantami jest inaczej ale z perspektywy czasu, de facto taki pomysł sprawdzi się na USA. 
Generalnie budowanie nowego PP jest drogą i średnio opłacalną sprawą, gdyż lepiej robić uzbrojenie i zyskiwać bonusy z practicala produkcyjnego, którego w czwórce nie ma. Dla przykładu czas produkcji lotniskowca można skrócić z powiedzmy 24 miesięcy do raptem 12 a brygada czołgów zamiast 180 dni zejdzie z taśmy montażowej o dwa miesiące szybciej. Jesli doda się, że practical z budowy przekłada się na zysk czasowy opracowania technologii, to jasno pokazuje, że produkcja PP nie ma za dużo plusów.
Najśmieszniejsze jest to, że jeśli połączymy to z całkiem pokaźną pulą manpowera w Wielkiej Brytanii i USA w 1944 roku, to okazuje się, że nawet bez Armii Czerwonej Alianci mają za co i kim walczyćSmile
GG 49408524
[-] 1 użytkownik lubi ten post.
  • Bachu
Odpowiedz

#52
re Łysy
czyli dobrze napisałem kiedyś o hoi3
że gra na tyle dobrze oddaje realia historyczne - że gra osią jest to gra ... na jak nadluższy czas do nieuchronnej kapitliacji.
Wygrywa ten kto osią dotrwa i oglosi kapitulacje dopiero w 1946

Bo oś nie miała prawa wygrać ww2 potencjałem militarno-ekonomicznym porwali się z motyka na słońce

Hoi4 ma o tyle przewagę nad hoi3 ze hoi4 nie jest aż tak tryhardowa jak hoi3.
Co nie powoduje takich debalansów na wojnie w kampaniach hoi3 gdzie taki veteran Łysy zajmuje ZSRR w 2 miesiące na "nowego gracza"
Albowiem ogarnąć taktyke na najwyzszym poziomie wymaga lata tryhardowania.
a scena jest za mała by wyuczyc nowych "dobrych graczy"

Hoi4 jest bardziej uniwerslane- już pozbawnie takiej szczeółowosci taktycznej oddaje nowym graczom tylko perspektywe strategiczną a taktyka "robi się sama" poprzez wieksze uproszeczenia wojenne.
W hoi4 o zwyciestwie decydują decyzje strategiczne.
W hoi3 błede decyzje stratehiczne da się wybronić ponandprzeciętną umiejętnością dowodzenia na szczeblu taktycznym.

Świat hoi4 poszedł w kierunku eu4 stawiając bardziej na "niedzielnych graczy" niz na tryhardowców - plus jest o tyle taki ze hoi jako seria ma szanse przetrwać dłużej i zachęcić wiecej graczy do grania w tą serię.
hoi3 przez swoja elitarność stawała się grą hermetyczną jeśli chodzi o granie mp
[-] 1 użytkownik lubi ten post.
  • "Elas"
Odpowiedz

#53
To że czwórka jest bardziej przystępna dla zielonego gracza od trójki jest prawdą ale czy to przełoży się na szybsze nabycie skilla żeby tłuc realnego gracza to inna sprawa. W trójce z jedną rzeczą było łatwiej a  która nie występuje już w grach Paradoxu czyli pierdyliand dodatków. Kto ogarnął dodatek TFH, mógł grać przez 5 bitych lat do czasu wydania czwórki i urozmaicać sobie grę sensownymi modami. Teraz nawet jak wiesz, że Aikowi wsadzisz kij w 4 litery i wygrasz, to po kolejnym DLC okazuje się, że trzeba celować w oko. Z graczami będzie jeszcze ciekawiej. W skończonej kampie czwórki podobało mi się, że ofensywa i zerowanie np. czołgów ale nie dywizji, czy też przełamanie a zaraz potem szybka stabilizacja frontu. Póki co widać, że ekonomia wygrywa ale założę się, że nawet na to jest sposób. Nic tylko odkryć kolejny szablon na grę.

ps. Hoi3 nie jest elitarne co widać po Helvim, który przed kampaniami prawie nie miał doświadczenia w hoi. Po prostu chciał nauczyć się w to grać a szybciej to zrobił mając realnych współgraczy a nie AI.
GG 49408524
[-] 2 użytkowników lubi ten post.
  • Bachu, rutherfrodo
Odpowiedz

#54
W takim razie w HOI IV USA jest znacznie słabsza, gdyż jej potencjał jest na poziomie Niemiec z podbitą Francją. (Państwo o PKB równym reszcie świata zmieniono na państwo o sile 2 krajów europejskich uh Tongue )
W sumie nie podoba mi się to od początku, zobaczymy jak tam nowy DLC.
Odpowiedz

#55
Zawsze można samemu wzmocnić USA dając więcej fabryk cywilnych i co najwyżej dać większe kary za prawa gospodarcze od izolacji
Odpowiedz

#56
Głównie USA brakuje miejsca na budowę fabryk, myślałem nad dodatnie im focusa dającego dodatkowe miejsca. No ale to nie teraz! Bo USA rzeczywiście od dłuższego czasu uważam za zbyt słabe, i cały strach przed nim jest w sumie wyssany z palca Big Grin
Przynajmniej w moim odczuciu.
Odpowiedz

#57
Jedyny strach to chyba czuje tylko Japonia, bo jak przegra z flotą USA, to już tylko czekać na desant...
"Wojna to tylko krew i wrzaski. Prawdziwy bieg historii wytycza dyplomacja" - Shilard Fitz-Oesterlen
Odpowiedz

#58
Można focusa, albo np po prostu dać wszędzie w USA regiony megalopolis, czyli z największą ilością miejsc na budynki
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości