Witaj!
Rejestracja

  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
 
Podsumowanie kampanii

#1
W sumie szkoda że upadła i sobie głupi ryj rozwaliła kampania, bo wchodziliśmy w okres w którym niektórzy naprawdę mogli się wykazać.

Moja ocena kampanii

Jako Wenecja w sumie przygotowałem sie do kampanii bardziej niż chciałem, po części czując że 2lata bez EU4 to sporo, trochę nowych mechanik się szybko ogarnęło, ale stare rzeczy zostały na swoim miejscu - czyli jak zwykle miałem niezły początek, po to żeby zacząć się gubić w szeregu decyzji do podjęcia. Pod względem dyplomacji chyba najmniej agresywna kampania z mojej strony, mogłem spokojnie wykorzystać swój najsilniejszy okres do powalczenia na poważnie z którymś z sąsiadów, lub po wygraniu wojen do dominacji w regionie, ale nie chciałem po wygranych wojnach strasznie niszczyć ani Andrzeja ani Arrisa. Pierwszy jednak nie docenił tego że nie wykorzystałem sytuacji i praktycznie do końca jego gry był dla mnie niestety tylko mało groźnym ale jednak przeciwnikiem, bo starał się jednocześnie trzymać wszystkich za mordy jednocześnie nie mając żadnego przyjaciela. Możliwe że jakby zasady pozwoliły graczom dołączyć do HRE, to Andrzej wygrał by kampanię, bo pierwsze 50lat w jego wykonaniu były naprawdę świetne.
Arris w teorii mógł wyjść dobrze na współpracy ze mną i Tuluzą, ale nie dość że stracił całą Anatolię którą mu z Elasem obiecaliśmy to jeszcze był chyba najbardziej zwasalizowanym dyplomatycznie graczem - nawet Kitsune miał większe pole manewrów dyplomatycznych.
Przez większość kampanii trzymałem się w okolicach top3-5 w dochodzie, armii i floty, zawsze mając gigantyczne rezerwy finansowe - te przydały się kilkukrotnie do finansowania sojuszników, choć jestem pewny że trzymanie około 10k zapasu przez 100lat było mierną decyzją ekonomiczną (choć niezbyt miałem już gdzie budynki stawiać xd)
[Obrazek: rtnPAAV.jpg]

Liczne wojny na zachodzie praktycznie nigdy nie przyniosły mi realnych zysków poza hamowaniem rozwoju potencjalnych konkurentów morskich - bo na wojnach zawsze sporo zarabiałem, jako że praktycznie nigdy nikt nie okupował znacząco moich ziem aż do ostatniej sesji, gdzie świetnie Xeno i Coniu wykorzystali nowego techa (z fortem poz 3) do zacofania moich fortów - przez co dwie przegrane bitwy oznaczały utratę kilku znaczących fortów w kilka miesięcy. Kunszt militarny w czystej postaci - atak 5lat później by takiego rezultatu na pewno nie dał.
[Obrazek: jJy3x7C.jpg]
Prawdopodobnie wybór quantity na piątą ideę był błędny, bo na dobrą sprawę w ostaniej wojnie moja armia odstawała już blisko 15% dyscy, czego w żaden sposób nie naprawiały morale czy wytrenowanie.
Ogólnie niezła kampania, choć na pewno nie pozbawiona błędów, dałbym sobie mocne 7/10.

Spośród graczy na pewno wyrazy uznania dla Take, bo posiadanie "łatwego" kraju to jedno, ale zrobienie z niego potęgi nr1 w każdej dziedzinie to drugie.
Cichy zwycięzca kampanii to natomiast Pomek - praktycznie każdego jego działanie prowadziło do wygranej dyplomatycznej, nie przegrał żadnej istotnej wojny - choć na morzach nie wygrał ostatecznie, to będąc przez większość kampanii walczył samodzielnie i szło mu to świetnie. Biorąc pod uwagę dochód na ostatniej sesji (160 z handlu! Lubeka end node xd), mógłby pewnie bez żadnych problemów powalczyć z Jap o dominację wykorzystując jakąś z wielu wojen w której Take brał udział. Szkoda że mu się sąsiedzi wykruszyli jednak bo na dobrą sprawę Zakon i Czechy powinny jednak go mocno stopować, a bez nich był trochę samotny.
Ciekawe jest to wracam sobie do EU4 po tak długiej przerwie a jedna rzecz się nie zmienia - będę bić się z Maciem xd. Fajnie zagrania Por, biorąc pod uwagę że praktycznie 50% czasu gry Mac był atakowany. Jakoś tak wychodzi że zawsze jestem po przeciwnej stronie barykady a wojny przeciwko niemu się nigdy nie kończą.

Przyzwoicie zaprezentowało się też duo Garel i Dreamer którzy do końca kampani trzymali się razem i źle na tym nie wyszli, choć biorąc pod uwagę rozstawienie wydaje mi się że Syria mało angażowała się w Europę, na którą na pewno mogła mieć większy wpływ.

Normandia tak jak spodziewałem się przez kampanią okazała się złym krajem do grania i nawet Chidori nie był w stanie wyciągnąć z tego kraju nic ponad przeciętność - jakby tam zgodnie z pierwszym rozstawieniem zaczął Elros, to pewnie tez by rage quita zrobił Big Grin

Do duo GM nie mam zastrzeżeń - zarówno Xeno jak i Elas zagrali przyzwoicie a decyzje jako GM były w porządku. Została nam jeszcze Anglia, którą po RQ i celowym rozwaleniu dostał Niah - nie wiem czy mógł zrobić więcej, ale do elity ten kraj nie miał jak wrócić już chyba. Palatynat to jak zwykle wynaturzenie, a Stobek w sumie dostał kraj w takim stanie, że nawet bez trollowania by raczej nic tam nie wyciągnął.

Pantax niestety ale został ofiarą własnego losu i rozstawienia, przez co do końca kampanii praktycznie musiał grać już 1 vs 2, bo Kitsune i Arrisa nie ma nawet jak tam doliczyć jako realną siłę. Wydaje mi się że Nowogród jest ciekawą opcją do grania, ale tylko w przypadku mocnego przerobienia całego wschodu - zarówno jak chodzi o mechanike jak i rozstawienie.
[-] The following 8 users Like Karpaj's post:
  • coniunctivus, Elas, Krystian, Letho, Mac, moskal, Stobek, Takeru
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Wygenerowano w ciągu 36 ms (54.43% PHP / 45.57% MySQL)
Liczba zapytań SQL: 21 / Obciążenie serwera: 0.18 / Zużycie pamięci: 2 MB
[Szczegóły]