Witaj!
Rejestracja

  • 3 głosów - średnia: 2.33
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
 
Games of Europe (32)

#71
[Obrazek: wFlBUZz.jpg]

Kiedy wylosowałem Mewar poczułem raczej rozczarowanie, gdyż jest to najmniejsze państwo w Indiach. Jedyne co mnie ratowało to złoto. Spodziewałem się szybko spaść z rowerka, bez wklikania boskich rajpuckich idei. 

Początkowo wziąłem sojusz z Bahmanisem i Bengalem. Starałem się możliwie szybko rozwijać, więc cała sesja bez manpowera. Szczęśliwie dochód ze złota pozwolił mi utrzymywać w miarę stały przypływ pieniądza.
Gracz na Jaunpurze okazał się pierwszym słabym ogniwem. Grał dobrze, ale jak w singla. Z nikim się nie dogadał, a następnie masowo wasalizował minory obok wszystkich. Oczywiście reszta graczy cały czas mi spamowała żebym go walnął XD No cóż, dużo opowiadałem o tym jaki jestem słaby, biedny i bez mp. Niestety takie były fakty. 
Bengal walnął Jaunpur jako pierwszy. Odczekałem kilka lat aż się wykrwawią i sam walnąłem. Przeciwnik natychmiast poddał się Bengalowi i przyszedł do mnie. No i tutaj wydarzyło się coś nadzwyczajnego. Jaunpur napadł na mnie 2x większą armią, kiedy oblegałem jego fort. Następnie dostał anihila xd Rajpuckie pułki i boski generał zrobili swoje. 

Kolejne lata upłynęły mi na zajmowaniu minorków. Byłem zacofany i słaby. 150 deva, kiedy reszta miała ponad 300... Kilka razy spodziewałem się, że walnie mnie Bahmanis, jednak tak się nie stało. 
Momentem zwrotnym mej robaczej egzystencji okazała się potężna wojna, w której Bahmanis wraz z Orissą napadły na Vijayanagar i Bengal. Tłukli się ponad 10 lat. Obie strony non stop zabiegały o pomoc. 
Zawsze mówiłem, że a to nie mam mp, a to brakuje pieniędzy (Bengal mi trochę wysłał), tech jeszcze zacofany. Wszystko to było wygodną prawdą. Gracz z Delhi chciał się angażować, ale namówiłem go żeby się opamiętał. Wszak w naszym interesie nie leżało pomaganie komukolwiek Smile
Kiedy wojna w południowo -wschodnich Indiach trwała w najlepsze - podbijałem aiki oraz zwasalizowałem resztki Malwy, która miała posłużyć za element wielkiego planu. 
Otóż namówiłem Delhi, żeby walnąć obie strony konfliktu ^^ Pierwszą ofiarą stał się Bengal, który de facto jest już niegrywalnym warzywem. W tym samym czasie walnąłem Bahmanida, który z jednej strony zakreskował Vija, ale z drugiej sam był zakreskowywany. Walczyłem o corey dla Malwy, ekspresowo przeprowadzałem okupacje północnych ziem Bahmanida, który wymusił pokój na Vija i zabrał mu spory kawałek kraju. Kiedy przybyły jego armie - zostały zmasakrowane. Wysłał mi pokój za jeden state (który wcześniej negocjowałem jako nagrodę za pomoc w ewentualnej wojnie). Odrzuciłem go, gdyż chciał oddać prowki bezpośrednio mnie, a nie mej umiłowanej Malwie. Wytłumaczyłem w czym problem. Następnie wysłałem swoją propozycję z ziemiami dla malwy i... dodatkowym statem dla mnie XD
Przeciwnik zaakceptował. Uznajmy to za zapomogę dla biednego Mewaru. 

Kwiat Indii powrócił. 

"jakiś klaun z niewyparzoną gębą zabierze mu trochę koloru na mapie, bo jest jebanym mistrzem intrygi politycznej, która tłumaczy się zwykłym kłamstwem i manipulacją, która nie oferuje nikomu zysków, tylko grozi stratami." - charakterystyka mojej skromnej osoby, popełniona 24.10.2018 r. przez Bacha. 
[-] The following 6 users Like Elros's post:
  • coniunctivus, Elas, Krystian, Letho, lysy, Stobek
Odpowiedz

#72
Dostałem Bawarię, jako jedyny z agexu gdzieś w centrum Europy.
W HRE patologia. Ogólnie mam wrażenie że jestem otoczony przez raczej słabych graczy poza Habem gdzie gra Abe i Zachajew na Czechach - spokojnie czekam aż napaleni głupcy spadną z rowerków przez koalicje lub inne dziwne wojny.
Swiss to jakieś dziecko niezbyt ogarniające mechaniki, podobnie jak Saksonia. Brunszwik już spadł z rowerka, podobnie jak Palatynat (choć dostał protekcje, ale mu sie 2 prowki przez bunty wyzwoliły i tak xd).
We Włoszech unia, ale skończy się błyskawicznie bo 5 graczy we Włoszech to przynajmniej o 2 za dużo. Myslałem że przeżyje Papal, Savoy i Milan, ale słuchając graczy bardzo wątpię żeby krzykacz z Milan mógł osiągnąć coś poza wpierdolem w tej kampanii. Savoy albo udaje dobrego, albo to naprawdę doświadczony gracz rozmiejący mechaniki, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Sam Bawarią podbiłem chyba 3 prowincje za łącznie 40 deva, spokojnie mam nadal zapas agresywnej ekspansji na rozwój, czekam na to co się stanie w tejże sytuacji. Sfarmiłem chyba 3x show strenght na wolnych miastach, mam dookoła graczy którym nie wadzę i powinienem bez większych problemów przetrwać o ile Czech nie odbuduje się - bo mimo wielokrotnego wpierdolu Zachajew nadal ma silny kraj, pokonał Polskę a sojusze jak zwykle ma z dupy zupełnie (w ostatniej wojnie miał Danie, Anglię i Szwecję xd). Poza wpierdolem od AI który wylosował sobie same kostki 7/8/9 na shock i mimo przewagi 2 techów wygrywał ze mną bitwy, to raczej bez problemowy start.

Plan na dalszą grę to czekać na to kto przeżyje HRE i zjeść ile się da wewnątrz, starać się dogadywać dalej z Węgrami / Habem i potencjalnie najsilniejszym we Włoszech i tworzyć jakąś tam linię oporu przed potencjalnym sojuszem Eng / Fra / Ara / Czech / Swe / Den.

Zagraliśmy 29lat na fatalnej stabilności, choć nikt poza Mac nie miał chyba problemów z połączeniem się.
Mapka
https://i.imgur.com/mjl4mv0.png
[Obrazek: YaO1WWi.png]
[-] The following 6 users Like Karpaj's post:
  • coniunctivus, Elas, Elros, Letho, lysy, moskal
Odpowiedz

#73
Dostałem Gruzję.

Myślałem, że się skończy po 10 minutach aneksją, ale początkowo sojusz i obronę oferował mi Timur, choć ostatecznie dogadał się z QQ i zgodziłem się, że zostanę wasalem tego ostatniego. Początkowo chciałem wygrać wojnę z Imereti samodzielnie, ale dostałem baty w pierwszej bitwie, potem udało się wygrać i oblegałem aika, ale dostałem wojnę z QQ, który zgodnie w umową wziął ode mnie wasalizację, co przerwało wojnę z Imereti.

Początek był zatem dość niefortunny, ale mój pan okazał się jednak zainteresowany wizją uczynienia z północnego wasala potęgi i pozwalał mi zajmować na potęgę. Odzyskanie core'ów od Shakti, potem Trapezunt, który zajął większość Imereti, a zaraz w kolejce była Shirvan i wyjście na step xD Kolejny był Gazikumukh, Avaria, Circassia.

W międzyczasie QQ zaatakował gracza na Hormuzie, ale ja nie mogłem nic zrobić, bo nie widzę dalej niż do Bagdadu i nie ma chyba sposobu na zdobycie map przed 6 diplo techem XDD Próbowaliśmy podczepienia pod jego armię, opcja przekazania map nie działa dla subjectów, zostaje mi tylko ukraść mapy z 6 dip techem albo czekać aż samo się pojawi rozszerzenie gruzińskiego świata. Zaraz potem Transoxiana zbuntowała się i nasz timurydzki sojusznik wezwał QQ na pomoc. Nawet tam poszedłem moimi 11k, ale wojna w mgle wojny to dramat. Rozdzieliłem armię i dałem się złapać Mewarowi a potem Chagataiowi, jednak szczesliwie nie dostałem anihila na 5k, a potem 6k tylko udało się wycofać.

Ostatnimi zdobyczami była Genua, która została eksmitowana z Włoch, co pozwoliło ją walnąć bez interwencji HRE. Tym sposobem mam całkiem pokaźny udział w handlu krymskim, gdzie ulepszyłem centrum handlu w Trapezuncie kontrolowanym przez burgerow. Mapkę widać w poprzedzającym poście Karpaja.
Ogólnie wyszedłem na tym całkiem dobrze, na początku QQ spłacił mi bodaj 3 pożyczki ( po 20 czy 30 dukatów,ale zawsze). Chronił przed koalicją, która w pewnym momencie się na niego zawiązała, a co więcej pomagał mi od czasu do czasu zabijać bunty częścią armii (zazwyczaj po 4-6k).

Sesja skończyła się gdy podbijaliśmy Great Horde, które zgniotła Moskwa oraz aik z Ryazania xD Co czeka Gruzję w przyszłości? Na pewno kuleję jeśli chodzi o idee, mam tylko 10% ica, 25% fort defense, 20% manpowera, 0.02 war exhaustion i -20 proc inf cost. Nie tak mało, ale brakuje na pewno dyscy i morale. Zaletą jest orthodox, ale brakuje prowek gdzie bezpiecznie i tanio mógłbym klikać deva. Kusi mnie build def - inno - quality, który dałbym 60% fort defense i 40% ica. Teoretycznie mogę przetrwać dość długo, bo Moskwa póki co nie jest zbyt silna, Mameluk raczej się nie będzie wyprawiać na Kaukaz, Timur ma inne zagrożenia i kierunki ekspansji, a QQ cieszy się z relatywnie silnego wasala. Czy chciałbym się wybijać na niepodległość raczej nie zależy ode mnie, tylko od tego jak się rozwinie sytuacja w okolicy, a to ciężko przewidzieć w tym momencie.
[-] The following 6 users Like coniunctivus's post:
  • Elas, Elros, Krystian, Letho, lysy, Stobek
Odpowiedz

#74
[Obrazek: ePCSVMi.jpg]

Na 2 sesji spodziewałem się raczej upadku. 
Niby zyskałem prowki na Bahmanidzie, ale jednocześnie go zantagonizowałem. Odezwałem się do Orissy, która obiecała mi zniechęcanie Baha do bicia mnie. W tzw. międzyczasie nadal trwała delhijska wojna z Bengalem, w której brałem udział. Bengal był generalnie warzywem, ale zawołał Minga (WTF XD), który powoli oblegał Delhi. Ja siedziałem u siebie, gdyż obiecałem, że będę w wojnie, ale nie będę brał udziału. Wszak dla mnie to złota sytuacja, kiedy Bengal i Delhi się wykrwawiają, a ja podbijam AIki oraz klikam darmowe taxy xd 
Dzięki tej strategii zmusiłem Delhijczyka do usunięcia sojuszu z Sindhem, który następnie zwasalizowałem. Dzięki takiemu pokojowi dołączyłem do wojny obronnej Sindhu z Beludżystanem, który następnie anektowałem w całości. Dało mi to górską granicę z Timurem, co okazało się być niezwykle ważnym. 
Kiedy rozniosła się wieść, że Timur szykuje się do bicia Delhi, przymusiłem sojusznika do poddania się. Dzięki temu kliknąłem sobie rywali, którzy mi pospadali oraz nadałem wasalom status marchii. Już się szykowałem do zdradzenia Delhi, kiedy walnął Timur. Pomyślałem, że na tej wojnie raczej nic nie stracę, a zawsze mogę coś zyskać. Dołączyłem i specjalnie pomogłem w jednej bitwie. Timur wygrał o włos i musiał wołać sojusznika z Qara Qoyunlu. Wyczekiwałem na jakieś propozycje od niego, żeby tylko wyjść z wojny. Nie myliłem się w przewidywaniach. Wysłał mi pokój, w którym zaoferował 500 dukatów. Odrzuciłem i poszedłem do niego na kanał. Powiedziałem, że przeklikał mi się pokój od niego i zapytałem co w nim było. Zaoferował mi zatem 500 dukatów i sojusz (oczywiste kłamstwo). Wynegocjowałem 900, a następnie zaakceptowałem. Jednocześnie zerwałem sojusz z Delhi. 
Pieniążki od Timura zainwestowałem w górskie forty na jego granicy oraz budowę większej armii. Odbudowałem mp i po zakończeniu rozejmu z dawnym sojusznikiem wypowiedziałem wojnę. Delhi drillowało całą armię na granicy. Wlazłem w nią znienacka i anihilowałem. Następnie blitzkriegiem zająłem cały kraj. Losowałem doskonałych generałów, w tym z 4 siegea. 100 am robi swoje Smile
Specjalnie nie zająłem prowek potrzebnych do zrobienia Mughala, lecz stworzyłem marchię z Multanu, który ma dużo coreów. Miałem nadzieję, że Timur kliknie mogoła, zmieni idee dla nowego drzewka misji oraz przeniesie stolicę. W tzw. międzyczasie starałem się przekabacić Bengal, ale wolał Timura. Jak się okazało miał też 50 korupcji i permanentne bunty XD Zatem olałem tego sąsiada uznając, że jest bezużyteczny. 
W czasie wojny z Delhi, Bahmanid zrobił mi kolejny prezent. Razem z Orissą walnęli Bengal, do czego z resztą bardzo ich zachęcałem. Tłukli się dość długo. Przyszedł Ming i przegrali. Orissa quitnęła, Bah się osłabił. 
Timur kliknął Mogoła i zaczął dużo krzyczeć jak to zdominuje Indie i że mam mu dawać prowki, żeby miał połączenie z resztą subkontynentu. Poszedłem zatem do Bahmanida, który miał wiele pożyczek i mało mp, ale udało mi się go przekonać, że warto walnąć Mughala, a jego udział w wojnie będzie miał tylko wydźwięk psychologiczny. Bałem się noża w plecy z jego strony. Po długich pertraktacjach i obiecaniu jakichś głupawych korekt granicznych zgodził się. 
Wbiłem wyższego techa od Timura, kliknąłem dwie cudowne misje militarne i walnąłem o Delhi. Miałem około 60 k własnej armii, w tym 20 regimentów rajputów oraz około 40k z marchii. Bahmanid przysłał 20k słabego mięsa armatniego. Do tego doskonali generałowie. Szybko zająłem indyjską mackę Mogoła i zaczęliśmy oblegać górski fort w Roh. Tam doszło do bitwy. Odpaliłem sobie złotą erę, gdyż i tak miałem klikać deva, a uważam, że im wcześniej tym lepiej ją uruchamiać. Bitwa to była jakaś masakra. Mogoł stracił chore ilości wojska. Generalnie był w szoku, że mam tyle armii oraz, że musi się bronić. Siegowanie dalej było przezabawne, bo moi genkowie zdobywali nieliczne mogolskie forty w 2/3 miesiące xd Do kolejnej bitwy doszło pod Heratem, gdzie słabsza o 2 techy armia QQ zaatakowała i niemal dostała anihila zanim przyszły posiłki xd 
Mogoł usiłował jakichś pertraktacji, ale ostatecznie kliknął bezwarunkową kapitulację. Bardzo mu zależało na tym, żebym zabrał Delhi. Oczywiście nie zrobiłem tego. Zająłem prowki w górach i kory dla Multanu. Delhi zostawiłem, żeby albo musiał sam przenosić stolicę, albo żebym miał łatwe cb. 
Tak rozbłysła moja gwiazda, zaś reszta Indii bije mi pokłony. Z 7 graczy zostało 3 Smile
Do końca sesji podbijałem dalej AIki, już miałem bić Mogoła z przewagą techa militarnego, ale uznałem, że nie ma to sensu przed samym końcem sesji. 
Cel na dalszą rozgrywkę: zabić Mogoła, anektować Bengal, kliknąć Rajputanę.
"jakiś klaun z niewyparzoną gębą zabierze mu trochę koloru na mapie, bo jest jebanym mistrzem intrygi politycznej, która tłumaczy się zwykłym kłamstwem i manipulacją, która nie oferuje nikomu zysków, tylko grozi stratami." - charakterystyka mojej skromnej osoby, popełniona 24.10.2018 r. przez Bacha. 
[-] The following 10 users Like Elros's post:
  • Chidori, coniunctivus, Elas, Helvi, Karpaj, Krystian, Letho, lysy, Mac, Marcin
Odpowiedz

#75
Gruzy w Gruzji czyli sesja 2.

Sesja przyniosła zmianę permów w okolicy, co było dość niekorzystne, bo zamiast ameby na Litwie, która nic nie podbijała wszedł dość dynamiczny gracz, nowy suweren w QQ już nie był tak chętny pomagać w wojnach czy z buntami (choć wysłał 100 pieniążków, co doceniam), a nowy Moskal podniósł państwo z ruiny.

Skończyłem wojnę z Great Horde,a jako, że byłem dość mocno zacofany w admin, wziąłem tylko jedną prowkę tj. Astrachań i wtedy Litwa zwasalizowała resztą, a potem odcięła mnie od Krymu ;/ Nie zostało mi nic innego jak skupić sie na gospodarce, którą mniej więcej podwoiłem, z 10 pieniążków do prawie 20. Jak już podgoniłem techy, odbudowałem manpower i zacząłem klikać idee, przyszła pora na wojnę i na celowniku znalazł się Kazań.

Okazał się jednak silniejszym przeciwnikiem niż się spodziewałem dzięki sojuszowi z Nogajem, Chagatajem i resztką Krymu, co przyniosło dość ciężką wojnę gdzie pół państwa miałem okupowane xD QQ natomiast siedział prawie wyłącznie na półwyspie arabskim i jeszcze powyłączał forty na Kaukazie i w Iraku, które zostały zajęte przez aiki. To był początek jego upadku, jego war exhaustion rosło na potęgę, zaczęły wybuchać bunty, a jego manpower ciągle się kurczył. Co więcej poszedł bić się z Mewarem zamiast tłumić bunty u siebie i dostał potężne manto, tak że jego armia stopniała do jakiś 6 tysięcy.
Ja w tym czasie miałem koło 22 i na yolo wziąłem sojusz z Theodoro, jego drugim wasalem, który wypowiedział chwilę później wojnę o niepodległość xD

QQ naturalnie zwerbował mercow i przylazł armią około 20 tysięcy z genkiem 4/5/4 który świecił 3 gwiazdkami, ale walcząc w górach udało mi się go pokonać. Jako że wodzem w wojnie był aik, to dostałem raptem 2 prowki, które zclaimowałem przed wojną, ale też chyba z 700 pieniędzy. Zacząłem za nie budować nowe fortyfikacje, bo nagle stałem się dramatycznie osamotniony bez ochrony QQ i jego sojusznika - Mogoła. Próbowałem dogadać się z Rumem, ale może miec tylko jeden sojusz, a naturalnie woli kogoś silniejszego niż Gruzja XD Mogoł podobnie, także została w zasadzie Szwecja, która akurat miała wojnę domową , więc nie chciałą się sojuszować, choć wcześniej sam pytał o atak na Moskwę i Litwę.

Moje osamotnienie nie trwało długo, bo raptem po roku zapukała Litwa z Moskwą xD Forty się jeszcze nie skończyły budować, idei nie miałem skończonych, armii mniej niż wrogowie z dobrą połowę, więc się poddałem i stracilem prawie wszystkie nabytki tej sesji plus jeszcze 2 prowki na Krymie, Adyge i Abhazje. Nie wyglądało to dobrze, ale zorientowałem się, że mając prowkę Nogai mogę eksportować zamiłowanie do gruzińskiej kuchni z bazy wypadowej w Azji.

Udało się wybłagać od Mogoła przemarsz i walnąłem Nogai. Niestety w tym czasie Moskwa , która wpadła po unię personalną z Litwą XD też zaatakowała i już myślałem, że mnie odetnie od Kazania, ale jakoś wyszedł z prowki i skończyłem błyskawiczną wojnę z Nogajem , a potem od razu walnąłem Kazań. Sesja skończyła się gdy juz prawie cały był przeze mnie okupowany lub oblegany. Z baszkirską kopalnią złota może coś jeszcze zdziałam walcząc z północnymi bandytami.
Na moją korzyść przemawia następca, dla którego obecny monarcha 1/1/5 już szykuje swoją abdykację, by mógł wejść na tron 5/6/4. Mam 6 idei quality i 7 eco, a Moskwa ma raptem 3 quantity, a Litwa 3 humanist i 2 arysto XDDD Trochę przykre, że Szwecja też nie jest zbyt silna, ale może jeśli ona by zawołała kolegów lub aiki, to uda się wygrać i mógłbym połączyć swoje księstwo dwóch Gruzji.

Oczywicha, jeśli Rum tylko zechce, to mnie zgniecie jak robaka, Mogol solo może mnie zmiażdzyć jak tylko chce, ale może znajdzie się ktoś chętny bronić wolnych wiosek w górach Big Grin
[-] The following 10 users Like coniunctivus's post:
  • Chidori, Elas, Elros, Helvi, Karpaj, Krystian, Letho, lysy, Mac, Stobek
Odpowiedz

#76
Georgia on my mind, czyli sesja 3.

Przyznam, że nie zaczynałem sesji z wielkimi oczekiwaniami, miałem wprawdzie nadzieję, że coś się uda ugrać, ale nie chciałem się oszukiwać Tongue
Zresztą spójrzmy na mapkę:
[Obrazek: vHQYWmE.jpg]

Zgodnie z planem, anektowałem Kazań w tym kopalnię złota w Bashigird, ale ona postanowiła spłatać mi figla i po roku działania się zapadła xD Miała całe 8 czy 9 produkcji, więc miałem trochę peszka. Zaraz potem obecny monarcha abdykował i wszedł mocarz 5/6/4, a następca wylosował się 6/5/3 jeśli dobrze pamiętam. Skończyłem quality i zacząłem gonić techy, gdy Litwa i Moskwa stały w miejscu.

Niestety mój szwedzki sojusznik też był dość zacofany i musiałem go ponaglać, żebyśmy w końcu poszli odbijać utracone ziemie. Gdy wojna się zaczęła ja miałem 12 techa plus morale z obronnej, Moskwa ledwie 10, Szwecja tak samo, a Litwa stała na 9 XD Po dwóch latach zmagań i kilku pięknych bitwach zrozumieli, że muszą się poddać i Litwa zaoferowała 100 ws na co chętnie się zgodziłem, bo Szwecja była w stanie wezwać jeszcze Prusaka, a on nie widzial prowek, które oddzielały mnie od reszty Gruzji. Cóż, ciężko się dziwić Litwie, gdy szły takie bitwy jak Pokrovsk gdzie 17 tys moich pobiło 35 tys. Moskala tracąc 1.7 do 9.3 tysiąca XD, anihil na 11k Moskwy, czy starcie z Litwą, gdzie ten ostatni stracił 3 razy tyle Big Grin
Szwecja natomiast biła się jeszcze 6 lat, ale też zwyciężyła i osłabiła tym bardziej Moskwę.

Po tym jak podpisałem pokój stało się coś dziwnego, bo wyzwoliły mi się prowki z Kazania, mimo, że nie były okupowane przez buntowników. Podejrzewam, że wyzwoliły się Moskwie w tym momencie, gdy podpisała ze mną pokój, ale w każdym razie na 5 lat straciłem z 7 prowek w tym gold mine, choć na szczęście cory zostały i szybko wróciły do macierzy. 

Gracz na Litwie chwilę później quitnął, a Moskwa po kolejnym rozejmie znowu dostała baty:

[Obrazek: 4rvlZFQ.jpg]


Po czymś takim poddał się błyskawicznie i po roku wojna poszła na unconditional, gdzie ja bralem 50 ws i Szwecja tak samo, choć u mnie też jacyś buntownicy wyzwoli kilka prowek Nogaju i Kazania. Pozwoliło mi to zająć jeszcze więcej. W międzyczasie podbijałem dwa razy Kazaka i feedowałem Sibir. Swoją drogą, wyzwoliłem Sibir z jedną prowką , ale 3 kolejne wpadły za free dzięki buntownikom <3 

Chciałem się sojuszować z Mewarem i osłabić Mugala, ale niestety ten ostatni przekonał Rum do interwencji, więc musiałem się wycofać w tym momencie z polityki indyjskiej. Nie byłbym naturalnie w stanie obronić się zbyt długo przed inwazją 200k Rumu i 100 czy 150k Mugala. Skończyło się to jednak w ten sposób, że Mugala coraz silniej nalegał na sprzedaż prowek z node Persja i niestety musiałem się zgodzić. Ostatecznie nie była to tragedia, bo oddałem 4 prowki i może z 30 deva za jakieś 900 hajsu, ale i tak duma i honor Gruzji zostały podeptane. 
Zwlekałem z tym ile się dalo i wolałem ulec, bo balem się, że mnie po prostu walnie i weźmie te prowki plus hajsy i reparacje ;/ 

Pozytywnym zaskoczniem natomiast była polityka Szwecji oraz Węgier, które w pewnym momencie zaczęły mi płacić subsydia, oba po 5 golda msc XD Wyciągałem w tamtym momencie 1/5 dochodu z pomocy zagranicznej xdd Następnie z Węgrem napadłem na aika na Litwie, bo on sam nie mógł claimować prowek z Zaporoża. Z jednej strony szkoda oddawać prowki z mojego end node'a, ale z drugiej strony sojusznik może być bardziej wartościowy, a ten node to i tak bieda, że aż smutno. 

Udało się trochę podreperować finanse, zwiększyć armię, choć niestety złota era już minęła. Jestem już relatywnie silny, mam bodaj 12 dev świata XD i mógłbym wystawić z 60k armii quality, eco, def i zaczęte innovative. Na pewno wielkim zagrożeniem w przyszłości może być Polska, która jest jakimś potworem z 180 income i 150k mp na quality i def :OOO o Rumie nie trzeba nawet wspominać,ale Mugal już nie wydaje się dużo silniejszy, zwłaszcza, że na ten moment ma ledwie quantity, a poza tym eco i trade Tongue

[Obrazek: bg1xO5y.jpg]


Załączone pliki Miniatury
   
[-] The following 8 users Like coniunctivus's post:
  • Chidori, Elas, Elros, Helvi, Karpaj, Krystian, Letho, lysy
Odpowiedz

#77
[Obrazek: TScKVO5.jpg]

Mewaru w Radźputanę boskie przemienienie

Przyszedłem na sesję z przygotowanym masterplanem. Otóż wziąłem pożyczki, kliknąłem instytucję, następnie techy. Zrobiłem nowe pułki radźputów, a potem stworzyłem marchię afgańską. Dzięki nowemu wasalowi, kilka miesięcy po starcie sesji, wypowiedziałem wojnę Wielkiemu Mogołowi o cory Afganistanu. Mogoł miał sojusz z Mingiem (który nawet nie miał map, żeby tam przyjść). Postanowiłem bić samodzielnie. Wszedłem jak w masło. Forty zdobywałem błyskawicznie, zaś armia Mogoła była najwyżej mięsem armatnim. Kiedy zdobyłem Herat i szedłem po ostatnie forty - Mogoł ogłosił całkowitą kapitulację. Zabrałem mu cory Afgańskie (dzięki czemu wróg stracił swoje) oraz podzieliłem jego mackę na kilka części. Oczywiście wziąłem prowkę do zrobienia Radźputany. 
Później dowiedziałem się, że Bahmanis, Rum i Mughal szykowali koalicję na mnie, zaś moje wyprzedzające uderzenie ich zaskoczyło ^^ Niestety koalicja się skonsolidowała i po rozejmie walnęła. 

Przyszło mi się bronić przeciw Mogołowi, Rumowi i Bahmanisowi. Własnych sojuszników zero xd Generalnie obecność Rumu zmieniła tę wojnę w egzekucję. Resztę najeźdźców pokonałbym raczej bez kłopotu. Bólem zaś był brak skończonych idei. Koniec końców poprosiłem o pokój, jednak najpierw pogoniłem Bahmanida, żeby nie mogli dać mu nic z tej wojny. Mogoł wysłał mi najpierw pokój z żądaniem prowki koniecznej do stworzenia Radźputany. Zrobiłem raban, że to skandal, macka, wyrok śmierci etc. Rum kazał Mogołowi dać inny pokój. Przyjąłem z radością. Mogoł generalnie nie grzeszy lotnym umysłem. Zamiast wziąć Afganistan i skonsolidować ziemie - wziął prowki w Himalajach. 

Chwilę pokojowu wykorzystałem na kupno prowek do Radźputany, od Bengalu, aneksję Multanu i zabraniu Ujjainu od Malwy. Na 10 techu kliknąłem decyzję o stworzeniu indyjskiego Nilfgaardu. Złote słońce wzeszło nad kwiatem Indii. Kolejne lata rozejmu poświęciłem na klikanie idei do końca, co dało mi 15% dyscypliny więcej. Niestety od startu sesji miałem ciągłe problemy z radźpuckim estejtem. Non stop negatywne eventy i zwiększanie autonomii. Bolało to niemiłosiernie. Poza tym ekonomicznie nie mogłem się zbytnio rozwinąć, gdyż konieczne było budowanie fortów i armii. 

Dogadałem się z Mingiem i postanowiłem zgładzić zdradzieckiego Bahmanida. Popełniłem jeden, kolosalny błąd. Mianowicie coś mi się pomyliło i byłem przekonany, że Bahmanis nie może wziąć sojuszu z Rumem. Okazało się inaczej xd Wybuchła kolejna wojna przeciw Rumowi, Mogołowi i Bahmanidowi...
Poprosiłem Minga, żeby przysłał do mnie armię. Chińczycy rzeczywiście ruszyli... przez Tybet i Himalaje, następnie zatrzymał się na mogolskich fortach, tracąc połowę armii na atrycji...

Widząc to doszedłem do wniosku, że jedynym wyjściem jest przekonanie Rumu do wyjścia z wojny w zamian za wyjście Minga. Rum się zgodził, myśląc zapewne, że przegram. Nic bardziej mylnego. 
Ruszyłem z ofensywą na południe, miażdżąc opór Bahmanida. Mogoł, w swym geniuszu, oblegał mi forty na zadupiu xd Zająłem prawie całego Bahmanisa, ale popełniłem jeden kardynalny błąd. Walczyłem bez najemników, przyzwyczajony do agexowej sztuki wojennej. Natomiast Bahmanis wziął 25k pożyczek i powołał chyba 50k najemników. Dzięki temu wygrał kluczową bitwę, co zmusiło mnie do odwrotu. Postanowiłem pozbyć się Mogoła, więc zaoferowałem mu wyzwolenie Afganistanu ze stosunku wasalnego. Dzięki temu odzyskałem zajęte forty i mogłem się przegrupować. Afganistanowi zaoferowałem natychmiast sojusz xd 
Powołałem 40k najemników i poszedłem dobić Bahmanisa. Generalnie popełniałem sporo błędów taktycznych. Kwestia zmęczenia. Wojna trwała dłużej, niż chciałem, więc nie mogłem sobie pozwolić na zaangażowanie w obronę Afganistanu. Bahmanis dostał na czas wojny event na 10% dyscy... To zniwelowało moją kolosalną przewagę (125%). Koniec końców wziąłem 100%, a Bahmanis dostał bankruta. Odebrałem mu mój trade node i zrobiłem dzidę zabierając stolicę. 
Teraz jestem osłabiony, ale przynajmniej Rum jest zaangażowany w Europie, więc może uda się coś ugrać bez konieczności walki z nim... 
"jakiś klaun z niewyparzoną gębą zabierze mu trochę koloru na mapie, bo jest jebanym mistrzem intrygi politycznej, która tłumaczy się zwykłym kłamstwem i manipulacją, która nie oferuje nikomu zysków, tylko grozi stratami." - charakterystyka mojej skromnej osoby, popełniona 24.10.2018 r. przez Bacha. 
[-] The following 8 users Like Elros's post:
  • Chidori, coniunctivus, Krystian, Letho, lysy, moskal, Stobek, Takeru
Odpowiedz

#78
Gruzinizacji życia codziennego ciąg dalszy, czyli sesja 4.

Sesję zaczynałem z wizją konsolidacji wschodu i oczekiwania na dalszy rozwój wypadków. Największym rozczarowaniem pierwszych godzin był upadek Radżputany i dominacja Mugala. Niestety Rum nie pozwolił Indiom się zjednoczyć, ani nie zgodził się, bym walnął później Mugala , kiedy lepsza gruzińska jakość mogła coś zdziałać. Kilka lat po początku sesji miałem już komplet idei, gdy on dopiero kliknął quality, a do tego wladce strict, czyli z 15 dyscy więcej i podobna przewaga w morale, do tego miałem relatywnie sporo kozaków. Jednak nic z tego nie wyszło, więc wizja odbudowy prawosławnej Persji upadła raczej permanentnie.

Z racji na fiasko i brak możliwości na wschodzie została tylko aktywniejsza polityka na zachodzie. Szwed, który wkrótce zmienił się w Rosję, choć zostawił sobie idee tej pierwszej szykował wielką koalicję na polskiego pana. Tymczasem Polak zaprosił mnie do swojego "cesarstwa", w którym miał rozstrzygać spory i gwarantować bezpieczeństwo, pomyślałem, że to raczej zbędne. Jednak wtedy zaoferował mi 500 dukatów , w zamian za to, że ja 'dołączę" i będę mu płacić subsydia, na początek 1 dukat miesięcznie. Dość to kuriozalne, ale ochoczo przystałem Big Grin

Próbowałem coś simować, ale rozwój gospodarczy Gruzji to zaiste orka na ugorze, biedne towary i prawie wyłącznie stepy z +20 kosztu devka ;// a co gorsza handel to żart, ledwie trzymam 50% w Krymie, który i tak jest biedniutki. Mimo wszystko przez chwilę udało się wbić lekko ponad 100 income'a  i ze 120k manpowera, ale nie wiem czemu dochód po chwili spadł poniżej 100. W każdym razie , udało mi się wystawić ze 110 tysięcy i wbić jakoś z 40 profesjonalizmu, gdy Szwed knuł swoje plany.

Zachajew wykrył jednak intrygę i zapytał mnie, czy będę bronić Rosjanina. Powiedziałem,że owszem, po czym poszedł do tego ostatniego i spytał czy będzie mnie bronić, a on od razu zerwał sojusz XD Trochę wtedy zwątpiłem w wierność Szwedów przebranych za Rosjan i nie pomogłem mu, gdy został zdeptany przez Polaka z hiszpańską pomocą, wszak Hiszpania ma lądową granicę z Polską xddd Cóż, Szwed stracił 100 ws, ale nie przestawał planować. W międzyczasie Rum próbował bić się z Hiszpanią, ale go wystabowali.

I tak powstał wielki projekt wojny antypolsko-hiszpańskiej, który zakładał atak Aragonii i Tunezji na Hiszpanię, ofensywę Westfalii i Palatynatu na Polskę , a potem Rumu z Węgrami i Rosjanina wraz z Prusakiem i mną. Niestety trochę się posypało, bo niemieckie państwa zamiast bić Polskę napadły na Aragonię. Pewnie i słusznie, bo Polska po podpisaniu pokojnu na wschodzie zgniotła, by ich luźno. Zamiast tego to Polak zaatakował Rosję, a jako, że miał on jeszcze miejsce na sojusze, to wezwał do tej wojny Rum.

Wydawało nam się , że powinniśmy mieć przewagę, ale polska jakość okazała się masakryczna xD Wojna zaczęła się od wyraźnej deklaracji miłośników schabowego przeciwko chaczapuri , gdy 90k anihilowało moje 37k w prowce Oka. Ofensywa się dopiero zaczęła i zaraz potem spuścił mi łupnia pod Rylskiem , gdzie padło 21 tysięcy moich i 9 tysięcy jego przy stosunku sił 87k do 73k. Do wojny przyłączył się Hiszpan i błyskawicznie zjawił się na froncie, ale po naszej stronie już wtedy walczył na Ukrainie Rum. Przepychaliśmy się od bitwy do bitwy, a Polak bezlitośnie wykorzystywał każdą słabość i gniótł nas niemiłosiernie gdy brakowało sił Rumu.

[Obrazek: Z0dWFO1.jpg]

Po czterech latach zmagań udało nam się zatrzymać na chwilę jego atak, ale jak widać potrzeba było do tego sprzymierzonych sił nas trzech przeciwko samym Polakom. Hiszpanów zajmował Rum, ale niestety zaraz potem Westfalia napadła na Prusaka , a potem walnęła humiliate na Rosję, co angażowało ich siły i wkrótce doprowadziło do poddania się Prus. 

Polak nie odpuszczał , atakując nasze momentami zbyt rozproszone siły i zadawał nam przeważnie większe straty w bitwach, a jego morale było przeważnie o 1 wyższe, co sprawiało, że wygranie bitwy było bardzo trudne. Jednak po sześciu latach od rozpoczęcia wojny doszło do pierwszego samodzielnego zwycięstwa wojsk Gruzji. Nie żeby to była jakaś bardzo ważna bitwa, ale mimo wszystko cieszy XD

[Obrazek: LuIhGNC.jpg]

Polak naturalnie się tym nie przejął, tylko ściągnął więcej armii i poszedł nam pokazać jak się walczy. Jak widać nawet przewaga 50k wojska nie pomogła wygrać.

[Obrazek: qdZNDah.jpg]

Wojna przeniosła się wtem do samej Gruzji i doszło do dwóch bitew o Krym, najpierw udało mi się wygrać zadając straty większe o 20 tysięcy, ale gdy przyszły polskie posiłki, to druga bitwa skończyła się prawie dwukrotnie większymi stratami mimo mojej przewagi liczbnej. Polak zatem nie odpuszczał, szczęśliwie udało mi się zbudować na czas fort 6 poziomu w Abkhazi, gdzie doszło do ostatniej wielkiej bitwy w trakcie tej wojny. 

[Obrazek: s5LZIFU.jpg]

Udało się wprawdzie wygrać, ale polskie oddziały zajmowały dalej Inflanty i okolice, warscore zbliżał się do 50 procent i z jakiegoś powodu Rosjanin uznał, że już trzeba się poddać na unconditionalu zamiast walczyć dalej. Wydaje mi się to błędnym rozumowaniem, bo mógł wziąć pierwszego staba i stracić 50 ws niż całkiem się rozsypać. Tym bardziej, że subsydia dawały nam Chiny i Japonia, te pierwsze nawet spłaciły mi 2.5k długu, co było bardzo miłe. Do wojny kondo wysłał także Mugal, co pomogło w paru bitwach, ale potem dał się złapać i anihilować. 

Niemniej, wojna się zakończyła, a polsko-hiszpańska machina wojenna nie zatrzymuje się ani na chwilę, bo od razu po podpisaniu pokoju walnął Węgry, które naturalnie broni Rum, a co więcej wybiera się nawet Mugal XDD Być może w takiej sile będą w stanie coś zdziałać, bo póki co blok Korwina i Zachajewa wydaje się niepowstrzymany.

Wyszedłem z tej wojny z jedną pożyczką i prawie bez manpowera, spaliłem też chyba z 20 profesjonalizmu. W międzyczasie przez bug, albo brakujące powiadomienie wyzwoliło mi się parę prowek na wschodzie, więc wrzucę dwie mapki, by pokazać jak to wyglądało w momencie zakończenia sesji i przed wojną. Miłym sentymentalnie momentem było zajęcie .... dawnej stolicy Oiratu, czyli uroczej wioski w górach zwanej Kobdo Big Grin

[Obrazek: 4V1mi9n.jpg]

I finalna Gruzja jak na drożdzach: 

[Obrazek: 9JvpsQJ.jpg]

https://skanderbeg.pm/browse.php?id=e7cd...w=serenade łapcie statystyki i zobaczymy co to będzie za tydzień Big Grin
[-] The following 8 users Like coniunctivus's post:
  • Elas, Elros, Karpaj, Krystian, lysy, Mac, moskal, Stobek
Odpowiedz

#79
https://steamcommunity.com/groups/eu4pol...033436209/

Zapisujcie się wariaty i teraz pociśniemy lepszą ekipą Big Grin
Odpowiedz



Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Games of Agex Karpaj 6 308 11.05.2020, 20:10
Ostatni post: Gasparus

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Wygenerowano w ciągu 55 ms (61.16% PHP / 38.84% MySQL)
Liczba zapytań SQL: 33 / Obciążenie serwera: 0.04 / Zużycie pamięci: 4 MB
[Szczegóły]